Sudan

Sudan

16 osób zginęło w starciach na terenie właśnie powstającego Sudanu Południowego. Walki wybuchły pomiędzy nową armią rządową, a bojówkami lojalnymi wobec jednego z jej byłych generałów, który zbuntował się. Oficjalnie Sudan Południowy uzyska niepodległość 9 czerwca.

Południowosudański minister został zastrzelony w środę w Dżubie - poinformował rzecznik armii. Do tego zabójstwa doszło dwa dni po tym, jak ogłoszono oficjalne wyniki styczniowego referendum w sprawie niepodległości południa Sudanu.

98,83 proc. głosujących opowiedziało się w referendum za niepodległością południowego Sudanu - poinformowała państwowa komisja wyborcza. Prezydent Omar Hasan el-Baszir już na kilka godzin przed ogłoszeniem oficjalnych wyników głosowania w sprawie podziału kraju, wydał dekret akceptujący decyzję południa Sudanu o oderwaniu się od północy.

Prezydent Sudanu Hassan Omar al-Baszir ogłosił, że uzna wynik referendum w sprawie podziału Sudanu. - Akceptuję i szanuję wybór mieszkańców Południa - zapewnił prezydent.

Ponad 99 proc. Sudańczyków z Południa opowiedziało się za podziałem kraju na dwie części - to oficjalne wyniki referendum, które odbyło się w pierwszej połowie stycznia.

Prawie 99 procent Sudańczyków z południa kraju głosowało za podziałem kraju i powstaniem nowego państwa - wynika z danych opublikowanych na stronie internetowej komisji referendalnej południowego Sudanu. Są to pierwsze oficjalne, lecz niekompletne wyniki głosowania.

- Referendum w Sudanie Południowym jest wiarygodne, zostało przeprowadzone w sposób zorganizowany i w generalnie pokojowych warunkach - stwierdziła misja obserwatorów UE. Jak podaje Reuters, według wstępnych wyników, "przygniatająca większość" głosujących opowiedziała się za utworzeniem nowego państwa.

- W referendum dotyczącym niepodległości południowego Sudanu zagłosowało dotychczas ponad 60 proc. zarejestrowanych wyborców - podała przedstawicielka rządzącego południem Ruchu Wyzwolenia Sudańczyków (SPLM). Oznacza to, że wyniki referendum będą ważne.

Co najmniej 23 osoby zginęły od piątku w walkach między chrześcijańskim ludem Dinka a arabskimi nomadami w spornym regionie na granicy między północą a południem Sudanu, gdzie trwa referendum na temat niepodległości - poinformował przedstawiciel lokalnych władz.

Rozpoczęte w niedzielę referendum niepodległościowe na południu Sudanu ma znaczenie "historyczne" - ocenił Barack Obama. Prezydent USA pozytywnie ocenił pierwszy dzień głosowania.

Do krwawych starć między rebeliantami a południowosudańskimi żołnierzami doszło na południu Sudanu na dzień przed mającym się tam odbyć referendum w sprawie niepodległości. W zamieszkach zginęło co najmniej 6 osób.

W niedzielę rozpocznie się trwające tydzień referendum, w którym prawie 4 mln zarejestrowanych wyborców z głównie chrześcijańskiego i animistycznego południa Sudanu zdecyduje, czy chce oderwać się od muzułmańskiej północy. Jeśli obywatele południa wybiorą kartę do głosowania z rysunkiem dwóch dłoni w uścisku, 42-milionowy Sudan pozostanie jednym państwem. Jeśli jednak wybiorą kartę z wizerunkiem jednej dłoni, Sudan podzieli się na dwa kraje.

Komercyjne satelity będą od środy fotografować akty przemocy, które mogą wydarzyć się przed referendum w sprawie podziału Sudanu na dwa państwa. W projekt zaangażowana jest ONZ, Uniwersytet Harvarda, firma Google i założona przez George'a Clooney'a organizacja "Not on our watch".

- Wczoraj nieznani sprawcy porwali trzech rosyjskich pilotów helikopterów i siły bezpieczeństwa ich ścigają - przekazał agencji Reutera Abdel Hamid Kasza, gubernator Południowego Darfuru. Parę godzin później okazało się, że porwani w Sudanie piloci to Łotysze.

Rosyjski śmigłowiec pracujący dla ONZ, na którego pokładzie znajdowało się czterech rosyjskich członków załogi i pięciu sudańskich pasażerów, został w poniedziałek porwany w Darfurze - poinformowało we wtorek MSZ Rosji. Kilka godzin później, przedstawiciel ONZ zdecydowanie zaprzeczył tym doniesieniom.

Czad wykluczył aresztowanie prezydenta Sudanu Omara al-Baszira, poszukiwanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) za zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie przeciwko ludzkości. Baszir przyleciał do Czadu w środę na spotkanie przywódców państw regionu.

RPA zaprosiła na MŚ w piłce nożnej prezydenta Sudanu Omara al-Baszira, ale... aresztuje go, jeśli przyjmie zaproszenie - poinformował prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma.

Rzut butami w polityka stał się najwyraźniej popularną formą protestu. Ostatnią ofiarą obuwniczego ataku był prezydent Sudanu Omar al Baszir.

Południowy Sudan jest na skraju wojny i potrzebuje międzynarodowej interwencji, alarmują w specjalnym raporcie organizacje humanitarne. W walkach plemiennych zginęło tylko w czwartek 139 osób, podały sudańskie władze.

50 batów za noszenie spódnicy otrzymała 16-letnia Sudanka. Tamtejszy wymierzył karę, bo uznał, że ubranie było "nieprzyzwoite".