Armenia

Armenia

Izba Reprezentantów USA przyjęła we wtorek rezolucję, w której formalnie uznaje masowe mordy popełnione na ludności ormiańskiej w Imperium Osmańskim za ludobójstwo. To symboliczne, ale historyczne głosowanie, które może doprowadzić do napięć w relacjach z Ankarą - ocenia agencja Reutera. Tego samego dnia kongresmeni przeważającą większością głosów wezwali prezydenta USA Donalda Trumpa do nałożenia sankcji lub innych restrykcji na Turcję za jej wymierzoną w Kurdów operację zbrojną w północno-wschodniej Syrii, rozpoczętą na początku października. W tureckiej ofensywie zginęło kilkuset bojowników i cywilów. W środę do MSZ w Ankarze wezwany został amerykański ambasador.

We wtorek w stolicy Armenii Erywaniu odbywał się szczyt Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Przy tej okazji powstało niecodzienne selfie, które na swoich profilach w mediach społecznościowych udostępnił gospodarz, premier Nikol Paszynian. "Selfie z drogi :) W tym czasie podjęliśmy ważne decyzje" - napisał szef armeńskiego rządu nad zdjęciem przywódców siedzących w busie.

W Armenii rozpoczęły się w niedzielę przedterminowe wybory parlamentarne. Do ich rozpisania dążył Nikol Paszynian, który w maju po serii masowych protestów, określanych jako armeńska aksamitna rewolucja, stanął na czele rządu w Erywaniu.

Kilkadziesiąt tysięcy osób zgromadziło się w piątek w centrum stolicy Armenii, Erywania, na znak poparcia dla premiera Nikola Paszyniana. W piątek mija sto dni, od kiedy Paszynian doszedł do władzy na fali demonstracji pod hasłami walki z korupcją i kumoterstwem.

Rosja uważa Armenię za najbliższego partnera i sojusznika w regionie w sferze gospodarki i bezpieczeństwa - zapewnił w poniedziałek prezydent Władimir Putin na spotkaniu z Nikolem Paszynianem, premierem Armenii wyniesionym do władzy przez antyrządowe protesty.

Prezydent Rosji Władimir Putin pogratulował we wtorek Nikolowi Paszynianowi wyboru przez parlament na stanowisko premiera Armenii, wyrażając nadzieję na wzmocnienie stosunków między obu krajami.

Lider armeńskiej opozycji i przywódca wielotygodniowych masowych protestów został wybrany przez parlament na premiera. Kandydaturę Nikola Paszyniana częściowo poparła rządząca Partia Republikańska (RPA). Ta sama, przeciw której Paszynian wyprowadził na ulice tłumy ludzi.