Szczury zadomowiły się w rejonie Muranowa Południowego, który stanowią granice określone przebiegiem ulic: Aleja "Solidarności", ulica gen. Andersa, ulica Nowolipie, ulica Zamenhofa, ulica Dzielna, ulica Bellottiego, ulica Wolność, ulica Żytnia, ulica Żelazna (do skrzyżowania z Aleją "Solidarności").
O sprawie alarmują m.in. mieszkańcy korzystający z altany śmietnikowej przy Alei "Solidarności" 78a.
"Ostatnio jak tam podchodziłem, to cała podłoga ruszała się od szczurów, piski i skrzeki słychać było z daleka. Druga sprawa: tam wśród tych szczurów mieszka człowiek (co nie miałoby miejsca, gdyby śmietnik był zamykany). Zamiast ogarnięcia sytuacji ze śmietnikiem, mamy kartki ze spółdzielni, żeby zgłaszać tego człowieka na policję, czy straż miejską" - czytamy w facebookowym poście pana Kamila, mieszkańca Muranowa.
Dopytywany przez nas, podkreśla, że sytuacja jest skomplikowana, bo wiata znajduje się na terenie trzech spółdzielni. - Nasza chciałaby to zaorać, zrobić nową wiatę zamykaną i nowoczesną, natomiast inne chcą tylko "odświeżyć" istniejącą, co jest bez sensu, bo tam naprawdę nie ma już czego odnawiać. Pertraktacje trwają, ale nic nie przynoszą - twierdzi.
Na miejscu potwierdza to Klemens Leczkowski z tvnwarszawa.pl - w środku dnia zauważył szczury w altanie.
O altanie zdecyduje konserwator. A co ze szczurami?
Zarządca nieruchomości przy Alei "Solidarności" 78a Tomasz Michna w rozmowie z tvnwarszawa.pl mówi, że korzystają z niej mieszkańcy czterech okolicznych budynków.
- Pisaliśmy do burmistrza i do straży miejskiej z prośbą o pomoc z "wymeldowaniem" osoby w kryzysie bezdomności, która niszczy kłódki i robi sobie tam "legowisko". Altana jest w złym stanie, a osoba, która tam pomieszkuje, doprowadziła do podpalenia. Mamy jednak problem, bo znajduje się ona w zabudowie Muranowa, którego obszar jest chroniony przez konserwatora zabytków. Z tego względu nie mamy swobody wymiany tej altany - tłumaczy nam przedstawiciel wspólnoty.
Wiata stoi też na terenie częściowo należącym do Zarządu Terenów Publicznych i kościoła ewangelickiego. Opieka konserwatora oznacza, że ewentualny remont i tak musi być z nim wcześniej uzgodniony. Wspólnota wysłała już do niego pismo w tej sprawie i czeka na opinię. Na miejsce był wzywany także sanepid, a administracje dogadały się w kwestii sfinansowania deratyzacji.
W Biurze Stołecznego Konserwatora Zabytków zapytaliśmy o pismo, o którym wspomniał zarządca. "Potwierdzam, wspólnota mieszkaniowa przysłała wniosek o zalecenie ws. altany śmietnikowej. Wniosek czeka na rozpatrzenie" - przekazała nam Anna Magdalena Łań z biura SKW.
"Szczurowisko" w zasypanych piwnicach
"Muranowska Ratlandia, gdzie rat stworzył wielopoziomowe mrowisko w piwnicach getta, na gruzach żydowskich kamienic - odżywiony kebabem i ludzką niedbałością" - alarmuje autor bloga Front Wola i pokazuje, jak wyglądają okolice adresu Nowolipie 17.
Jak zauważa autor wpisu, "szczury śmierdzą, gryzą, piszczą i kłębią się niemiłosiernie". Sytuacja pogarsza się wieczorami.
"Problem polega na tym, że one mają tu wspaniałe warunki - zasypane piwnice są świetnym lokum, a wkoło masa śmieci" - komentują mieszkańcy.
"Mieszkam tuż obok i rano widzę szczurze harce. Różne rozmiary od dużych jak koty do malutkich nowo narodzonych. Nasze skargi nikogo nie poruszają" - skwitowała kolejna osoba.
"Nikt się nie przejmie, to już trwa i trwa" - oceniła inna z komentujących.
Sprawdzamy sami, jak wygląda sytuacja. - Najwięcej nor znajduje się w pobliżu wiat śmietnikowych pomiędzy budynkiem przy ulicy Nowolipie 17 a lokalami usługowymi przy Alei Jana Pawła II. Dziury mają średnicę szklanych butelek. Na miejscu nie widziałem gryzoni, ale dookoła nor leży pełno odchodów i czuć okropny smród - opisuje Mateusz Mżyk z tvnwarszawa.pl.
Jak dodaje, za wiatą śmietnikową teren lekko się podnosi. - Poprzeszywany szczurzymi korytarzami pagórek przypomina ogromne mrowisko. "Szczurowisko" jest najlepszym określeniem na to, co znajduje się w tym miejscu - relacjonuje. Dodaje, że przy skarpie rozłożono kilka karmników deratyzacyjnych. - Jak widać, nieskutecznych - zaznacza reporter.
Skąd inwazja szczurów na Muranowie?
Skąd tyle gryzoni w tej części miasta? "Zwiększona aktywność szczurów w rejonie Muranowa może być związana z prowadzonymi w okolicy pracami budowlanymi i robotami ziemnymi, które naruszają dotychczasowe siedliska gryzoni i powodują ich przemieszczanie się" - tłumaczy nam rzeczniczka śródmiejskiego urzędu Anna Łobko.
A co ze sprawą robią urzędnicy? "Niezależnie od zgłoszeń mieszkańców na terenach administrowanych przez ZGN Śródmieście profilaktycznie rozmieszczane są stacje deratyzacyjne, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana" - zapewnia nas Łobko.
Redagowała Tamara Barriga