huragan

huragan

Amerykańskie centrum monitorujące aktywność cyklonów zmienia skalę siły huraganów. Poprawki wydają się niewielkie, ale zmiany granicznych danych mają ogromne znaczenie dla precyzji w określaniu tych gwałtownych zjawisk. Mają wyeliminować rozbieżności w określaniu zagrożenia.

Powodzie powodowane przez huragany i sztormy tropikalne będą w niedalekiej przyszłości znacznie większe i mogą występować nawet dziesięciokrotnie częściej niż teraz - donoszą amerykańscy naukowcy. Nadmorskie, nisko położone miasta będą znacznie bardziej narażone na zniszczenia.

Kilka ofiar, w tym dwie śmiertelne, zebrał do tej pory huraganowy wiatr towarzyszący głębokiemu niżowi o nazwie Ulli. W Wielkiej Brytanii wiało z prędkością nawet 164 km/h, silnie wiało też w Belgii, Niemczech, Francji, Holandii. Wichury spowodowały spore utrudnienia komunikacyjne - zamknięto kilka lotnisk, odwołano przeprawy promowe przez kanał La Manche, a powywracane drzewa spowodowały chaos na drogach.

Rok 2011 r. obfitował w wiele kataklizmów, które czarnymi literami zapiszą się w historii świata. Pożary w Australii, Stanach Zjednoczonych i Portugalii, najtragiczniejsze powodzie w Tajlandii i Brazylii, tornada niszczące całe miasta i huragan Iren, który odważył się zaatakować Nowy Jork. Co jeszcze się wydarzyło?

W nadchodzącym roku na Atlantyku spodziewanych jest 12 tropikalnych burz i siedem huraganów. Trzy z nich mają być "poważne". Taką prognozę opublikowała amerykańska agencja meteorologiczna Weather Services International.

Grupa naukowców z amerykańskich i koreańskich ośrodków badawczych alarmuje: rosnące zanieczyszczenie atmosfery w rejonie Oceanu Indyjskiego zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia silnych cyklonów na Morzu Arabskim.

Huragan o imieniu Kenneth szalejący na wschodnim Pacyfiku osłabł. W środę wieczorem miał 1 kategorię w skali Saffira - Simpsona, ale w czwartek rano był już tylko burzą tropikalną. Według ekspertów dni ostatniego w sezonie huraganu są już policzone.

Sean, tropikalna burza, która uformowała się nad Atlantykiem, może stać się huraganem. Pod koniec tygodnia może sięgnąć amerykańskiej Nowej Anglii i wybrzeża Kanady.

Silny wiatr, który wzburza morze u wybrzeży niepokoi Meksykanów. Teraz, kiedy Rina, były huragan będący tropikalną burzą, zmierza w kierunku Riviery Maya, mieszkańcy martwią się o jej wpływ na turystykę.

Huragan Rina ma 1. kategorię i wieje z prędkością 140 km/godz. Główne lotniska w Meksyku nie zostały jeszcze zamknięte, ale coraz więcej lotów jest odwoływanych.

Tropikalny sztorm Rina najprawdopodobniej stanie się we wtorek huraganem i wywoła obfite deszcze w Ameryce Środkowej i Meksyku. Później, zgodnie z przewidywaniami synoptyków, uderzy w wybrzeża tych regionów - poinformowała amerykańska agencja National Hurricane Center.

Jova, cyklon szalejący na wodach Pacyfiku, zabił czterech Meksykanów, zalał główny port i podtopił kilka miast. Pod wodą znalazły się też główne meksykańskie kurorty na zachodnim brzegu, gdzie w środę uderzył żywioł.

13 października przypada ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Klęskom Żywiołowym. Obchodzony jest on nieprzerwanie od 1990 roku w drugą środę października. Po co? Aby pokazać jak wiele wysiłku wkładają tysiące ludzi w ograniczenie klęsk żywiołowych – w zapobieganie, łagodzenie ich katastrofalnych skutków oraz w przygotowanie do ich odparcia.

Potężny huragan Jova, który utworzył się i rósł w siłę nad wschodnim Pacyfikiem, nieco osłabł. Wciąż jednak ma duże szanse na to, żeby stać się najpotężniejszym huraganem w Meksyku od 40 lat. Władze przygotowują się na jego uderzenie, do którego ma dojść we wtorek - zamykają porty, otwierają schroniska i liczą pieniądze na pomoc ofiarom.

Jova stała się huraganem, a Irwin stracił na sile i jest teraz sztormem tropikalnym. Jednak oba zjawiska pogodowe, które wytworzyły się blisko siebie, wspólnie zagrażają wybrzeżom Meksyku. Słabnący Irwin już uderzył w ląd, w przeciągu 48 godzin dogoni go Jova.

Zgodnie z przewidywaniami synoptyków, Ophelia bardzo osłabła. Prędkość towarzyszącego jej wiatru ciągle dochodzi jednak do 150 km/h, co czyni ją huraganem pierwszej kategorii. Porusza się niedaleko wybrzeży Nowej Funlandii.

Huragan Ophelia przybrał na sile. Osiągnął już 4 kategorię w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. To pierwszy huragan tego typu na wodach Atlantyku w tym sezonie. Mknie prosto na Nową Funlandię.