Urzędnicy oddali miejsca meleksom. "Teraz parking jest pusty"

Urzędnicy oddali miejsca parkingowe meleksom
Urzędnicy oddali miejsca parkingowe meleksom
Źródło: P.Janka/M.Nawrocki | TVN 24 Wrocław
W ścisłym centrum Wrocławia ubyło miejsc parkingowych. Urzędnicy przeznaczyli przy pl. Solnym pięć kopert wyłącznie dla meleksów turystycznych. Kierowcy denerwują się, że zabrano im miejsca postoju, na których elektryczne pojazdy i tak nie parkują. A sami przewoźnicy przyznają: - wolimy stać bliżej rynku.

- Puste miejsca są, a ludzie nie mają gdzie zaparkować - oburza się kierowca z Wrocławia. I choć parkuje przy pl. Solnym prawie codziennie, to zapewnia, że meleksów na wyznaczonym dla nich parkingu nie widział. - Skoro tam nie parkują to po co, w ogóle jest rezerwacja? Aż 5 miejsc zabrali mieszkańcom - dodaje.

Tragedia z parkowaniem

W centrum Wrocławia na ok. 20 meleksów przypada 14 miejsc parkingowych. Dwa są tuż przy rynku, w strefie wydzielonej z ruchu na pl. Solnym. Pięć kolejnych na niedalekim parkingu, na którym jeszcze miesiąc temu parkowali kierowcy aut osobowych. Pozostałe znajdują się od strony ul. św. Mikołaja, po drugiej stronie rynku.

- Na pl. Solnym jest tragedia z parkowaniem. Trochę mnie dziwi, że jest aż 5 nowych miejsc ponieważ meleksy są małe. Jedno starczy na dwa pojazdy. Ale aż pięć? Nigdy nie widziałem, żeby tu 10 meleksów stało - mówi Bartłomiej, który do pracy na Solnym przyjeżdżą samochodem.

- Po co tutaj są koperty skoro większość turystycznych pojazdów stoi w zupełnie innym miejscu? Zwykle parkują bliżej rynku, pod siedzibą banku. Nie mogli tam wyznaczyć więcej miejsc? - zastanawia się Krzysztof i wskazuje dwie koperty u styku pl. Solnego i rynku.

Miejsca "przydzielone nielogicznie"

Z zarzutami kierowców o marnotrawieniu miejsc parkingowych zgadzają się sami meleksiarze. I przyznają, że wolą zatrzymywać się bliżej rynku, bo tam jest więcej turystów, czyli potencjalnych klientów. Na pytanie, czy parkują na parkingu przy pl. Solnym, odpowiadają:

- Nie parkujemy. To znaczy parkujemy. Jeżeli dwie koperty przy rynku są zajęte, a meleksów jest więcej to tam stajemy - zapewnia Piotr, kierowca jednego z minipojazdów. Mimo, że na dwóch wyznaczonych miejscach stoją przy nas trzy meleksy. - Nie odpowiadam za kolegów, którzy też tutaj parkują. Ja stoję zgodnie z przepisami - dodaje.

Kierowcy elektrycznych pojazdów zgodnie twierdzą, że miejsc w mieście jest wystarczająco dużo, ale są "nielogicznie rozmieszczone".

- Wiemy, że kierowcy nie mogą stawać przy Solnym i denerwują się. To dla nich są zmarnotrawione miejsca. Z kolei nam by się przydały tu gdzie zazwyczaj stoimy. Są tylko dwie koperty, a miejsca za nimi wystarczająco na kolejnych kilka pojazdów. Tu też jest marnotrawione miejsce - zwraca uwagę Piotr.

Urzędnicy nie widzą problemu

Innego zdania niż kierowcy samochodów i meleksów są z kolei miejscy urzędnicy. Rzeczniczka Wydziału Inżynierii Miejskiej we Wrocławiu, który zajmuje się wydzielaniem miejsc, problem określa jako "bezsensowny".

- Miejsca w ścisłym centrum są miejscem krótkiego postoju, nikt dłużej się tam nie zatrzymuje. Dlatego też nie widzeę problemu - mówi Katarzyna Kasprzak z WIM. Na argument meleksiarzy o wyznaczeniu miejsc w wydzielonej z ruchu strefie, zamiast kopert na pl. Solnym, odpowiada:

- Nie możemy meleksami zastawić sobie rynku. Nie jest z gumy. Dwie koperty blisko rynku są wystarczające. A miejsce za nimi? Jest głównie dla pieszych, matek z wózkami - przekonuje. - Miasto od paru lat stara się ograniczyć ruch wokół rynku. Z resztą po to budujemy parkingi, na przykład pod placem Nowy Targ, żeby nie zastawiać ścisłego centrum. Kierowcy zawsze będą potrzebowali więcej miejsc i zawsze będą niezadowoleni - kwituje Kasprzak.

Autor: balu//kv / Źródło: TVN 24 Wrocław

Czytaj także: