TVN24 | Poznań

Niebezpieczne odpady w nieczynnych żwirowniach. Sześć osób z zarzutami

TVN24 | Poznań

Aktualizacja:
Autor:
aa/gp
Źródło:
TVN24, PAP
Kunowo, Bojanice. Niebezpieczne odpady trafiły do żwirowniKWP Poznań
wideo 2/6
KWP PoznańKunowo, Bojanice. Niebezpieczne odpady trafiły do żwirowni

Z dwóch nieczynnych żwirowni zrobili nielegalne składowiska niebezpiecznych substancji. Trafiały tam, zamiast do wyspecjalizowanych zakładów, między innymi odpady ropopochodne. Poznańska policja zatrzymała sześć osób, które miały się zajmować nielegalną "utylizacją". Wszyscy usłyszeli już zarzuty.

Nawet 8 lat więzienia - taka kara grozi sześciu osobom zatrzymanym w sprawie dwóch nielegalnych składowisk odpadów niebezpiecznych w Wielkopolsce. To efekt pracy poznańskich policjantów, którzy wzięli pod lupę dwie nieczynne żwirownie. Chodzi o obiekty położone w Kunowie i Bojanicach. - Od pewnego czasu pojawiały się informacje, że w jednej z podpoznańskich firm, działającej na rynku utylizacji odpadów przemysłowych, dochodzi do poważnych nieprawidłowości. Odpady zamiast trafiać do wyspecjalizowanych zakładów posiadających zaawansowane technologie neutralizacji, były wywożone do nieczynnych żwirowni w okolicach Leszna i Gostynia - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Podejrzenia się potwierdziły. Dlatego w poniedziałek funkcjonariusze zatrzymali w tej sprawie pięć osób, a w środę szóstą. - Ta ostatnia zatrzymana osoba to mężczyzna, który jest właścicielem podpoznańskiej firmy zajmującej się utylizacją odpadów przemysłowych. Jest on również właścicielem firmy transportowej, której ciężarówki przewoziły od kilku miesięcy te odpady do wspomnianych już żwirowni - wyjaśnia rzecznik.

Wśród odpadów było dużo pyłów polakierniczychKWP Poznań

90 ciężarówek

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że na te dwa nielegalne składowiska trafiało bardzo dużo pyłów polakierniczych i substancje ropopochodne. - Wstępne szacujemy, że w jednej z tych lokalizacji mogło znaleźć się tak dużo niebezpiecznych odpadów, że do ich przewozu trzeba byłoby wykorzystać około 90 ciężarówek - tłumaczy Borowiak.

Na terenie nielegalnych składowisk w Bojanicach i Kunowie we wtorek pracowali m.in. eksperci Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, wyspecjalizowane jednostki straży pożarnej oraz biegły sądowy. Zostały wykonane wykopy i odwierty. Pobrano także próbki do badań laboratoryjnych.

Na miejscu pojawiła się policja, przedstawicie WIOŚ i biegły KWP Poznań

Do ośmiu lat więzienia

Zebrany materiał dowodowy został przekazany prokuraturze, a ta przeprowadziła już swoje czynności. W środę podejrzanym przedstawiono zarzuty. - Wszyscy usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się nielegalnym transportowaniem, składowaniem i utylizacją odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych. Członkowie tej grupy uczynili sobie z tego działania źródło stałego dochodu - mówi Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Podejrzani usłyszeli też zarzuty z artykuły 183 par. 1 kodeksu karnego. - Zarzut ten dotyczy tego, że działalność tej grupy mogła istotnie wpłynąć na obniżenie jakości wody, powietrza, powierzchni ziemi oraz doprowadzić do zniszczeń w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach - dodaje Wawrzyniak.

Podejrzanym grozi nawet osiem lat więzienia. Wobec trzech osób zastosowano już dozór, a wobec trzech złożono wnioski o areszt tymczasowy. Na razie nie ma jeszcze informacji o decyzji sądu w tej sprawie.

Autor:aa/gp

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: KWP Poznań