Urban: Jesteśmy winni. SLD nie powinien się sprzeciwiać ws. Przemyka

TVN24

Arch. TVN24Grzegorz Przemyk został śmiertelnie pobity w 1983 r.

Ja bym tę uchwałę podpisał, gdybym był posłem. Nie ma usprawiedliwienia dla SLD, bo w tej sprawie wszystkie szwindle władzy nie ulegają wątpliwości - stwierdził Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL. Skrytykował w ten sposób Sojusz za to, że sprzeciwił się projektowi uchwały ws. 30. rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka, w którym była mowa o odpowiedzialności funkcjonariuszy MO, ale i najwyższych władz.

- SLD nie powinien wybierać na pole sprzeciwu wobec opluwania PRL akurat sprawy, w której jesteśmy winni - przekonywał Urban w Radiu Zet.

Sojusz zakwestionował zdanie: "Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych fabrykowano dowody mające obciążać winą za śmierć Grzegorza Przemyka sanitariuszy pogotowia ratunkowego, zaś ukrywano te, które wskazywały na milicjantów, jako winnych śmierci maturzysty".

- To jest zdanie prawdziwe - stwierdził Urban, który w momencie śmierci Przemyka był rzecznikiem rządu PRL.

"Niewygodna sytuacja"

Urban zastrzegł, że dla rządu PRL problemem było przede wszystkim to, że opozycja demokratyczna zarzuciła władzom komunistycznym, iż morderstwo Przemyka było umyślną zbrodnią.

- To wzięło się z oskarżeń, że my mordujemy dzieci opozycjonistów, żeby zastraszyć opozycjonistów. To straszne i nieprawdziwe oskarżenie - ocenił. Zepewniał, że władza komunistyczna nie miała "intencji zabicia" Przemyka. - Dla władz to była sytuacja bardzo niewygodna. Mieliśmy ją na głowie w wyniku bardzo podłego kłamstwa opozycji, że my mordujemy dzieci - powiedział naczelny tygodnika "NIE".

Urban dodał, że już kilkukrotnie przyznał, że sam nie wierzył w wersję z sanitariuszami i wyrażał żal z powodu mówienia nieprawdy.

- Wyczuwałem, że to jest lipa, bo zbyt gorliwie to wciskano. W każdym razie stawałem po stronie władzy, czując, że to jest nieprawda - przyznał.

Umorzone śledztwo

12 maja 1983 r. Przemyk wraz z przyjacielem Cezarym F. świętował na pl. Zamkowym egzamin maturalny. Zatrzymany przez MO, na pobliskim komisariacie przy ul. Jezuickiej otrzymał ponad 40 ciosów pałkami po barkach i plecach oraz kilkanaście ciosów łokciem lub pięścią w brzuch. Przewieziony do szpitala, zmarł 14 maja w wyniku ciężkich urazów jamy brzusznej.

Postępowanie dotyczące okoliczności śledztwa w sprawie śmierci Przemyka zostało umorzone 25 października 2012 r. z powodu przedawnienia karalności czynów.

Przedstawiono w nim zarzuty 22 osobom, a decyzją o umorzeniu objęto w sumie 32 osoby. Wszyscy podejrzani i osoby podejrzewane byli funkcjonariuszami MSW, SB i MO.

Autor: MAC/tr / Źródło: Radio Zet

Źródło zdjęcia głównego: Arch. TVN24