TVN24 | Polska

Naczelna Rada Lekarska o "policzku wymierzonym" przez ministra. Matyja: potrzebne są każde ręce do pracy

TVN24 | Polska

Autor:
ads//now
Źródło:
TVN24
Matyja: musimy zrobić wszystko, by wzmocnić system ochrony zdrowiaTVN24
wideo 2/5
TVN24Matyja: musimy zrobić wszystko, by wzmocnić system ochrony zdrowia

Padają rekordy przyjęć do szpitali, nowych zachorowań, jest ogromna liczba zgonów. Musimy zrobić wszystko, by wzmocnić system ochrony zdrowia – podkreślał profesor Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Krytykował decyzję Ministerstwa Zdrowia, które nie zdecydowało się na zwolnienie lekarzy rezydentów z ustnego egzaminu specjalizacyjnego, o co wnosiła NRL.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o przesunięciu Państwowych Egzaminów Specjalizacyjnych (PES) dla lekarzy na termin po 17 maja tego roku.

Następnego dnia rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz tłumaczył, że majowy termin był "pewnym kompromisem po oczekiwaniach formułowanych przez lekarzy, którzy kończą specjalizację", ale ten "kompromis nie usatysfakcjonował młodych lekarzy". - Proponujemy nowy kompromis. Biorąc pod uwagę fakt, że zgodnie z prawem egzaminu odwołać nie możemy, dajemy dobrowolność jego zdawania w sesji wiosennej, z możliwością jego złożenia na jesieni – ogłosił Andrusiewicz.

Resort: egzaminy można zdawać jesienią - bez żadnych konsekwencji17.03. | Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi dr Paweł Czekalski powiedział we wtorek, że decyzja ministra zdrowia Adana Niedzielskiego o odwołaniu od 19 marca Państwowych Egzaminów Specjalizacyjnych jest niezrozumiała i niebezpieczna. W Łódzkiem do egzaminów miało przystąpić ponad 2 tysiące młodych lekarzy.TVN24 Łodź

Naczelna Rada Lekarska: to policzek dla lekarzy

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej profesor Andrzej Matyja dwukrotnie apelował do ministra Adama Niedzielskiego o zwolnienie lekarzy przystępujących do tego egzaminu z części ustnej.

"Analogicznie, jak miało to miejsce w ubiegłym roku, na początku pandemii. Pisma pozostały do dziś bez odpowiedzi, a zamiast niej lekarze otrzymali komunikat, że terminy egzaminów są jedynie przełożone o dwa miesiące" – czytamy na stronie Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zdaniem władz NRL decyzja ministra jest "skandaliczna" i jest "przejawem ignorancji, braku chęci zrozumienia specyfiki ścieżki rozwoju zawodowego lekarzy", a także "policzkiem wymierzonym całemu środowisku",

Ocenili, że przełożenie egzaminów jest "szkodliwe, tak dla lekarzy, jak i pacjentów". "Przystępujący do PES to wysoko wykwalifikowani lekarze, którzy z powodu przełożenia terminu egzaminu będą przez co najmniej dwa trudne miesiące trwali w 'zawieszeniu', nadal skupiając się na nauce do jednego z najważniejszych w swoim życiu egzaminów" – czytamy w komunikacie Naczelnej Rady Lekarskiej.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Matyja: potrzebne nam są każde ręce

Prezes NRL profesor Andrzej Matyja był w środę gościem "Faktów po Faktach" w TVN24. - Mówi się, że na początku był chaos. Ale niestety ten chaos trwa do dzisiaj – powiedział.

- Chcieliśmy, żeby ministerstwo skróciło ten moment wejścia lekarzy, de facto specjalistów, którzy zdadzą egzamin pisemny, do systemu ochrony zdrowia. Padają rekordy przyjęć do szpitali, nowych zachorowań, ogromna liczba zgonów. Musimy zrobić wszystko, by wzmocnić system ochrony zdrowia. Potrzebne nam są każde ręce do pracy – podkreślał.

Tłumaczył, że "między egzaminem testowym a ustnym jest zwykle około dwóch tygodni". - W ciągu tych dwóch tygodni młody lekarz, specjalista, po zdaniu najcięższego egzaminu w życiu musi czekać, by zdać egzamin ustny. Dodatkowo rezydent, który zdał egzamin z anestezji i intensywnej terapii i jest mieszkańcem Krakowa, musi się przemieścić wraz z kierownikiem specjalizacji na egzamin ustny na przykład do Gdańska. W przypadku, kiedy zamknięte są hotele, jak to technicznie zrobić? To jest niedorzeczne – ocenił Matyja.

Przypominał, że "w zeszłym roku w sesji jesiennej dało się zwolnić tych lekarzy" z egzaminu ustnego. - To teraz, w trudnych czasach, ta decyzja jest dla mnie niezrozumiała – podkreślił.

Matyja: jestem przerażony

Matyja pytany w "Faktach po Faktach", czy jeśli chodzi o epidemię COVID-19, Polska jest w sytuacji krytycznej , odparł: - Prawie jesteśmy w sytuacji krytycznej. - Musimy zrobić wszystko (…), by walczyć z pandemią. Jestem przerażony, jak myślę o tym, co się może stać z naszymi pacjentami, gdy fala będzie jeszcze większa – mówił gość TVN24. Ocenił, że dodatkowe obostrzenia zapowiedziane w środę przez rząd są konieczne, bo "jest to jedyne wyjście". - Ale musimy oprócz lockdownu starać się wyprzedzić wirusa, bo cały czas – tak mi się wydaje – go gonimy. Musimy jak najszybciej lokalizować ognisko zakażeń i otoczenie, by te osoby izolować. To jedyna droga, byśmy przyspieszyli koniec epidemii – powiedział Matyja.

Autor:ads//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty: