Zdjęcie zamordowanej kobiety przez trzy dni było w sieci. Policja bez skutku prosiła o jego usunięcie

Policja chciała, żeby administrator usunął zdjęcie
To ja zobaczyłam zdjęcie. Zadzwoniliśmy na policję
Źródło: TVN24
31-latek z Bielska Podlaskiego usłyszał zarzut zabójstwa swojej matki. Chociaż mężczyzna został zatrzymamy godzinę po ujawnieniu ciała, drastyczne zdjęcie kobiety leżącej w kałuży krwi widniało w jego mediach społecznościowych trzy dni. Administrator portalu pomimo dwóch próśb ze strony policji nie chciał usunąć fotografii. W takich przypadkach mogłaby pomóc przygotowana przez rząd nowelizacja o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Została jednak zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. 

W piątek w jednym z mieszkań w Bielsku Podlaskim policja znalazła ciało kobiety. Służby zawiadomiły sąsiadki. Jedna z nich zobaczyła bowiem w mediach społecznościowych syna kobiety drastyczne zdjęcie.

- Poszłam do przyjaciółki zmarłej, do pani Krysi. Razem zadzwoniliśmy na policję - powiedziała przed kamerą TVN24.

W jednym z mieszkań znaleziono ciało
W jednym z mieszkań znaleziono ciało
Źródło: TVN24

Usłyszał zarzut zabójstwa

Na zdjęciu kobieta leżała w kałuży krwi. - Każdy myślał, że to jakiś fotomontaż. Słyszałam tak na osiedlu - stwierdziła.

Zdjęcie okazało się autentyczne. Jak przekazał nam Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim, syn zamordowanej kobiety został zatrzymany w okolicach miejsca zamieszkania godzinę po znalezieniu ciała. Miał przy sobie narkotyki, a jego ubranie było ubrudzone substancją przypominającą krew.

Usłyszał już zarzut zabójstwa. Grozi mu dożywocie. W przeszłości leczył się psychiatrycznie, miał zdiagnozowaną chorobę psychiczną. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. 31-latek będzie go odbywał w szpitalu psychiatrycznym.

W kwestii zdjęcia na portalu społecznościowym stwierdził, że nie wie, jak się tam znalazło.

Policja chciała, żeby administrator usunął zdjęcie
Policja chciała, żeby administrator usunął zdjęcie
Źródło: KPP Bielsk Podlaski

Policja prosiła administratora dwa razy o usunięcie zdjęcia

Prokurator Naumczuk powiedział przed kamerą TVN24, że policja już kilka godzin po ujawnieniu zbrodni zwróciła się do administratora portalu społecznościowego z prośbą o usunięcie zdjęcia.

- Spotkała się z odmową. Administrator stwierdził, że - jak to ujął - nie doszło do naruszenia zasad społeczności i w jego ocenie nie było powodów do usunięcia tego zdjęcia. Od tej decyzji pisane było też odwołanie. Również bezskutecznie. Aż w końcu funkcjonariusze policji w dniu wczorajszym (w niedzielę, 11 stycznia) dokonali usunięcia zdjęcia w inny sposób - stwierdził.

Zapytany, w jaki sposób do tego doszło, odparł, że zostanie to tajemnicą śledztwa.

Administrator twierdzi, że usunął treści

Z kolei przedstawicielka META (do której należy Facebook), odpowiadając na nasze pytania, poinformowała, że administrator usunął treści "po ich wykryciu i uzyskaniu niezbędnego kontekstu sprawy".

Jak dodała, administrator usuwa treści zamieszczane przez sprawców przemocy, którzy przyznają się do popełnienia tych czynów.

Prezydent zawetował nowelizację ustawy, która mogłaby pomóc

9 stycznia prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną dostosowującą polskie przepisy do unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), która mogłaby pomóc w takich sytuacjach.

Zawetowane przepisy zakładały, że urzędnicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mogliby nakazywać platformom internetowym zablokowanie treści dotyczących 27 czynów zabronionych, zawierających m.in.: groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych.

Prezydent stwierdził, że do dobrych rozwiązań doklejono szkodliwe przepisy

Na nagraniu opublikowanym przez prezydencką kancelarię Karol Nawrocki mówił, że w ustawa wdrażająca DSA w założeniu miała chronić obywateli, szczególnie dzieci, ale - jego zdaniem - "po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą".

- Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni - argumentował.

Oczekiwanie na poprawioną wersję

Zdaniem prezydenta proponowane w ustawie rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii. - Na to zgody być nie może - powiedział. - Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę - dodał.

Jednocześnie prezydent apeluje do rządu o przygotowanie poprawionej wersji nowelizacji.

Rozczarowane wetem jest Prezydium Rady Polskich Mediów. W opublikowanym w sobotę stanowisku stwierdziło m.in., że celem ustawy było "stworzenie narzędzi do walki z zagrożeniami, wobec których Polacy są coraz bardziej bezradni".

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: