"Paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz/pm
Źródło:
TVN24
"Dramatyzm i pewien paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi"TVN24
wideo 2/36
TVN24"Dramatyzm i pewien paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi"

To jest bardzo niedobra sytuacja, że w środku Europy 10 milionów ludzi jest pozbawionych podstawowych praw politycznych, obywatelskich - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 były premier Włodzimierz Cimoszewicz. Jednocześnie zwracał uwagę, że "żywotnym interesem" Polski jest "niepodległość Białorusi". - Dramatyzm i pewien paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi - wskazywał.

Według wstępnych wyników prezydenckich na Białorusi podanych przez Centralną Komisję Wyborczą urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka otrzymał 80,2 procent głosów, a jego główna rywalka, kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska - 9,9 procent. Cichanouska nie uznaje wyników wyborów.

Po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów na ulice miast wyszły tysiące obywateli. Białoruskie MSW potwierdziło, że milicja w Mińsku użyła "specjalnych środków", by rozpędzić demonstracje. Lokalne media podawały, że użyto granatów hukowych, gumowych kul i armatek wodnych. Demonstracje odbywają się również w poniedziałek.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"To nie były uczciwe wybory, to jest oczywiste"

Powyborczą sytuację na Białorusi komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 były premier Włodzimierz Cimoszewicz. Jak mówił, "to nie były uczciwe wybory, to jest oczywiste". - Nie mam też wątpliwości, że nie po raz pierwszy były fałszowane - dodał. Zwracał uwagę, że "sam system wyborczy obowiązujący na Białorusi stwarza wręcz stuprocentową okazję do tego". - Jak wiadomo, wielu Białorusinów może głosować przed dniem wyborów, i to chyba na przestrzeni tygodnia, kiedy przedstawiciele komisji wyborczych przyjeżdżają do ludzi do ich mieszkań z urną. I oni w taki sposób głosują - dodał.

- Nie miałem wątpliwości, właściwie już przy kilku ostatnich wyborach, że to jest okazja do fałszowania. Natomiast nie potrafiłbym odpowiedzieć na pytanie, czy one zostały sfałszowane i zmanipulowane aż w takim stopniu, że dano zwycięstwo przegranemu - zaznaczył.

Cimoszewicz: to nie były uczciwe wybory, to jest oczywisteTVN24

"Niestety, autokraci, żeby nie powiedzieć dyktatorzy, mnożą się"

- To jest bardzo niedobra sytuacja, że w środku Europy 10 milionów ludzi jest pozbawionych podstawowych praw politycznych, obywatelskich - wskazywał. Jednocześnie zaznaczył, że "nie ma jakościowej różnicy między tą sytuacją, a sytuacją w Rosji - między rządami pana Łukaszenki a pana Putina, nie ma wielkiej różnicy w porównaniu z Turcją pana Erdogana". - Niestety, autokraci, żeby nie powiedzieć dyktatorzy, mnożą się - zauważył Cimoszewicz. Zastrzegł jednak, że te słowa nie mają na celu "relatywizowania tego zła, jakie dzieje się na Białorusi".

Cimoszewicz: w środku Europy 10 milionów ludzi jest pozbawionych podstawowych praw politycznych, obywatelskichTVN24

CZYTAJ RELACJĘ Z WYBORÓW PREZYDENCKICH NA BIAŁORUSI >>>

"Stawką jest również niepodległość Białorusi"

- W stawce z jednej strony są prawa i wolności Białorusinów, i to nas porusza z ludzkich względów (...), ale stawką jest również niepodległość Białorusi. Dramatyzm i pewien paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi - wskazywał były premier.

- Z punktu widzenia Portugalczyka czy Włocha może to być bez znaczenia, ale z punktu widzenia Polaka czy Litwina to ma kolosalne znaczenie. W związku z tym, oczywiście krytykując (Łukaszenkę - red.) za wszystkie naruszenia, szwindle, represjonowanie ludzi, trzeba też pamiętać, że naszym żywotnym interesem jest niepodległość Białorusi, niezależnie od tego, jakbyśmy oceniali rządy Łukaszenki - mówił gość TVN24.

"Dramatyzm i pewien paradoks polega na tym, że jeśli nie rządy Łukaszenki, to być może rządy Putina na Białorusi"TVN24

"Siła Łukaszenki słabnie"

Włodzimierz Cimoszewicz był pytany, czy jego zdaniem obecne demonstracje na Białorusi mogą doprowadzić do przesilenia politycznego w tym kraju.

Jak mówił, "siła Łukaszenki słabnie" z przyczyn wewnętrznych i ze względu na kiepską sytuację gospodarczą. 

- Rośnie ta część społeczeństwa białoruskiego, która miała już okazję poznać trochę świat. Młode pokolenie poznaje świat, jeżdżąc do niektórych krajów Europy, przecież wiele osób jest, bywa, pracuje w Polsce. Ale (młodzi - red.) także znają świat poprzez internet - dodał.

- Ten proces występuje, natomiast czy on osiągnął już takie stadium, że jest przesilenie, to nie potrafię odpowiedzieć - mówił Cimoszewicz.

ZOBACZ CAŁE WYDANIE PONIEDZIAŁKOWYCH "FAKTÓW PO FAKTACH" >>>

Autor:mjz/pm

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Magazyny:
Raporty: