W Gdańsku pili alkohol. Później ukradli samochód i postanowili odwiedzić krewnych. W Warszawie

Warszawa | Ulice

Autor:
kz/pm
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Nagranie z przejazdu kierowcy citroenakordallo / Kontakt 24
wideo 2/2
Zatrzymanie na Pułkowej

Najpierw pili alkohol - w Gdańsku. Później wpadli na pomysł, że odwiedzą krewnych - w Warszawie. Nie mieli samochodu, więc go ukradli. Takie są ustalenia policji w sprawie, o której na tvnwarszawa.pl informowaliśmy w niedzielę.

- Śledczy z Bielan przedstawili zarzut kradzieży z włamaniem do samochodu 28-latkowi, a jego 25-letniemu koledze zarzut kradzieży z włamaniem i kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Mężczyźni najpierw pili alkohol, a później ukradli citroena – poinformowała Kamila Szulc, oficer prasowa Komendy Rejonowej Warszawa V.

Chcieli odwiedzić krewnych

Sprawę opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl w niedzielę. Policjanci otrzymali zgłoszenie o "dziwnym zachowaniu" kierującego citroenem, który z trudem panował nad autem. Na nagraniu, które dostaliśmy na Kontakt 24 widzieliśmy, jak auto wyjeżdża poza linie, porusza się slalomem.

Mężczyzna wezwał służby.

- Policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę. Gdańszczanin kierujący citroenem miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Razem z zatrzymanym podróżował 28-latek, który także był pijany. Kierowca trafił do policyjnej celi, pasażer do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, a citroen na policyjny parking - poinformowała Szulc.

Ale na tym nie koniec historii. W tym samym czasie w gdańskim komisariacie przyjęto zgłoszenie o kradzieży citroena, którym podróżowali mężczyźni.

- Okazało się, że to nietrzeźwy kierujący oraz jego kolega zabrali samochód zaparkowany sprzed restauracji w Gdańsku. Podczas biesiady alkoholowej na pomysł wycieczki do Warszawy wpadł 28-latek, który zapragnął odwiedzić krewnych - przekazuje policjantka.

Zarzuty

Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty włamania i kradzieży samochodu wspólnie i w porozumieniu. 25-latek odpowie jeszcze za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Teraz mężczyznom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

kz/pm