Z redakcją Kontaktu24 skontaktował się pan Marcin z Mławy. Mężczyzna mieszka przy ulicy Gdyńskiej, przy której nie ma chodników, a na poboczu leżą zaspy śniegu, więc piesi muszą chodzić ulicą. Ulica ta to jednocześnie droga wojewódzka numer 544.
- Po żadnej stronie nie ma tam chodnika, jedynie szerokie pobocze. W tamtym tygodniu, jak zaczął padać śnieg i droga stawała się nieprzejezdna, interweniowałem w powiatowym zarządzie dróg. Odesłano mnie do mazowieckiego zarządu dróg, gdzie również zadzwoniłem i poprosiłem o przysłanie pługu - poinformował.
Na nagraniu, które przesłał pan Marcin, widać wysokie zaspy śniegu wzdłuż drogi wojewódzkiej. Nie widać spod nich pobocza. Sama droga jest odśnieżona i przejezdna.
"Nasza ulica stanowi wyjątek"
Po interwencji pana Marcina, tego samego dnia na ulicę Gdyńską przyjechały dwa pługi, ale na tym się skończyło.
- W nocy spadło jeszcze więcej śniegu i następnego dnia ulica była zablokowana, gdyż samochody ciężarowe nie dały rady podjechać pod znajdującą się tam górkę. Wtedy znowu zadzwoniłem do wojewódzkiego zarządu - relacjonował pan Marcin. Wówczas, 31 grudnia, znowu przyjechał pług. - Jednak tak odśnieżył drogę, że położył cały śnieg na oba pobocza. Na inne ulice w mieście przyjeżdża koparka i zabiera leżący tam śnieg, ale nasza stanowi wyjątek. Ludzie zmuszeni są do chodzenia ulicą. To bardzo niebezpieczne - opisał pan Marcin.
Obawia się powrotu dzieci do szkół. - Za dwa dni zacznie się szkoła. Nie wszyscy jeżdżą samochodami lub nie każdy będzie miał możliwość wyjechać ze swojego podwórka. Tutaj ciągle jeżdżą ciężkie, ciężarowe samochody i jest duże natężenie ruchu. Piesi będą w bardzo trudnej sytuacji. Nawet ksiądz odmówił przyjścia na kolędę, a dla niektórych ludzi jest to bardzo ważne - zakończył mężczyzna.
Najpierw udrożnienie dróg
O sytuację zapytaliśmy w Mazowieckim Zarządzie Dróg Wojewódzkich. - W pierwszej kolejności odśnieżane są drogi i zapewniana jest ich przejezdność. Dopiero w kolejnym etapie odśnieżane są pobocza - powiedziała Monika Burdon, rzeczniczka prasowa Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Jak się dowiedzieliśmy, w piątek służby wywoziły zalegający śnieg z poboczy, bo nie było już gdzie odsuwać kolejnego śniegu.
Jeśli zalegającego na poboczach śniegu jest bardzo dużo, jest on wywożony koparkami.
- W weekend nie było już intensywnych opadów śniegu. Nie docierały do nas sygnały, by drogi w Mławie były wtedy nieprzejezdne - dodała rzeczniczka.
Autorka/Autor: lk, mg/gp
Źródło: Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Marcin/Kontakt24