Premier Szydło "ewidentnie wróciła na tarczy"

Polska

Aktualizacja:
Siemoniak: Nawet nikt nie dba o pozory, że premier o czymkolwiek decyduje w naszym krajutvn24
wideo 2/35

- Myślę, że premier Beatę Szydło od dobrego zapisania się w historii polskiej polityki dzieli bardzo dużo. Te ostatnie dni pokazały, że jest politykiem całkowicie zależnym - mówił w sobotę na konferencji prasowej poseł PO Tomasz Siemoniak.

W sobotę na konferencji prasowej Platformy Obywatelskiej były szef MON Tomasz Siemoniak był pytany o to, czy jest dumny z polskiej premier. Było to nawiązanie do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który witając na lotnisku w Warszawie wracającą ze szczytu w Brukseli Szydło powiedział: - Jesteśmy dumni z naszej premier.

"Poczucie wstydu"

- Zupełnie nie - odpowiedział Siemoniak - Mam poczucie wstydu, powiększone jeszcze obserwacją wczorajszej "imprezy" - dodał, odnosząc się do reakcji ekipy rządzącej na efekty szczytu w Brukseli, podczas którego - mimo sprzeciwu polskiego rządu - Donald Tusk głosami 27 państw został wybrany na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

- Wydawało się, że politycy PiS-u powinni schować się do mysiej dziury po kompromitacji w Brukseli, a tymczasem przypomniały się czasy PRL-u i to głębokiego - tak Siemoniak ocenił powitanie premier Szydło na lotnisku z udziałem ministrów i parlamentarzystów. - (Szydło) ewidentnie wróciła na tarczy, bez sukcesu, wprowadzając też opinię publiczną w błąd, że nie podpisze konkluzji i szczyt jest nieważny - dodał poseł PO. - Nie dość, że to była porażka, to jeszcze w fatalnym stylu to się wszystko odbyło. Miejmy nadzieję, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i inni przywódcy europejscy podadzą rękę w tej trudnej sytuacji i Polska nie ucierpi, ale rzeczywiście były to fatalne dni, bo to się wszystko odbyło i w fatalnym stylu, i w takim duchu, w jakim w Unii Europejskiej nigdy spraw nie rozstrzygano - mówił Siemoniak.

Szydło "wykonuje cudze dyspozycje"

Zdaniem posła PO, Szydło jest w bardzo trudnym momencie swojego urzędowania. W jego opinii, premier nie jest poważnie traktowana przez innych przywódców, ale jak "ktoś, kto wykonuje cudze dyspozycje, polecenia". - Myślę, że od dobrego zapisania się w historii polskiej polityki dzieli ją bardzo dużo - ocenił poseł.

- Te ostatnie dni pokazały, że jest politykiem całkowicie zależnym - dodał Siemoniak. Siemoniak podkreślił, że w sprawie braku poparcia dla Donalda Tuska decyzję podjęła nie premier Szydło, tylko "komitet polityczny PiS".

- Nawet nikt nie dba o pozory, że premier o czymkolwiek decyduje w naszym kraju - oświadczył.

"Furia i nienawiść"

Poseł PO odniósł się też do słów Jarosława Kaczyńskiego, wypowiedzianych podczas wczorajszej miesięcznicy smoleńskiej o tym, że "ta furia, ta nienawiść, ta +Oda do radości+ grana w imię nienawiści (...) jest tylko dowodem tego, jak bardzo boją się ci, którzy uczynili tyle złego Polsce i którzy dzisiaj próbują przejść do nowej ofensywy". - "Furia i nienawiść" - to rozumiem, że (Kaczyński) mówił o sobie - skomentował Siemoniak. W jego przekonaniu, słowa prezesa PiS wypowiadane przy okazji kolejnych miesięcznic smoleńskich, naruszają pamięć ofiar i powagę "największej tragedii ostatnich lat" i są elementem politycznym. - Bardzo nad tym ubolewam, bo wolimy pamiętać o tej katastrofie w zupełnie innych kategoriach, niż w kategoriach bieżącej polityki i języka nienawiści, którego bez przerwy prezes Kaczyński używa - oświadczył.

Autor: azb\mtom / Źródło: PAP