zwierzęta

zwierzęta

Jeszcze żaden pseudohodowca w Polsce nie usłyszał tak wysokiego wyroku za znęcanie się nad zwierzętami. Małżeństwo, które w tragicznych warunkach rozmnażało 170 psów, zostało skazane na karę bezwzględnego więzienia. Ich "hodowla", przez błędy legislacyjne, była prowadzona legalnie. To luka w prawie pozwoliła im niekontrolowanie rozmnażać psy rasopodobne. I nadal pozwala.

Policjanci z Lwówka Śląskiego (województwo dolnośląskie) wyjaśniają, co się stało przed jednym z miejscowych supermarketów. 25-latek, który miał zaczepiać pozostawionego przed sklepem psa, został ugryziony przez niego w nos. Zwierzę nie miało kagańca.

Turyści zauważyli dzika uwięzionego w starej, niewykorzystywanej już studni na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego. O pomoc zwierzęciu poprosili służby. Warchlaka z pułapki wydostali strażacy. Po wszystkim - jak relacjonują - "dziczek ruszył w las, nawołując swoją watahę".

Florentino, czyli bocian czarny przyleciał już do Polski i czeka na swoją partnerkę w gnieździe na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi. Kiedy przybędzie Fermina i jakie będą ich dalsze losy? Życie ptaków można śledzić na żywo w internecie.

Śledzenie przepisów, nakazów i zakazów dotyczących opieki nad zwierzętami to dla odpowiedzialnych właścicieli psów oczywistość. Kiedy internet obiegła informacja, że rząd zmienia przepisy i wprowadza bezwzględny nakaz wyprowadzania psów na smyczy, w parkach aż zahuczało. Na szczęście dla zwolenników bezpiecznego i kontrolowanego puszczania czworonogów wolno, nowe przepisy nie są jednoznaczne. Na nieszczęście policjantów i tych, którzy dostaną mandaty, przepisy stwarzają pole do interpretacji, które w niektórych przypadkach będzie musiał rozstrzygać sąd. Materiał Marii Mikołajewskiej.

Przelot ponad 700 bocianów białych zaobserwowano w jedno popołudnie pod koniec marca nad przełęczą Escrinet we Francji - podała tamtejsza Liga Ochrony Ptaków. Według ornitologów, większość z ptaków leciała do Alzacji - jeszcze niedawno wydawało się, że nie będzie można ich tam już widywać. Trend odwrócił się jednak po latach starań na rzecz ochrony tych zwierząt.

Wilk, który zaatakuje człowieka, jest zabijany. Ale kiedy sprawdzi się dokładnie, dlaczego doszło do agresji, często okazuje się, że wcześniej człowiek maczał w tym palce. Uczeni przekonują, że wilki boją się ludzi. Dlaczego więc do nas przychodzą? I czy przestaną, jeśli zaczniemy do nich strzelać?