Warszawska firma "Alfred Grodzki" od lat zajmowała się sprzedażą maszyn i narzędzi rolniczych. W 1896 r. młody sukcesor tej firmy Stanisław Grodzki (1866-1927) pojechał do Paryża, a następnie do Mannheim i tam podpisał umowy na reprezentację na terenie Królestwa Polskiego dwóch marek samochodów - niemieckiego Benza i francuskiego Peugeota. Wagon kolejowy, na którym znajdowały się dwa samochody - Benz i Peugeot - dotarł do Warszawy 20 sierpnia 1896 r. Auta przeładowano na platformy konne i przetransportowano do siedziby firmy na ul. Senatorskiej 33. Były to pierwsze samochody, jakie pojawiły się na ziemiach polskich, wówczas pod zaborami.
Pierwsza przejażdżka
25 sierpnia 1896 r. rano Grodzki postanowił wypróbować samochody w ruchu ulicznym. Jednym pojazdem kierował osobiście, drugi prowadził mechanik. Pierwsza jazda trwała niecałą godzinę. To, że w Warszawie pojawiły się samochody, wywołało duże zainteresowanie. Tego samego dnia po południu odbyła się próba na dłuższym odcinku. O godz. 18 samochód Benz po wyjechaniu z bramy przy ul. Senatorskiej 33 przejechał do rogu ul. Miodowej, w którą skręcił, a następnie dalej pojechał Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem do Placu Trzech Krzyży. Tam zawrócił i tą samą drogą wrócił na ul. Senatorską.
Następnego dnia "Kurier Warszawy" pisał: "Od paru dni uwagę mieszkańców miasta zwraca powóz - samochód mknący bez koni po ulicach wśród najbardziej ożywionego ruchu kołowego. Jest to samochód systemu Benz, wyposażony w motor benzynowy, przebiegający ok. 20 wiorst na godzinę (1 wiorsta to 1066 m - red.)".
Po rozpaleniu wyobraźni czytelników magią szybkości, zawrotnej jak na owe czasy, dziennikarz przeszedł do informacji ekonomicznych: "Do wprowadzenia w ruch motoru używana jest benzyna, jednorazowe zaś napełnienie aparatu wystarczy na 100 z górą wiorst. Biorąc pod uwagę ceny warszawskie, tj. 7,5 kopiejki za funt najlepszej benzyny, materiał opałowy w ciągu jednej godziny kosztuje 22,5-45 kopiejek, co zależy od wielkości powozu i jego siły pociągowej".
Pięć lat odkładania
Ceny pierwszych samochodów były bardzo wysokie, w cytowanym tekście napisano: "Najtańszy dwuosobowy kosztuje 1350 rubli. Najdroższa kareta na sześć osób z motorem 5-konnym - 3400 rubli. W miarę jednak rozpowszechniania samochodów ceny spaść muszą bardzo znacznie. Są to bądź co bądź ekwipaże przyszłości, może bardzo niedalekiej". Pod koniec XIX w. przeciętny robotnik w Warszawie zarabiał 20-25 rubli miesięcznie, robotnik rolny - 10-15 rubli. Pensje urzędników najniższego szczebla wynosiły najczęściej 30-40 rubli. Oznacza to, że robotnik z miasta w 1896 r. musiałby na najmniejszy samochód przeznaczyć pełne dochody z ponad pięciu lat pracy. Dziś przy średniej pensji netto wynoszącej 6700 zł nowy samochód można kupić za dochody z 9-10 miesięcy.
Krakowski dziennik "Nowa Reforma" 28 sierpnia 1896 r. napisał: "Rozpoczęły się w Warszawie próby z powozami 'automobil' systemu Benz, sprowadzonymi do Warszawy przez kupca Stanisława Grodzkiego. Siłą poruszającą jest mieszanina powietrza z benzyną, którą zapala iskra elektryczna. Próby na większą skalę rozpoczną się w tych dniach w obecności przedstawicieli władz, prasy i techników".
Pionier motoryzacji
We wrześniu 1896 r. firma Grodzkiego sprzedała pierwszy samochód prywatnemu nabywcy - pan Karol Temler kupił automobil do przejażdżek po mieście.
Wkrótce samochody zostały uznane za pojazdy ekologiczne - powszechny wówczas transport konny powodował ogromne zanieczyszczenie ulic miast przez zwierzęta. Zalegające odchody powodowały uciążliwy smród i pogarszały jakość powietrza. W tej sytuacji samochód, który emitował tylko niewielki dym z rury wydechowej - szybko rozwiewany przez wiatr - został uznany za pojazd przyjazny dla otoczenia.
Historia pokazała, że Stanisław Grodzki w pełni zasługiwał na miano pioniera motoryzacji w Polsce. Rok po pierwszym samochodzie sprowadził do Warszawy pierwszy motocykl. W tym samym 1897 r. odbył samochodową podróż z Warszawy do Paryża. Przejazd ok. 1700 km zajął mu dwa tygodnie. W 1900 r. za sprawą Grodzkiego Polacy mogli oglądać pierwszą motorówkę. W 1907 r. był on w grupie założycielskiej pierwszej organizacji motoryzacyjnej na ziemiach polskich - Towarzystwa Automobilistów Królestwa Polskiego.