Informację o wszczęciu śledztwa przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skiba. Przypomniał, że w poniedziałek około godziny 18.40 policjanci pojechali do budynku przy ulicy Powązkowskiej, gdzie według zgłaszającej osoby z balkonu miał wydobywać się nieprzyjemny zapach.
"Dwaj bracia w podeszłym wieku"
"Funkcjonariusze ustalili dokładny adres mieszkania, z którego wydobywał się zapach i wraz ze Strażą Pożarną podjęli próbę dostania się do jego środka. W mieszkaniu tym mieli zamieszkiwać dwaj bracia w podeszłym wieku. Z powodu braku reakcji na pukanie do drzwi strażak wraz z funkcjonariuszem policji dostali się do mieszkania przez otwarte okno" - podał prokurator Skiba.
Wyjaśnił, że w tym samym czasie z okna znajdującego się po przeciwnej stronie mieszkania ulokowanego na trzecim piętrze budynku dobiegł huk upadku z wysokości. Na parapecie okna, z którego nastąpił upadek, znaleźli materiałową linę wychodzącą na zewnątrz lokalu, przywiązaną do kaloryfera. Na zewnątrz, bezpośrednio pod oknem mieszkania, leżał mężczyzna. Jego reanimacja nie przyniosła skutku.
Konieczne będą badania DNA
Natomiast w mieszkaniu policjanci znaleźli leżące na podłodze zwłoki umieszczone w worku foliowym owiniętym taśmą. "Z uwagi na zaawansowany rozkład zwłok odstąpiono od przeprowadzenia pełnych oględzin ciała denata. Zostały zlecone sekcje zwłok, które zostaną przeprowadzone najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu. Pomimo ujawnienia dwóch dokumentów tożsamości konieczne będzie najprawdopodobniej przeprowadzenie badań DNA" - dodał prokurator Skiba.
Jak informowała wcześniej żoliborska komenda policji, w tym roku wpłynęło wyłącznie jedno zgłoszenie dotyczące tego mieszkania i zakłócania ciszy. Nie zostało jednak potwierdzone przez funkcjonariuszy.
We wcześniejszych latach policjanci nie interweniowali pod tym adresem.