Putin wykorzystuje Oriesznika jako broń psychologiczną, żeby pokazać, co może stać się dalej, bo ten pocisk do Lwowa leci od sześciu do ośmiu minut, a do Warszawy leciałby tylko 30 sekund dłużej - oceniał w "Faktach po Faktach" Andrij Sadowy. Mer Lwowa odniósł się w ten sposób do czwartkowego uderzenia Rosjan hipersonicznym pociskiem balistycznym w jego miasto.