Senat

Senat

Opozycja nie ma żadnego ruchu w sprawie terminu wyborów, Prawo i Sprawiedliwość zrobi, co będzie chciało - powiedział w "Tak jest" wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (Koalicja Polska PSL-Kukiz'15), komentując zapowiedzi, że 28 czerwca prawdopodobnie będzie terminem wyborów prezydenckich. - To nie jest upór PiS, to wynika z sytuacji - przekonywał senator PiS Jan Maria Jackowski, według którego to data graniczna, by móc przeprowadzić cały proces wyborczy przed upływem kadencji Andrzeja Dudy.

W czwartek wieczorem w Sejmie odrzucona została poprawka Senatu do ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej wydłużająca bezpłatny dostęp do leków z listy leków refundowanych przysługujący kobietom w ciąży, również na okres połogu, czyli o dodatkowe osiem tygodni. Za odrzuceniem poprawki głosowało 239 posłów, za jej przyjęciem 212, a wstrzymało się czterech.

Możemy w Senacie przedstawić poprawki i od akceptacji tych poprawek uzależnić długość trwania procesu - zwrócił uwagę w "Rozmowie Piaseckiego" prezes PSL i kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. W TVN24 mówił o ustawie w sprawie przeprowadzenia wyborów prezydenckich, którą aktualnie zajmuje się izba wyższa.

Jeżeli wybory 10 maja się nie odbędą, a wiadomo, że się nie odbędą, to znaczy, że w ogóle nie może być wyborów prezydenckich w Polsce - ocenił doktor Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, opisując obecny stan prawny w kraju. Jak dodał, "jedyne, co można zrobić zgodnie z konstytucją, to formalne wprowadzić stan nadzwyczajny". Wskazał też, że zapowiedź skierowania przez Elżbietę Witek pytania do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przesunięcia daty wyborów może doprowadzić do bardzo groźnego precedensu.

Wyjaśnił w TVN24 konstytucjonalista profesor Ryszard Piotrowski. Jak zauważył, w sprawie majowego terminu głosowania "znaleźliśmy się w sytuacji, w której mamy wyłącznie do czynienia z wyborem pomiędzy jednym rozwiązaniem niezgodnym z konstytucją a drugim rozwiązaniem niezgodnym z konstytucją".

Państwowa Komisja Wyborcza w przekazanej na prośbę Senatu opinii do ustawy w sprawie głosowania korespondencyjnego wskazuje, że nie jest uprawniona do oceny wprowadzanych przez ustawodawcę regulacji, lecz zobowiązana jest do ich realizacji. - Komfortowa byłaby sytuacja, gdybyśmy na dzień dzisiejszy znali zasady, na jakich będą przeprowadzone wybory - powiedział przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak