Prezydent USA Donald Trump został zapytany przez dziennikarza telewizji Fox News o żart prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli. Zełenski powiedział wtedy, że "jeśli można tak zrobić z dyktatorami, to Stany Zjednoczone wiedzą, co zrobić teraz". Pytany o to, czy zamierza pojmać Władimira Putina, Trump odparł, że "to nie będzie konieczne".
- Zawsze miałem z nim dobre relacje, choć jestem nim zawiedziony - dodał, wypowiadając się w trakcie spotkania z szefami firm z branży naftowej w Białym Domu.
Wyjaśnił po raz kolejny, że myślał, że zakończenie wojny w Ukrainie będzie łatwiejsze. Krytykował przy tym swojego poprzednika Joe Bidena za to, że wspierał Ukrainę nie żądając rekompensaty, oceniając, że była to "zła rzecz".
Trump: Iran jest w wielkich tarapatach
Podczas tego samego spotkania prezydent USA odnosił się też do protestów w Iranie i możliwego obalenia jego przywódcy, którym jest ajatollah Alei Chamenei. Ocenił, że Iran jest "w wielkich tarapatach".
CZYTAJ TAKŻE: Przywódca Iranu "planuje ucieczkę do Moskwy"
- Ludzie przejmują miasta. To coś, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka tygodni temu. Bardzo uważnie obserwujemy sytuację - zaznaczył.
Ponowił przy tym swoją groźbę wobec reżimu w Teheranie, że jeśli zacznie zabijać demonstrantów, Stany Zjednoczone przeprowadzą mocne uderzenie na Iran. Mimo tych gróźb, już w poprzednich dniach pojawiły się doniesienia o ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów. Według telewizji BBC, w ciągu trwających od niemal dwóch tygodni protestów zginęło co najmniej 20 osób.
Autorka/Autor: mjz/akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: GAVRIIL GRIGOROV/PAP/EPA