Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Lokalny park wynajęty na komercyjny festiwal. Mieszkańcy będą mogli wrócić w lutym

Warszawa | Bemowo

Autor:
mp/r
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl Na trzy miesiące zamknęli Fort Bema

Władze Bemowa na trzy miesiące wynajęły dużą część Fortu Bema. Od 30 listopada do lutego będzie tam trwał festiwal światła. Ze swojego parku mieszkańcy dzielnicy będą mogli korzystać, jeśli kupią bilet na imprezę.

O sprawie napisała "Gazeta Stołeczna", powołując się na lokalnych działaczy, "Bemowiaków".

"Wyobrażacie sobie, że na dwa i pół miesiąca mamy płatny wstęp do publicznego terenu zielonego w Warszawie, na przykład na Pole Mokotowskie? Nie? To zapraszamy na Bemowo" - zaalarmowało stowarzyszenie. Aktywiści przyznali, że fort bywał już zamykany, ale na dzień lub dwa - nigdy na tak długo jak teraz.

Jak twierdzi rzeczniczka urzędu na Bemowie Małgorzata Kink, na dzień czy na trzy miesiące - dzielnica ma prawo wydzierżawić teren.

- Urząd, za zgodą Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wydzierżawił część Fortu Bema na okres od 8 listopada 2019 roku do 7 lutego 2020 roku z przeznaczeniem na organizację Chińskiego Festiwalu Światła. Z wnioskiem o wydzierżawienie terenu może wystąpić każdy podmiot - zaznaczyła rzeczniczka.

Wygrodzili część, którą mieszkańcy najchętniej odwiedzają

Podkreśliła też, że wydzierżawione została około jednej trzeciej powierzchni fortu. - Tylko ta część położona po wewnętrznej stronie fosy. Ścieżki wokół fosy oraz miejsca spacerowe wyznaczone poza fortyfikacją są dostępne dla mieszkańców - zastrzegła.

Te słowa skonfrontował z rzeczywistością reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter, który pojechał w okolice Fortu Bema. - Wygrodzona jest główna, środkowa część parku, ale to naprawdę właśnie ta część, gdzie skupia się całe życie tego miejsca. Teraz mieszkańcy nie mają tu wstępu - mówił.

Z kolei mieszkańcy zauważyli, że w niektórych miejscach płoty ustawiono w połowie chodników, przez co trudności z przejściem będę miały na przykład osoby spacerujące z wózkiem dziecięcym.

Z wałów na sankach? "To niebezpieczne"

Wygląda na to, że mieszkańcy stracą nie tylko miejsce, gdzie na co dzień biegają, jeżdżą na rowerze czy spacerują, ale też górkę, którą zimą upodobały sobie dzieci. "Bemowiacy" zwrócili uwagę, że to właśnie zimą wały fortu są najpopularniejszym miejscem w okolicy do zjeżdżania na sankach. "Organizator zadbał, by były one odpowiednio wygrodzone, bo właśnie z wałów możliwe byłoby podejrzenie wystawy za darmo" - napisali.

Urzędnicy i na to mają argument - przypomnieli, że zjeżdżanie na sankach może być niebezpieczne. - Jeżeli chodzi o możliwość korzystania z nasypów ochraniających obiekty forteczne przez dzieci w okresie zimowym, należy podkreślić, że górka przeznaczona do zjeżdżania na sankach znajduje się na placu zabaw położnym w bezpośrednim sąsiedztwie ulicy Obrońców Tobruku. Korzystanie z nasypów fortecznych w celu zjeżdżania na sankach z uwagi na specyficzne ich ukształtowanie może być niebezpieczne - zaznaczyła rzeczniczka Bemowa Małgorzata Kink.

Martwią się o rozjeżdzanie zieleni

Organizator imprezy na swojej stronie internetowej pochwalił się z kolei, że festiwal światła cieszył się dużym zainteresowaniem w innych krajach - w każdym miejscu zobaczyło go nawet do 200 tysięcy osób. To jeszcze podgrzało atmosferę.

"Biorąc pod uwagę planowany czas trwania wydarzenia, takie wielkości dadzą niemal dwa tysiące osób dziennie. Już teraz, w ramach przygotowań, na teren wewnątrz wałów wjeżdżają samochody. Nie wiadomo, gdzie organizatorzy planują pomieścić auta publiczności. Doświadczenia dużo bardziej kameralnego pikniku dewelopera pokazują, że ofiarą padnie zieleń" - alarmują "Bemowiacy".

- Umowa obliguje dzierżawcę do zabezpieczenia drzew i krzewów, przeprowadzenia imprezy w sposób najmniej ingerujący w ekosystem oraz zwrócenia nieruchomości w stanie niepogorszonym i uporządkowanym - uspokoiła Kink.

Ile dzielnica na tym zarobi?

Według informacji na stronie organizatora, bilety na festiwal będą kosztowały od 20 do 45 złotych. A ile zapłacił dzielnicy? Po przeliczeniu stawek podanych nam przez rzeczniczkę, obliczyliśmy, że będzie to w sumie około 74 tysiące złotych za trzy miesiące.

- W tym przypadku stawka dzienna dla imprez plenerowych i widowiskowych została podwyższona o wskaźnik wzrostu cen towarów i usług i wynosi 414,53 złotych netto dziennie za cały obszar, czyli za powierzchnię 71 248 metrów kwadratowych - poinformowała Kink. - Ponadto naliczona została także opłata za część zajętą pod gastronomię. I w tym przypadku stawka została podwyższona do 3,50 złotych netto miesięcznie za metr kwadratowy. Powierzchnia pod gastronomię wynosi 3450 metrów kwadratowych - dodała.

Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Fort Bema zamknięty na trzy miesiące | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Źródło: tvnwarszawa.pl

mp/r