Katastrofa na Odrze. Szymon Hołownia: totalny bajzel w komunikacji rządu, Czarzasty: premierze, niech pan nie szuka winnego, tylko myśli, co robić

Autor:
mart//now
Źródło:
TVN24
Hołownia: wszyscy czekają, aż te syf spłynie do morza i problem zniknie
Hołownia: wszyscy czekają, aż te syf spłynie do morza i problem zniknieTVN24
wideo 2/35
TVN24Hołownia: wszyscy czekają, aż te syf spłynie do morza i problem zniknie

Szymon Hołownia, lider Polski 2050, komentował we wtorek na konferencji prasowej katastrofę ekologiczną na Odrze. - Minęły trzy tygodnie, a my nadal nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania - powiedział. - Teraz nasze pytanie brzmi, czy oni w ogóle jakiś plan mają? Od tygodnia obserwujemy totalny bajzel w komunikacji tego rządu - powiedział. Dodał, że jeszcze we wtorek złoży w kancelarii premiera list z pytaniami do szefa rządu w tej sprawie.

Przewodniczący Polski 2050 Szymon Hołownia na konferencji prasowej we wtorek komentował katastrofę ekologiczną na Odrze. W rzece od lipca obserwowane są śnięte ryby, które obecnie wyławiane są w tonach. Starszy strażak Monika Nowakowska-Brynda z Państwowej Straży Pożarnej poinformowała we wtorek, że strażacy odłowili około 100 ton śniętych ryb z Odry oraz z Neru. W zwalczanie skutków katastrofy ekologicznej zaangażowanych jest ponad pół tysiąca strażaków.

CZYTAJ WIĘCEJ: Katastrofa ekologiczna w Odrze. Co wiemy do tej pory 

Hołownia: rozlana odpowiedzialność, a wszyscy czekają, aż ten cały syf spłynie do morza

- Rozumiemy, że jacyś urzędnicy, jakieś agendy premiera dowiedziały się o martwych rybach na wysokości Oławy na Dolnym Śląsku i zaczęła się ta odsłona potężnej, potwornej katastrofy ekologicznej, jakiej nie widzieliśmy w Polsce od bardzo wielu lat. Minęły trzy tygodnie, a my nadal nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania - mówił Hołownia.

- Ani premier, ani jego nominaci, jak do tej pory przez trzy tygodnie nie byli w stanie ustalić, czym została zatruta rzeka, kto to zrobił, kto tę rzekę zatruł. Nie są w stanie ustalić i nie są w stanie nas poinformować, czy istnieje realne zagrożenie dla ludzi, dla zwierząt, dla zakładów, które choćby produkują żywność, pobierając wodę z Odry - wymieniał lider Polski 2050. - Żadnych informacji kompetentnych na ten temat nie mamy - dodał Hołownia.

Katastrofa na Odrze. Profesor oceanologii: gdyby się okazało, że przyczyną są zmiany klimatu, to bałbym się bardziej
Katastrofa na Odrze. Profesor oceanologii: gdyby się okazało, że przyczyną są zmiany klimatu, to bałbym się bardziejTVN24

Zwrócił uwagę, że "nie mamy żadnych informacji dotyczących tego, czy został już przygotowany lub czy jest przygotowywany jakikolwiek plan naprawy tej sytuacji". - Przecież jasne jest, że skażenie to jedno, ale doprowadzenie do tego, żeby jak najszybciej zneutralizować jego skutki i Odrę przywrócić do życia, rolnictwo do funkcjonowania, rybołówstwo do funkcjonowania, rekreację i turystykę do normalnego działania, potrzebny jest plan - zwracał uwagę.

-Teraz nasze pytanie brzmi, czy oni w ogóle jakiś plan mają? Od tygodnia obserwujemy totalny bajzel w komunikacji tego rządu - powiedział Hołownia.

Ocenił, że premier i inni urzędnicy "przerzucają się odpowiedzialnością", a "w sukurs idzie propaganda i publicystyka". - Teraz już to Niemcy, to Czesi, to samorządy, to ci, to tamci, tysiące winnych, rozlana odpowiedzialność, a wszyscy czekają, aż ten cały syf spłynie do morza i problem zniknie. Nie możemy do tego dopuścić - mówił lider Polski 2050. 

Hołownia: realny kryzys zatrucia rzeki potęgowany jest przez kryzys, który generuje to towarzystwo

Jego zdaniem to, czego potrzeba w tej chwili i co powinien przekazać rząd, to informacja, na przykład, czy z Odry można pobierać wodę, czy można się w niej kąpać. - To jest jasne, że jeżeli rzeka została zatruta w tej skali, to nikt, jak magiczną różdżką, tego skażenia z tej rzeki nie wyjmie - dodał. 

- Zobaczcie, co się dzieje wśród tych wszystkich nominatów. Plotą trzy po trzy, zwalniają się, panikują, ganiają od ściany do ściany, rozmywają, nie ma informacji - mówił Hołownia. - To jest to, od czego dzisiaj zależy nasze życie, nasze zdrowie, od czego zależy przyszłość naszych biznesów, naszego rolnictwa - informacja. A skoro rząd nie potrafi jej z siebie wydać, nie potrafi powiedzieć jasno i wyraźnie, jak jest, to my rząd do tego zmusimy przy użyciu tych narzędzi, które mamy do dyspozycji - stwierdził polityk. Zapowiedział, że jeszcze we wtorek złoży w kancelarii premiera list z pytaniami do szefa rządu w tej sprawie, między innymi o rekompensaty dla przedsiębiorców i rolników, którzy nie mogą korzystać z wody, o przeprowadzone i zaplanowane kontrole, o informowanie w sprawie katastrofy na Odrze. Pytania te mają także zostać zadane premierowi w czasie posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. 

