- W trakcie Poland Bike Marathon jeden z uczestników, 30-letni mężczyzna, zmarł - poinformowała nas w poniedziałek rano aspirant sztabowy Aneta Nasiłowska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.
"Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Michała, kolarza Cateny Wyszków, który dziś uczestniczył w naszych zawodach w Markach" - napisali organizatorzy zawodów.
Mężczyzna został odnaleziony około godziny 16.40 bez oznak życia. Nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci. Okoliczności będzie badała Prokuratura Rejonowa w Wołominie.
Koniec poszukiwań
Od niedzielnego popołudnia trwały poszukiwania drugiego uczestnika maratonu. - 71-letni mężczyzna wystartował, ale do mety nie dotarł - powiedziała policjantka w rozmowie z tvnwarszawa.pl. W poszukiwania zaangażowane były policja, wojsko, straż pożarna oraz wolontariusze, w sumie ponad 150 osób. Wykorzystywano między innymi drony, quady i psy tropiące.
W poniedziałek rano służby zakończyły trwające od kilkunastu godzin poszukiwania. - Mężczyzna został odnaleziony. Niestety nie żyje - dodała asp. Nasiłowska.
Organizatorzy zawodów podawali, że mężczyzna był wielokrotnym zwycięzcą wyścigów kolarskich MTB. W niedzielę startował na 28-kilometrowym dystansie. "Uczestnik naszych zawodów Pan Kazimierz nie żyje. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje i wyrazy głębokiego współczucia. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym za pomoc w poszukiwaniach" - napisali.
"Odradzaliśmy mu start"
- Nie wiemy dokładnie, co się stało. Trwają wszystkie procedury i badanie sprawy - powiedział reporterowi TVN24 Grzegorz Wajs, organizator Poland Bike Marathon.
Mężczyzna przyznał, że 71-letni kolarz skarżył się w dniu wyścigu na odwodnienie, spowodowane zatruciem sprzed trzech dni. - Odradzaliśmy mu start, ale on powiedział, że przyjechał tutaj wygrać i ma tego świadomość. Nie chciał nas słuchać - zaznaczył Wajs.
Zaginiony 71-latek został odnaleziony na terenie leśnym, w odległości około 700 metrów od mety zawodów.
Organizatorzy zdradzili, że 30-letni kolarz został namierzony dużo szybciej dzięki lokalizacji z urządzenia mobilnego. - Znajdował się trzy kilometry przed metą (...) Zawodnik był poza trasą - dodał Marek Gronowski, koordynator Poland Bike Marathon.
"Skróciliśmy wszystkie dystanse"
Odniósł się także do pytań o organizację imprezy, mimo bardzo wysokiej temperatury, jaka panowała w niedzielę.
- Gdybyśmy mieli to zorganizowane na otwartym terenie, na sto procent [wyścig - red.] byłby odwołany. Tutaj trasa w 95 procentach szła terenami leśnymi, z czego 90 procent stanowił las liściasty. Tam nie było takiego upału jak poza lasem - stwierdził Gronowski.
Jak zapewnił, na trasie wyścigu zostały przygotowane dodatkowe bufety z wodą i kurtyny wodne. - Skróciliśmy wszystkie dystanse o siedem kilometrów, spodziewając się piku temperaturowego - dodał.
- Kolarze ścigają się w różnych warunkach, od mrozów po bardzo wysokie temperatury. Taka temperatura nie jest dla nich czymś nowym, oni jeżdżą nie tylko w Polsce, ale i w różnych ciepłych krajach - przekonywał Grzegorz Wajs.
Przyczyny zgonu obu kolarzy nie są znane. Postępowanie w tej sprawie ma prowadzić Prokuratura Rejonowa w Wołominie.
Cykliczna impreza kolarska
Zawody kolarskie rozpoczęły się w niedzielę o godzinie 10 w Markach. Trasa prowadziła głównie przez tamtejsze lasy.
W pierwszym etapie na dystansie 8,5 kilometra rywalizowali uczniowie podstawówek i przedszkolaki. O godzinie 13.15 ruszyły wyścigi dorosłych na dystansach, które pierwotnie miały wynosić 52 i 35 kilometrów.
Poland Bike Marathon to cykliczna impreza kolarska na rowerach górskich. Jest rozgrywana od kilkunastu lat w lasach Mazowsza. W poprzedni weekend zawody odbywały się w Radzyminie, a kolejny wyścig planowany jest w Ossowie.