Serbia

Serbia

Jedna data, jedno słowo, dwa porterty i mapa. Tylko tyle i aż tyle doprowadziło do bijatyki na stadionie w Belgradzie we wtorkowy wieczór w czasie meczu pomiędzy Serbią i Albanią. Co takiego znalazło się na albańskiej fladze fruwającej nad kilkunastoma tysiącami serbskich kibiców?

- Serbia to piękny, fascynujący kraj z, niestety, tragiczną historią - powiedział w "Tu Europa" z Tomasz Żornaczuk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Tylko w ciągu ostatniego 20-lecia krajem wstrząsnęła wojna, potem sprawa Kosowa. Teraz Serbia stara się o członkostwo w Unii Europejskiej, ale - jak podkreślają eksperci - nie jest łatwym negocjatorem. Równocześnie rząd umacnia wzajemne stosunki z Federacją Rosyjską, co już nie podoba się w Brukseli.

Ewentualne rozszerzenie NATO o byłe jugosłowiańskie republiki Bośnię i Hercegowinę, Macedonię i Czarnogórę mogłoby być widziane jako prowokacja - powiedział szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania dziennika "Dnevni Avaz" w Bośni i Hercegowinie.

Serbia nie zdążyła jeszcze pozbierać się po majowej powodzi, w której zginęło 57 osób. Teraz musi się zmagać z kolejną katastrofą. Obfite opady deszczu, jakie odnotowano w ostatnich dniach, przyniosły powódź we wschodnich obszarach tego kraju, m.in. Kladovie, Negotinie i Majdanpeku. Jedna osoba nie żyje, a setki mieszkańców podtopionych regionów musiało zostać ewakuowanych. Władze tego kraju ogłosiły stan wyjątkowy.

Zaledwie kilka dni po ulewnych opadach mieszkańcy krajów bałkańskich muszą zmierzyć się z nowym zagrożeniem: osuwaniem się ogromnych połaci wzgórz. - Ogromna część lasu osunęła się do rzeki, teraz zsuwają się także domy - opisywał zrozpaczony mieszkaniec serbskiej wioski. Największa odnotowana w Serbii powódź spowodowała śmierć 51 osób, a prokuratura wszczęła śledztwo w poszukiwaniu winnych skali tragedii.

Sytuacja w mieście Obrenovac, położonym ok. 20 km na południowy-zachód od Belgradu, jest tragiczna. W centrum miasta stoi jeszcze około dwóch metrów wody. Służby wywożą padłe zwierzęta, wielki smród unosi się w powietrzu - tak wysłanniczka TVN24 do Serbii Agnieszka Veljković relacjonuje sytuację po największej powodzi na tym terenie od 120 lat. Od 15 maja w jej wyniku na całych Bałkanach zginęło co najmniej 50 osób.

Przez ostatnie 120 lat żadna powódź na Bałkanach nie była tak tragiczna - liczba poszkodowanych przekracza milion, a kilkadziesiąt osób nie żyje. Bilansu ofiar o mały włos powiększyłoby bośniackie niemowlę, ocalone przed śmiercią przez słoweńskiego żołnierza. Ratownik zawisł na linie nad wodą nieopodal chorwackiej granicy i przetransportował dziecko na pokład helikoptera.

Płock wyśle do Loznicy - swego partnerskiego miasta w Serbii, które dotknęła powódź - transporty m.in. z żywnością i artykułami medycznymi. To odpowiedź na apel sztabu kryzysowego w Loznicy - poinformował we wtorek prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

W 1992 roku przeprowadzili referendum i opowiedzieli się w nim za odłączeniem od Jugosławii, ale ta ich zignorowała. Dziś to przeszło 70 proc. mieszkańców regionu i ignorować ich już nie można. Albańczycy z Doliny Preszewskiej – malowniczej, a zarazem najbiedniejszej części Serbii – chcą jej przyłączenia do Kosowa. Powołują się na casus Krymu. UE musi zacząć działać, by historia nie cofnęła się o 15 lat. Drugiej wojny w Kosowie nikt z pewnością nie chce.

Serbia jest zdecydowanie przeciwna planom władz Kosowa, które oznajmiły, że utworzą własne siły zbrojne. Rząd serbski zakwalifikował to jako naruszenie rezolucji ONZ i działanie szkodliwe dla procesu normalizacji stosunków między obu krajami.