Bogucki: to, że śnięte ryby są w rzece, doskonale widać zarówno z brzegu polskiego, jak i niemieckiego
Bogucki: to, że śnięte ryby są w rzece, doskonale widać zarówno z brzegu polskiego, jak i niemieckiegoTVN24

- Od samego początku ten kryzys, realny kryzys zatrucia rzeki, potęgowany jest przez kryzys, który generuje to towarzystwo, które nie umie zarządzać, ani kiedy jest dobrze, ani kiedy jest źle - ocenił Hołownia. 

Zdaniem lidera Polski 2050 dymisji powiązanych z tą sytuacją "powinno być więcej" - nie tylko na poziomie centralnym, ale też samorządowym. - Docelowo powinny zostać wyciągnięte bardzo daleko idące konsekwencje personalne, również na szczeblu wojewodów - dodał. Zaznaczył, że najważniejsze w tej chwili jest jak najszybsze zapanowanie nad kryzysem. Zdaniem Hołowni dymisje powinny dotyczyć także minister klimatu i środowiska Anny Moskwy oraz premiera Mateusza Morawieckiego.

Kotula: trzy tygodnie bezczynności, być może zamiatania pod dywan

Sytuację komentowali w Sejmie również politycy Lewicy. - Sto ton martwych ryb wyłowionych z Odry. Z tego prawie połowa, 45 ton martwych ryb wyłowionych w województwie zachodniopomorskim, gdzie ta sytuacja jest dzisiaj najtragiczniejsza. Pierwsze sygnały o tym, że Odrą płynie śmierć, były już ponad trzy tygodnie temu - mówiła posłanka Katarzyna Kotula. 

- Trzy tygodnie bezczynności, braku reakcji, być może zamiatania pod dywan, ale przede wszystkim trzy tygodnie nieinformowania ludzi o tym, że istnieje zagrożenie ich zdrowia, a być może nawet życia - dodała.

Przypomniała, że jeszcze w środę i w czwartek w województwie zachodniopomorskim mieszkańcy korzystali z rzeki - poili zwierzęta, kąpali się, łowili ryby. Kotula, która kilka dni spędziła z mieszkańcami okolic Odry, oceniła, że "ten widok i fetor martwych ryb to jest coś, czego nie da się zapomnieć". - Tego widoku i tego fetoru na pewno nie doświadczyli premier, ani pani minister Moskwa - dodała. Stwierdziła, że premier był na miejscu, ale krótko, i nie rozmawiał z mieszkańcami. 

- Rząd potrafił odwołać pandemię sms-ami, rząd potrafił poinformować Polaków o konieczności zmiany odbiorników, ale nie potrafił poinformować Polaków, że zbliża się zagrożenie - mówiła posłanka. 

Zwróciła uwagę, że "dzisiaj rząd polski zrzuca winę na stronę niemiecką". - Obarcza Niemców brakiem wiedzy, brakiem reakcji, ale my w ten sposób nigdy nie dowiemy się, kto zawinił, kto zabił Odrę, ani co zabiło Odrę - dodała. 

Kotula: trzy tygodnie bezczynności, być może zamiatania pod dywan
Kotula: trzy tygodnie bezczynności, być może zamiatania pod dywanTVN24

Szczepański o braku procedur

Poseł Wiesław Szczepański, który jest przewodniczącym Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, wyraził nadzieję, że zostanie zorganizowane spotkanie tej komisji z wojewodami przede wszystkim poświęcone zarządzaniu kryzysowemu w Polsce. Spotkanie takiej komisji chce zwołać we wtorek.

- Rząd dał dwa tygodnie osobom na to, żeby dzisiaj zacierały ślady, żeby dzisiaj trudno było poznać osobę, która zawiniła - mówił. Wspomniał też o tym, że niedofinansowane są w Polsce laboratoria, a próbki z Odry odsyłane są za granicę. 

Szczepański o braku procedur
Szczepański o braku procedur

Czarzasty: opowieść o państwie, którego nie ma

- Usłyszeliście państwo opowieść o państwie, którego nie ma - mówił z kolei poseł i wicemarszałek Sejmu z ramienia Lewicy Włodzimierz Czarzasty. - Pamiętajcie państwo, że są ludzie, którzy żyją z Odry. Pytanie jest takie, czy jeżeli będą jeszcze w najbliższym czasie łowione ryby w Odrze - kto te ryby od tych rybaków kupi? Kto będzie kupował produkty, które będą w ogóle korzystały z wody Odry? Przecież nikt tego nie zrobi - dodał. 

Zdaniem Czarzastego "nie myśli się o ludziach, którzy tam mieszkają, którzy tam pracują". - To jest opowieść o strukturze państwa, o instytucji państwa, które w czasach kryzysu nie działa - mówił. Zwrócił uwagę, że wciąż nie mamy wiedzy, czy ryby leżą na dnie Odry, ani ile ich tam jest, ponieważ ludziom nie dano odpowiedniego sprzętu do wykonania takich prac. 

Czarzasty: opowieść o państwie, którego nie ma
Czarzasty: opowieść o państwie, którego nie maTVN24

- To jest opowieść o premierze, który nie dość, że jest kłamczuchem, to jest jeszcze niedoinformowanym kłamczuchem, który szuka winnego. Niech pan przestanie szukać winnego, tylko niech pan myśli, co z tym zrobić, żeby na przyszłość taka sytuacja się nie powtórzyła, a jak nie daj boże się powtórzy, żeby służby państwowe natychmiast zostały poinformowane - apelował polityk. 

Wyraził nadzieję, że z tego kryzysu zostaną wyciągnięte wnioski na przyszłość. 

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mart//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości