Ksiądz po raz drugi zatrzymany za materiały pedofilskie. Kuria zaskoczona, parafianie nie dowierzają

Polska

Aktualizacja:
tvn24Parafianie nie wierzą w winę księdza Grzegorza G.

Ksiądz Grzegorz G., który w czwartek usłyszał zarzut posiadania treści pornograficznych z udziałem dzieci poniżej 15. roku życia, był już wcześniej karany za posiadanie podobnych materiałów. Informację potwierdził Sąd Okręgowy w Elblągu. Kuria w Olsztynie zawiesiła duchownego w posłudze i zapewniła, że o wcześniejszym wyroku nie miała pojęcia. Zaskoczeni są również parafianie, którzy z niedowierzaniem przyjęli informacje o winie księdza.

Pod koniec kwietnia na plebanii księdza Grzegorza G. w Marwałdzie w powiecie ostródzkim (woj. warmińsko-mazurskie) doszło do kradzieży. Złodzieje zabrali pieniądze, laptopa i nośniki pamięci. Ksiądz zgłosił sprawę na policję.

W poniedziałek policjanci zatrzymali włamywaczy, ale podejrzanym z pokrzywdzonego stał się również duchowny. Wśród należących do niego przedmiotów funkcjonariusze znaleźli bowiem zawierającego treści pedofilskie pendrive'a. Ksiądz usłyszał zarzuty posiadania na nośnikach elektronicznych treści pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej 15. roku życia.

Kuria Archidiecezji Warmińsko-Mazurskiej, której podlega parafia księdza Grzegorza G., zawiesiła duchownego w posłudze. "W związku z zarzutami postawionymi ks. Grzegorzowi G. przez Prokuraturę Rejonową w Ostródzie, Arcybiskup Wojciech Ziemba, Metropolita Warmiński, zawiesił ks. Grzegorza G. w obowiązkach proboszcza z dniem 8 maja 2014 r. do wyjaśnienia sprawy" - napisano w komunikacie.

Ksiądz był już karany. Kuria: nie poinformował o tym

To jednak nie pierwszy raz, kiedy ksiądz Grzegorz G. ma problemy z prawem. Był już karany za posiadanie treści pornograficznych z udziałem dzieci. Wpadł w 2009 roku podczas ogólnopolskiej akcji policji wymierzonej w internetowych pedofilów. Wówczas policyjne systemy wskazały IP komputera księdza G. jako "podejrzane", a akcja policji potwierdziła, że miał pornografię dziecięcą. W 2010 roku ksiądz został za to prawomocnie skazany na 1 rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Tym samym okres zawieszenia tej kary jeszcze nie minął.

Kuria w Olsztynie tłumaczy, że o wyroku nie miała pojęcia. - Ksiądz miał obowiązek poinformowania o tym biskupa, ale się z tego nie wywiązał - powiedział biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej Jacek Jezierski.

Informację o uprzednim skazaniu księdza potwierdziła rzeczniczka prasowa Sądu Rejonowego w Elblągu sędzia Dorota Zientara. - Ta osoba została skazana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Ostródzie. To było w 2010 roku. Ten pan poddał się dobrowolnej karze. Wymierzono mu karę łączną jednego roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres próby 5 lat - poinformowała. - Orzeczenie zawierało też rozstrzygnięcie zobowiązujące powstrzymanie się pana od udziału w wyjazdach wakacyjnych i wycieczkach z udziałem osób małoletnich - dodała rzeczniczka.

"Przykładny, dobry ksiądz"

O niewinności księdza przekonani są natomiast jego parafianie. - Dla mnie ksiądz jest dobry, nic więcej nie mogę o nim powiedzieć. Nie wierzę w takie rzeczy, co w tej chwili ktoś wygaduje - broniła księdza jedna z mieszkanek w rozmowie z TVN24.

- Nigdy nie słyszałam, żeby on coś wypił czy papierosy palił. Dla mnie to przykładny ksiądz. Wiem, że lubił wycieczki, jeździł nawet z ministrantami - dodawała inna.

Mieszkańcy o ks. Grzegorzu G. tvn24

Autor: kg/kwoj/i/zp / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24