Kurdystan

Kurdystan

Prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP), która w czerwcowych wyborach w Turcji niespodziewanie weszła do parlamentu, wezwała kurdyjską partyzantkę (PKK) do "zdjęcia palca ze spustu" i jednocześnie zaapelowała do rządu w Ankarze o zaprzestanie przemocy.

Ok. 5 tysięcy ludzi demonstrowało w sobotę w Kolonii na zachodzie Niemiec przeciwko atakom tureckiej armii na kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). W Brukseli w Belgii pod tymi hasłami zebrało się ok. 200 ludzi.

W nocy z wtorku na środę tureckie myśliwcie zbombardowały pozycje sił kurdyjskich (PKK) w północnym Iraku, gdzie Kurdowie walczą z Państwem Islamskim (IS). W ciągu ostatnich paru dni tureckie władze zatrzymały ponadto 1032 osoby w całej Turcji, które są podejrzewane o terroryzm. Wśród nich są członkowie IS, nielegalnych partii lewicowych oraz Partii Pracujących Kurdystanu.

Bojownicy głównej kurdyjskiej milicji YPG (Ludowe Jednostki Ochrony) poinformowali w poniedziałek, że turecka armia ostrzelała ich pozycje w wiosce na obrzeżach kontrolowanego przez Państwo Islamskie (IS) miasta Dżarabulus w północno-zachodniej Syrii. Szef MSZ Turcji zaprzeczył jednak tym doniesieniom.

Agencja Reutera weszła w posiadanie zdjęć pokazujących skutki nalotu tureckiego lotnictwa na cele kurdyjskie w północnym Iraku. Na zdjęciach widać m.in. zniszczone budynki mieszkalne w wioskach położonych w górach i unoszący się nad nimi dym. W sobotni wieczór do premiera Turcji zadzwonił prezydent Kurdystanu, który zażądał zaprzestania akcji zbrojnej przeciwko Kurdom. Działania Ankary poparł jednak jeden z wysokich urzędników departamentu stanu USA. Może się to nie spodobać Kurdom, którzy jako jedyni prowadzą sprawną walkę przeciwko dżihadystom w Syrii i Iraku.

Minister obrony USA Ashton Carter niespodziewanie udał się do Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu, którego siły są ważnym sojusznikiem Waszyngtonu w walce z Państwem Islamskim. Spotkał się z prezydentem regionu Masudem Barzanim i z żołnierzami USA.

W dwa tygodnie po zdobyciu przez kurdyjskich bojowników z YPG miasta Ain Issa, na północy Syrii, zostało ono powtórnie zajęte przez dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) - poinformowało w poniedziałek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Syryjscy Kurdowie walczący z oddziałami Państwa Islamskiego (IS) poinformowali w poniedziałek o otoczeniu położonego przy granicy z Turcją miasta Tall Abjad, kontrolowanego przez dżihadystów. Walki toczą się niedaleko Rakki, które uznawane jest za stolicę IS.