Sudan

Sudan

RPA zaprosiła na MŚ w piłce nożnej prezydenta Sudanu Omara al-Baszira, ale... aresztuje go, jeśli przyjmie zaproszenie - poinformował prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma.

Rzut butami w polityka stał się najwyraźniej popularną formą protestu. Ostatnią ofiarą obuwniczego ataku był prezydent Sudanu Omar al Baszir.

Południowy Sudan jest na skraju wojny i potrzebuje międzynarodowej interwencji, alarmują w specjalnym raporcie organizacje humanitarne. W walkach plemiennych zginęło tylko w czwartek 139 osób, podały sudańskie władze.

50 batów za noszenie spódnicy otrzymała 16-letnia Sudanka. Tamtejszy wymierzył karę, bo uznał, że ubranie było "nieprzyzwoite".

Chociaż sudańska dziennikarka uniknęła 40 batów, które groziły jej za publiczne noszenie spodni, to na wolność szybko nie trafi. Za odmowę zapłacenia grzywny, zasądzonej zamiast chłosty, 30-letnia Lubna Ahmed al-Hussein trafi na miesiąc do więzienia.

40 batów za noszenie spodni - taką karę mógł wymierzyć sąd w Chartumie sudańskiej dziennikarce za noszenie spodni. Kobietę, po głośnej kampanii na całym świecie, skazano jednak "tylko" na karę grzywny.

Zabijali głównie kobiety i dzieci, zostawiając po sobie co najmniej 185 zabitych. Egzekucji na plemieniu Lou Nuer dokonali w Sudanie członkowie wrogiego plemienia - Murle.

Władze Sudanu walczą z "nowinkami" wszelkimi środkami - np. za noszenie spodni wymierzają kobietom karę chłosty. Przeciwko tej ostatniej karze ponad sto kobiet protestowało we wtorek przed sądem w Chartumie.

W Sudanie wychłostano kilka kobiet za to, że ośmieliły się nosić spodnie. Wedle obowiązującego w Chartumie prawa szariatu jest to czyn nieobyczajny. Sprawę nagłośniło BBC powołując się na miejscową dziennikarkę, której również grozi kara chłosty.

Kolejne porwanie w Darfurze. Uzbrojeni napastnicy uprowadzili w piątek w Darfurze dwie kobiety pracujące dla organizacji pomocowych - poinformował przełożony porwanych, John O'Shea.

Władze w Chartumie oskarżyły w sobotę Czad o przeprowadzenie kolejnego, trzeciego ataku lotniczego w zachodniej części terytorium sudańskiego, gdzie ukrywają się czadyjscy rebelianci.

Żołnierze ochraniający konwój z bronią dla Hamasu nawet się nie zorientowali, gdy izraelskie samoloty odpaliły pociski, które całkowicie zniszczyły sprzęt wojskowy. Atak okazał się skuteczny, tyle że nastąpił na terytorium Sudanu.

Sudański prezydent Omar Hasan Ahmeda el-Baszir nic nie robi sobie z nakazu aresztowania wystawionego przez Międzynarodowy Trybunał Karny i swobodnie podróżuje po świecie. W poniedziałek uświetnił swoją osobą szczyt Ligi Arabskiej w Katarze.

Najpierw wyrzucił w Darfuru organizacje humanitarne, teraz przyjechał tam w odwiedziny. Ścigany za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości prezydent Sudanu Omar al-Bashir pojawił się tam w wojskowym mundurze i grzmiał przeciwko próbom "rekolonizacji Sudanu".

Już nie pomagają w Darfurze: Polska Akcja Humanitarna zawiesiła tam działalność po tym, jak tamtejszy rząd nakazał organizacjom humanitarnym natychmiastowy wyjazd. Jednak Sudańczycy na tym nie poprzestali.

Chińczycy domagają się od Rady Bezpieczeństwa ONZ zawieszenia międzynarodowego nakazu aresztowania wydanego przez MTK na prezydenta Sudanu Omara Hasana Ahmeda el-Baszira. Pekin od kilku lat jest związany z Chartumem siecią poważnych interesów.

Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze wydał nakaz aresztowania dla prezydenta Sudanu Omara Hasana Ahmeda el-Baszira. Oskarżony jest on o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości w Darfurze. Jest to wyrok precedensowy, po raz pierwszy MTK wydał nakaz aresztowania dla urzędującego szefa państwa. Protestują mieszkańcy Sudanu i przedstawiciele niektórych państw, w tym Rosji oraz krajów zrzeszonych w Unii Afrykańskiej.

Prezydent Sudanu Omar Hasan Ahmed el-Baszir zapowiedział, że siły rządowe wprowadzą "natychmiastowy i bezwarunkowy jednostronny rozejm" w zachodniosudańskim regionie Darfuru, a także rozbroją działające tam siły milicyjne. Darfurscy rebelianci już odpowiedzieli: to jest "niepoważne".

Znaleziona ewidencja ładunku ukraińskiego statku, który od czwartku znajduje się w rękach somalijskich piratów, jasno wskazuje na to, że kontrakt na czołgi i broń został zawarty przez kenijskiego ministra obrony, ale w imieniu rządu zbuntowanej republiki Południowego Sudanu. Dokument zaprzecza zatem wielokrotnym zapewnieniom Kenii i Ukrainy, że broń na pokładzie "Fainy" miała trafić do kenijskiej armii.