Iran

Iran

Dwa rosyjskie okręty ze składu Flotylli Kaspijskiej po raz pierwszy od wielu lat złożyły oficjalną wizytę w irańskim porcie. Niosąc przekaz "pokoju i przyjaźni", poza Iranem odwiedzą też Azerbejdżan i Kazachstan. Ominą za to Turkmenistan, dając tym samym wyraz niezadowolenia Rosji z postawy władz tego kraju, które starają się konkurować na rynku gazu.

Miesiąc po operacji prostaty irański przywódca duchowo-polityczny ajatollah Ali Chamenei udał się na wycieczkę w góry na północ od Teheranu - poinformowano na jego oficjalnej stronie internetowej. Wcześniej spekulowano na temat stanu zdrowia przywódcy.

Zdjęcia satelitarne potwierdziły, że w dużej bazie wojskowej w pobliżu stolicy Iranu doszło do potężnej eksplozji. Irańczycy prowadzą tam badania nad materiałami wybuchowymi, rakietami i być może nad elementami broni jądrowej. Z orbity widać, że zniknęło kilka budynków, a inne są uszkodzone. Irańczycy twierdzą, że doszło do pożaru.

Negocjacje dotyczące irańskiego programu atomowego będą kontynuowane w przyszłym tygodniu w Wiedniu, zarówno w dotychczasowym formacie Iran - szóstka mocarstw, jak i na spotkaniach dwustronnych - poinformowało MSZ w Teheranie.

Duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei może być ciężko chory, a o jego stanie po wrześniowej operacji nie ma pewnych doniesień. Na zdjęciach opublikowanych przez irańskie agencje prasowe "wygląda na słabego", "leży w łóżku" - zauważa agencja Reutera i zastanawia się, czy w Teheranie rozpoczął się już proces wyboru jego następcy. O rząd dusz w Iranie ma walczyć trzech innych ajatollahów.

Rejhaneh Dżabbari została zatrzymana w 2007 r. pod zarzutem zabójstwa mężczyzny, który miał próbować ją zgwałcić. Dwa lata później kobietę skazano na śmierć. Egzekucja miała odbyć się 1 października, ale w ostatniej chwili została odwołana.

W obecności najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Ali Chameneiego zaprezentowano pierwszą irańską rakietę manewrującą Ya Ali. Padły deklaracje, że jest to odpowiedź na "groźby" ze strony Izraela, a zwłaszcza Arabii Saudyjskiej, która przyznała, że nabyła nowe chińskie rakiety balistyczne zdolne sięgnąć Iranu.

Amerykańsko-arabska koalicja atakuje wspólnie dżihadystów, ale cele polityczne nie do końca ma zbieżne. Sunnickie monarchie mają nadzieję, że współpraca z USA w walce z Państwem Islamskim w Syrii zapewni im "wolną rękę", żeby potem obalić reżim Baszara el-Asada, sojusznika Iranu w regionie. Z kolei Waszyngton interesuje całkowite rozbicie dżihadystów i ocalenie rządu w Iraku, uważanego za sprzymierzeńca Iranu.

Uchodzący za reformatora, mimo braku ewidentnych przykładów na potwierdzenie tej etykiety, prezydent Iranu Hasan Rowhani nie miał łatwo podczas dyskusji w jednym z nowojorskich think tanków. Dwóch demonstrantów domagało się informacji o zatrzymanej kilka miesięcy temu Gonczech Ghawami. Iranka z brytyjskim paszportem protestowała wtedy przeciwko dyskryminacji kobiet podczas imprez sportowych.