Osoby kręcące się przy torach i dwa auta w pobliżu. Sprawdzali, czy to akt dywersji

Dwa auta niedaleko torów, policja wykluczyła akt dywersji (zdjęcie ilustracyjne)
Siemoniak o aktach dywersji na kolei: to byli zawodowcy
Źródło: TVN24
Policjanci otrzymali informację o kręcących się przy torach osobach. Na miejscu, w odległości około 100 metrów, znaleźli dwa auta. W tej sprawie zatrzymali i przesłuchali dwóch mężczyzn.

Pierwszą informację na ten temat podał RMF FM. Według ustaleń dziennikarzy do zdarzenia doszło w Żyrardowie przed Wigilią, a samochody należały do Polaka i Ormianina. Policja uruchomiła procedury związane z przeciwdziałaniem aktom dywersji i sabotażu na kolei.

O szczegóły zapytaliśmy w Komendzie Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.

Przesłuchanie i umorzenie

- Dostaliśmy zgłoszenie o osobach kręcących się przy torach. Mając na uwadze poprzednie sytuacje, policjanci natychmiast zareagowali. Na miejscu zastali dwa samochody. Ustalili właścicieli aut i ich użytkowników. Dwaj mężczyźni sami zgłosili się do komendy w Żyrardowie. Tam zostali zatrzymani - przekazała podinspektor Katarzyna Kucharska, rzeczniczka KWP.

Jak zapewniła, policjanci sprawdzili miejsce zdarzenia oraz przeszukali samochody. Nie było tam jednak nic, co mogłoby wskazywać na planowanie przestępstwa.

- Nie znaleziono nic niebezpiecznego i wykluczono akty dywersji. Mężczyźni po przesłuchaniu zostali zwolnieni. Sprawa została umorzona przed wszczęciem - przekazała policjantka. Jak zaznaczyła, podczas przesłuchania mężczyźni twierdzili, że jedno z aut uległo awarii, a drugim jeden z nich przyjechał, by pomóc koledze.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: