Włochy

Włochy

We Włoszech ubywa publicznych plaż. Jeśli wybieracie się tam na wakacje, szykujcie sporą porcję gotówki. Za dostęp do morza trzeba słono płacić mimo, że prawo wyraźnie stanowi o powszechnym i bezpłatnym dostępie do morza.

Omdlenia z gorąca stały się codziennością w nękanym upałami Wiecznym mieście. Zdarzają się nie tylko Rzymianom i turystom, lecz także pilnującym porządku strażnikom miejskim. Mało kto jest w stanie wytrzymać temperaturę 40 st. Celsjusza w cieniu.

Włosi cierpią przez nawet 40-stopniowe temperatury, które nie dają im odetchnąć nawet w nocy - lokalne media donoszą, że na bezsenność skarży się 12 milionów obywateli tego kraju. - Upały trwają tu zbyt długo - komentował na antenie TVN24 Marek Lehnert, włoski korespondent Polskiego Radia.

400 nietoperzy stanie do walki z plagą komarów w Mediolanie. W miejskich parkach montowane są domki dla tych ssaków, by mogły jak najszybciej przystąpić do działania, czyli konsumpcji krwiożerczych owadów.

Imionami znanymi ze starożytności Włosi nazywają kolejne tego lata fale rekordowych upałów. W odwrocie Charon, ale przed nimi jeszcze Minos. Wcześniej straszył Scypion Afrykański. Sprawdź, co oznaczają te imiona.

Włosi od ponad tygodnia zmagają się z uciążliwymi upałami. Z powodu bardzo wysokich temperatur zmarło w środę dziecko. W wielu regionach kraju obowiązuje najwyższy, czerwony alert pogodowy.

Z nadejściem lata w wielu włoskich miastach i miasteczkach pojawiają się liczne oryginalne zakazy, w wymyślaniu których prześcigają się lokalne władze. Są miejscowości, gdzie nie można np. chodzić w drewniakach, grać nocą w "piłkarzyki", albo budować zamków na piasku.

Zagraniczni turyści masowo kradną kamienie, którymi wyłożono starożytne drogi Wiecznego Miasta. Dlatego też na rzymskich lotniskach wprowadzono wzmożoną kontrolę bagaży, a każdemu, kto zostanie przyłapany na tym procederze, stawiane są zarzuty.

Upały sięgające 40 stopni, czyli znacznie powyżej czerwcowej normy, dotknęły duży obszar Włoch. W Rzymie, gdzie panują saharyjskie warunki, do walki z wysoką temperaturą zaangażowano obronę cywilną, która niesie pomoc mieszkańcom i turystom mdlejącym z przegrzania.

O 12 cm podniosła się ziemia we włoskim rejonie Emilia Romania, gdzie w maju doszło do dwóch silnych trzęsień ziemi. Zdjęcia satelitarne wykonane z kosmosu pokazały, że grunt podwyższył się dokładnie w miejscu epicentrum, na obszarze 50 kilometrów kwadratowych. Eksperci ostrzegają przed kolejnymi wstrząsami.

Jeśli wybuchnie, pozbawi życia kilka milionów ludzi. Mimo to, naukowcy decydują się podjąć ryzykowną grę. Chcą bowiem wwiercić się w superwulkan Campi Flegrei nieopodal Neapolu. Po latach oporu pozwolenie na przeprowadzenie badań wydał miejski ratusz. Kontrowersje budzą opinie części naukowców, których zdaniem działania badaczy mogą pobudzić tzw. zabójcę Europy do erupcji.

Żałobę narodową, która upamiętni 24 ofiary śmiertelne dwóch majowych trzęsień ziemi w Emilii-Romanii, ogłosił w poniedziałek włoski rząd. Niestety modląc się za zmarłych, Włosi z północy mają z tyłu głowy strach przed kolejnymi wstrząsami.

Po katastrofalnych w skutkach dwóch trzęsieniach w maju, w niedzielę wieczorem na północy Włoch ponownie zatrzęsła się ziemia. Tym razem, jak podał włoski Instytut Geofizyki, z siłą 5,1 st. w skali Richtera. Nie ma informacji o ofiarach i poważniejszych zniszczeniach.

Ponad dobę przeleżała pod gruzami 65-letnia Włoszka. Kobieta została uwięziona we własnym domu, gdy na chwilę wróciła po ubrania. W środę uwolniły ją służby ratunkowe szukające ofiar wtorkowego trzęsienia ziemi w regionie Emilia Romania.

Sześćdziesiąt wtórnych wstrząsów zanotowano od północy w regionie Emilia-Romania we Włoszech, gdzie we wtorkowym trzęsieniu ziemi zginęło 17 osób, a 350 zostało rannych. Naukowcy ostrzegają, że obecna faza aktywności sejsmicznej jeszcze się nie skończyła, a być może potrwa nawet kilka lat. Zdarzyło się to już w XVI w. - wstrząsy w okolicach Ferrary trwały wówczas cztery lata.

Ratownicy odnaleźli kolejne ofiary śmiertelne trzęsienia ziemi we Włoszech. Nie żyje 16 osób, 5 uznano za zaginione, a 200 jest rannych. Region Emilia Romania został we wtorek po raz kolejny w tym miesiącu zdewastowany przez kataklizm. Tym razem odnotowano trzy groźne wstrząsy ziemi, każdy silniejszy niż 5,0 st. R.

Fabryka Ferrari zawiesiła produkcję po silnym trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło we wtorek północne Włochy. Wszyscy pracownicy są cali i zdrowi, jednak sytuacja w rejonie jest na tyle poważna, że dyrekcja postanowiła skrócić czas pracy.