Iran

Iran

Duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chameni powiedział, że Teheran potrzebuje znacząco zwiększyć zdolności do produkcji wzbogaconego uranu. Założenia te może osiągnąć poprzez większą liczbę wirówek, na co nie zgadzają się światowe potęgi.

W obliczu kryzysu w Iraku Amerykanie znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Muszą się układać z dotychczasowymi wrogami i pośrednio ich wspierać, ryzykując pogorszenie relacji z bardzo ważnymi sprzymierzeńcami, a wszystko to w celu zwalczenia wroga, któremu pośrednio pomogli powstać dekadę temu. Irak stał się poważnym testem dyplomacji USA.

Iran jest gotów udzielić Irakowi pomocy w walce z islamskimi ekstremistami - oświadczył prezydent Iranu Hasan Rowhani. Nie wykluczył też współpracy z USA, które oficjalnie są "wielkim szatanem". Strach przed opanowaniem części Iraku przez wrogich ekstremistów złagodzi wzajemną wrogość?

Irak stoi na krawędzi wojny religijnej. Dżihadyści z samozwańczej armii Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL) będący sunnitami, wzmogli swoje działania przeciwko szyickiej większości w tym kraju. Sunnici stanowią w Iraku aż 30 proc. ludności, przez co jest to jeden z najbardziej narażonych na konflikty religijne krajów arabskich. Ale cały Bliski Wschód jest podzielony między wyznawców wrogich sobie doktryn religijnych, których źródłem jest spór o sukcesję po zmarłym w 632 roku Mahomecie. Szyici uznają za następców Mahometa potomków czwartego kalifa Alego ibn Abi Taliba, męża Fatimy, czwartej córki proroka.

Władze Iranu są tak zaniepokojone łatwością, z jaką sunniccy bojownicy Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL) zajmują kolejne ziemie i terytoria u swojego sąsiada, że biorą pod uwagę nawet współpracę wojskową z USA w celu ich pokonania i zaprowadzenia porządku w Iraku - pisze agencja Reutera, której informacje o takich planach przekazał anonimowy, wysoki rangą urzędnik z Teheranu.

Choć relacje między Turcją a Iranem są napięte, głównie ze względu na wojnę domową w Syrii, prezydent Hasan Rowhani zawitał do regionalnego rywala. To pierwsza wizyta irańskiego przywódcy w Turcji od 2008 r. i część polityki odprężenia Rowhaniego.

Iran podjął właściwe kroki w sprawie uczynienia swego programu nuklearnego bardziej transparentnym dla społeczności międzynarodowej - oświadczył ambasador USA przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Joseph Macmanus.