Zawiadomienie odebrane przez operatora dotyczyło wtargnięcia na teren pustostanu. Strażnicy miejscy zastali zabezpieczoną furtkę i bramę zamkniętą na łańcuch. Jedyna droga na posesję wiodła przez płot. Nawoływania nie przynosiły skutku, ale podczas kontroli piętra budynku "znalazł się" dziki lokator.
"Mężczyzna przyznał, że to on przeskakiwał przez płot, jest osobą w kryzysie bezdomności, a do mieszkania, gdzie zazwyczaj pomieszkuje, nie został wpuszczony, bo pił alkohol. Pomimo zapewnień, że jest sam, strażnicy skontrolowali pozostałe pomieszczenia. Intuicja ich nie zawiodła. W kolejnej izbie ukrywała się kobieta. Jak się okazało, partnerka mężczyzny" - przekazała w komunikacie straż miejska.
Strażnicy przypomnieli, że przebywanie obojga na terenie opuszczonego budynku, nie dość, że jest nielegalne, to przede wszystkim może stanowić dla nich zagrożenie. Dzikich lokatorów przekazano policji, która poprowadzi dalsze czynności w tej sprawie.