Wycinają, choć jest zakaz. "Prawdopodobnie nie rozumiemy się w sprawach podstawowych"

Polska

Minister środowiska Jan Szyszko odniósł się do wydanego przez unijne instytucje zakazu prowadzenia wycinki w Puszczy BiałowieskiejTVN 24
wideo 2/35

Nie pozwolimy się obrażać tym, którzy nie znają praw przyrodniczych - stwierdził minister środowiska Jan Szyszko, odnosząc się do wydanego przez unijne instytucje zakazu prowadzenia wycinki w Puszczy Białowieskiej. - Działamy zgodnie z prawem - dodał i zapewnił, że Lasy Państwowe "wykonują tylko i wyłącznie działania związane z zadaniami ochronnymi".

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dał Polsce czas do 4 sierpnia na odpowiedź w sprawie wycinki w Puszczy Białowieskiej. Jak poinformował reporter TVN24, wycinka w Puszczy Białowieskiej, mimo zakazu, wciąż trwa. Informację potwierdził nadleśniczy z nadleśnictwa Hajnówka.

"Dziękujemy za tak duże zainteresowanie"

- 21 lipca bieżącego roku wpłynął wniosek z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o wstrzymaniu działań ochronnych na terenie Puszczy Białowieskiej. W tym wniosku była zawarta informacja, że mamy czas, aby odpowiedzieć na ten wniosek do 4 sierpnia. Ministerstwo Środowiska wywiązuje się z tego i do 4 sierpnia na pewno taki wniosek będzie gotowy do przesłania Komisji Europejskiej - zapowiedział na konferencji prasowej Szyszko.

Dodał, że "28 lipca w godzinach wieczornych dzięki MSZ resort otrzymał wniosek o natychmiastowe zaprzestanie działań ochronnych na terenie Puszczy Białowieskiej objętej obszarem Natura 2000". Jest to postanowienie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z klauzulą natychmiastowego wykonywania.

- Bardzo mocno dziękujemy Komisji Europejskiej, jak również Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości za takie duże zainteresowanie sprawą Puszczy Białowieskiej - mówił minister.

Jak podkreślił resort środowiska, jak też podległe mu Lasy Państwowe, "na terenie Puszczy Białowieskiej i na terenie obszarów Natury 2000 wykonują tylko i wyłącznie działania związane z zadaniami ochronnymi".

- Równocześnie te działania są zgodne z zachowaniem bezpieczeństwa publicznego. Dziwi nas w związku z tym fakt, że Komisja Europejska domaga się tego, co w Polsce w tej chwili jest stosowane - powiedział.

"Nie pozwolimy się obrażać"

Jak wyjaśnił Szyszko, dzięki inwentaryzacji uzyskano obraz stanu wyjściowego na terenie parku narodowego i trzech nadleśnictw. - Ulegając pewnej presji zarówno naturalistów, jak i Komisji Europejskiej, a również chcąc udokumentować to, co by wynikało z działalności tych, którzy uważają, że najwyższą formą ochrony nie jest stosowanie planów ochronnych, a niewycinanie drzew, (...) jedną trzecią lasów zagospodarowanych z obszarami Natura 2000 pozostawiamy bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, a na dwóch trzecich prowadzimy działania ochronne - mówił Szyszko.

Dodał, że celem jego działań jest nie tylko "pokazanie, kto ma rację, ale i pełna dokumentacja po to, żeby znaleźć osoby czy też organizacje współwinne tego, co się stanie na tym obszarze".

Minister środowiska mówił też, że Polacy słyną na całym świecie z użytkowania zasobów przyrodniczych. - Polacy potrafią tak użytkować zasoby przyrodnicze, że ten rejon tętni pełną bioróżnorodnością, a zasługą tego jest mentalność Polaków; to, w jaki sposób prowadzimy użytkowanie gleb, szczególnie rolniczych, w jaki sposób prowadzimy polską gospodarkę leśną nastawioną na ochronę, a nie na pozyskanie, jak również polski model łowiectwa, który kontroluje populację zwierząt łownych - mówił Szyszko.

Jak podkreślił, "nie pozwolimy się obrażać tym, którzy nie znają praw przyrodniczych i w związku z tym uruchomiliśmy eksperyment porównania; tego, co się będzie działo na terenie Puszczy Białowieskiej, gdy nie będziemy jej poddawali czynnej ochronie".

"Działamy zgodnie z prawem Unii Europejskiej"

Szyszko dodał, że "chcemy, aby cały świat uczestniczył w tej debacie o tym, w jaki sposób Polacy potrafią chronić zasoby przyrodnicze, w jaki sposób Polacy wypełniają prawo UE". Jak mówił, "dzisiaj rozsyłamy kolejne informacje do wszystkich ministrów świata i wszystkich osób zainteresowanych, z prośbą o uczestnictwo w debacie na bazie konkretnych materiałów".

- Działamy zgodnie z prawem Unii Europejskiej, działamy zgodnie z tym, co Komisja od nas wymaga, a problem polega na tym, że prawdopodobnie nie rozumiemy się w sprawach troszeczkę podstawowych - podsumował Szyszko.

Autor: mart//now/jb / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24