Nigeria

Nigeria

W cieniu doniesień o skutkach huraganu na Karaibach i w USA rozgrywa się dramat w Nigerii. Po wyjątkowo ulewnych deszczach tropikalnych kraj nawiedziła najgorsza od 50 lat powódź. Zabiła tam już 363 osoby - więcej niż Sandy w Stanach Zjednoczonych i na Karaibach.

Po epidemii cholery władze Nigerii obawiają się głodu. Wszystkie te plagi to skutek najgorszej od pół wieku powodzi w tym afrykańskim kraju. Rośnie też bilans ofiar śmiertelnych żywiołu, który zbliża się do 150 osób.

Sytuacja powodziowa w Nigerii z dnia na dzień pogarsza się. Woda wdziera się do kolejnych stanów kraju zmuszając dziesiątki tysięcy do ewakuacji. W schronach dla powodzian brakuje już miejsc, rozprzestrzenia się cholera.

W Nigerii trwa walka ze skutkami powodzi jaka nawiedziła ten kraj kilka dni temu. W niektórych stanach większość mieszkańców straciła dach nad głową. Władze obawiają się wybuchu epidemii malarii.

Poruszając tematykę Afryki zazwyczaj piszemy o suszy. Ale nie tym razem. Otóż pod koniec sierpnia Kamerun i Nigerię nawiedziły ulewne deszcze, doprowadzając do gigantycznej powodzi. W niektórych stanach większość mieszkańców straciła dach nad głową. Woda jeszcze nie opadła, więc poszkodowani od kilku tygodni koczują w szkołach lub obozach wybudowanych przez międzynarodowe organizacje humanitarne.

Powodzie nękające Nigerię od lipca zabiły już prawie 140 osób, a ponad 36 tysięcy zmusiły do opuszczenia swoich domów - podał w niedzielę nigeryjski Czerwony Krzyż.

W niedzielę i w poniedziałek deszcz zalewał Lagos, największe miasto Nigerii. Szczególnie dotkliwe opady okazały się dla terenów położonych nad samym Atlantykiem - "sprzymierzony" z deszczem ocean wdarł się tereny przybrzeżne i zniszczył je doszczętnie. Winę za to, zdaniem nigeryjskiego ekologa, ponosi człowiek.

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w niedzielę rano wiernych obecnych ma mszy w kampusie uniwersytetu w Kano na północy Nigerii. Odpalili tam ładunki wybuchowe i użyli broni palnej - poinformował rzecznik nigeryjskiej armii. Jak pisze agencja Reutera, powołując się na naocznego świadka, zginęło 15 osób.

W pobliżu kościołów w mieście Kaduna, w północnej Nigerii, wybuch samochodu-pułapki zabił co najmniej 38 osób, kilkadziesiąt zostało rannych. Eksplozja uszkodziła też same kościoły, w których przebywali uczestniczący w wielkanocnych nabożeństwach wierni. Z kolei w miejscowości Adamgbe, w środkowej Nigerii, po długotrwałych opadach deszczu i ataku burzy, kościół zawalił się samoistnie, grzebiąc co najmniej 22 osoby, ponad 30 odniosło rany.

- Człowiek podejrzany o zaplanowanie porwania w Nigerii Brytyjczyka i Włocha, którzy zginęli 8 marca podczas próby odbicia przez siły brytyjskie i nigeryjskie, zmarł w policyjnym areszcie w wyniku obrażeń. Mężczyzna należał do ekstremistycznej bojówki Boko Haram.

Dwaj zakładnicy - Brytyjczyk i Włoch, porwani w maju ub.r. w Nigerii - zginęli podczas wspólnej operacji sił brytyjskich i nigeryjskich mającej na celu ich uwolnienie - poinformował premier W. Brytanii David Cameron.

Domniemany szef nigeryjskiej sekty i organizacji dżihadystów jednocześnie Boko Haram ostrzegł w komunikacie internetowym, że wydał rozkaż swym bojownikom, by kontynuowali ataki terrorystyczne na wzór niedawnego ataku w Kano, w którym zginęło ponad 200 osób. - Dałem rozkaz i będą dawał nadal te rozkazy. Bóg dał nam zwycięstwo - mówi w nagraniu najprawdopodobniej Abubakar Szekau. Nie udało się bowiem ustalić autentyczności komunikatu.

Co najmniej dziewięć osób zginęło, a 12 zostało rannych w ataku na chrześcijan w nocy z soboty na niedzielę na północy Nigerii. Do 178 wzrosła też liczna zabitych w ataku bombowym w Kano, do którego doszło w piątek.

Nawet ponad 160 osób mogło zginąć w ostatnich atakach w nigeryjskim mieście Kano, przeprowadzonych przez islamską organizację Boko Haram. Różne źródła podają jednak różne liczby ofiar. Pierwszy bilans był znacznie mniej tragiczny - mówiono o siedmiu zabitych. W związku z sytuacją w mieście wprowadzono godzinę policyjną na przynajmniej 24 godziny.

Nigeryjskie związki zawodowe zdecydowały się zawiesić strajk generalny, który sparaliżował kraj i groził unieruchomieniem przemysłu wydobycia ropy. Czarne złoto z Nigerii stanowi znaczną część importu Europy i USA. Decyzja związków jest reakcją na krok prezydenta Goodluck Jonathana, który ugiął się pod presją protestów i ogłosił w poniedziałek obniżenie cen paliw.

Największy nigeryjski związek zawodowy zrzeszający pracowników firm naftowych i gazowych (PENGASSAN) poinformował, że od niedzieli wstrzyma produkcję ropy, jeśli rząd nie wznowi subwencji do paliw, które zostały zniesione 1 stycznia 2011 r.

Nigeryjska sekta islamistów Boko Haram grozi kolejnymi atakami na chrześcijan. W internecie pojawiło się wystąpienie imama Abubakara Shekau, przywódcy sekty, odpowiedzialnej za śmierć ponad 500 ludzi w 2011 roku, który grozi m.in. prezydentowi Nigerii.

"Czerwony alert przygotowujący na całkowite zamknięcie produkcji" ogłosił nigeryjski związek zawodowy pracowników sektora naftowego PENGASSAN. Strajk w Nigerii może poważnie odbić się na światowych cenach ropy.