W niedzielny poranek do sochaczewskiej komendy wpłynęło zgłoszenie dotyczące małego łosia, który wszedł na posesję mieszkańca. Kilkudniowe zwierzę było samo. W pobliżu nie było matki, nie było też słychać jej nawoływania.
Po zgłoszeniu na numer alarmowy 112, na miejsce został skierowany patrol policji.
Dopisuje mu apetyt
Funkcjonariusze wezwali na miejsce lekarza weterynarii.
"Malec był osłabiony, nie miał siły stanąć na nogach, więc interwencja specjalisty była konieczna. Po udzieleniu pomocy weterynaryjnej jego stan poprawił się na tyle, że samodzielnie mógł wstać. Weterynarz ocenił, że jest to kilkudniowy łoszak" - przekazała rzeczniczka sochaczewskiej policji starszy aspirant Agnieszka Dzik.
W tym czasie dyżurny sochaczewskiej komendy znalazł ośrodek rehabilitacji zwierząt dziko żyjących, do którego trafił mały łoś. Policjantka zapewniła, że został tam otoczony opieką, a z informacji przekazanych przez pracownika ośrodka wynika, że łoszakowi dopisuje apetyt.
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Sochaczewie