Polityka

Polityka

Ponad 120 tysięcy złotych darowizn na kampanię wyborczą w 2019 roku wpłynęło na rachunek PiS ze wskazaniem na Marcina Horałę. Wpłaciło 21 osób. Większość z nich jest albo była zatrudniona w koncernie Energa i spółkach córkach - wynika z dokumentów, do których dotarli reporterzy tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym". Wiceminister pytany przez nas, czy rozmawiał z darczyńcami o wpłatach, odpowiedział, że wszystkie datki były "dobrowolne".

Opozycja podpisała porozumienie dotyczące Obywatelskiej Kontroli Wyborów, by patrzeć władzy na ręce. Jak mówi, szczególnie po ostatnich wyborach prezydenckich, które według niej były wolne, ale nie do końca uczciwe. Z kolei PiS chciałby przesunąć wybory samorządowe na rok 2024. I w jest w tym drugie dno. Dawid Rydzek.

- To ja sprzeciwiłem się Jarosławowi Kaczyńskiemu w kwestii tak zwanych wyborów kopertowych, potem lex TVN i wolności mediów, aż po Polski Ład. Zapłaciłem za to wysoką cenę, może za wysoką. Ale, co ważniejsze, cenę zapłacili też moi posłowie i współpracownicy, którzy w imię zemsty stali się celem brudnych ataków PiS. Nie chcę, żeby to poszło na marne - opowiada prezes Porozumienia Jarosław Gowin w rozmowie z reporterką "Faktów" TVN Arletą Zalewską.