Polska

Policjanci kopali chorego na zespół Tourette'a?

Polska

Policjanci kopali i dusili chorego na zespół Turetta?
TVN24Policjanci kopali i dusili chorego na zespół Turetta?

Policjanci z Gliwic szukali włamywacza, zatrzymali omyłkowo chorego na zespół Tourette'a. To choroba objawiająca się m.in. nieskoordynowanymi ruchami i słowotokiem przekleństw. Według mężczyzny i świadków jego zatrzymania, policjanci byli bardzo brutalni. Mężczyzna miał być kopany, a do tego funkcjonariusze mieli się naigrywać z jego choroby.

- Straciłem 24 godziny ze swojego życia - mówi Mirek Żochowski. I opowiada, że miał pecha, bo okazało się, że jest bardzo podobny do poszukiwanego sprawcy włamania. Został zatrzymany. Jeden ze świadków twierdzi, że policjanci powalili go na ziemię i kopali. Później, w radiowozie, mężczyzna miał być duszony chwytem Nelsona - wynika z relacji kobiety, która widziała całe zajście.

Żochowski skarży się też, że jeden z funkcjonariuszy drwił z jego choroby. - Ja mówię, że jestem chory, a on powiedział, że ma zespół badmintona - relacjonuje.

Mężczyzna ostatecznie spędził noc na policyjnym dołku. - Nie pozwolono mi powiadomić ani ojca, ani żony - żali się.

- Słowo przeciwko słowu - broni się policja, a Marek Słomski z Komendy Powiatowej Policji w Gliwicach zapowiada postępowanie wyjaśniające.

"To skandal"

Lekarz Michał Świercz podkreśla, że nawet jeśli policjanci nie byli pewni na jaką chorobę cierpi zatrzymany, powinni skorzystać z pomocy fachowców. - Powinni tego pacjenta obezwładnić i z takim pacjentem pojechać na konsultację do szpitala lub ewentualnie wezwać karetkę na miejscu - tłumaczy.

Z kolei Joanna Serre, prezes stowarzyszenia Centrum Inicjatyw Społecznych, która z Żochowskim współpracuje od lat, zachowanie funkcjonariuszy uważa za skandaliczne. - Przedstawiciele władzy zachowali się fatalnie. Naigrywali się z choroby, zachowywali się brutalnie, po chamsku - ocenia.

Sarre uważa, że w wyniku incydentu choroba mężczyzny pogłębiła się. - Te tiki się zwiększyły. To bardzo podkopało stan jego zdrowie - mówi.

Policja: wyjaśniamy sprawę

Sprawą feralnego zatrzymania już zajęli się prawnicy. Zdaniem Marcina Marszołka, prezesa stowarzyszenia Wokanda w Katowicach, są trzy aspekty tej sprawy. - Przekroczenie przez funkcjonariuszy zasad zatrzymania, pobicie pana Mirosława i wyśmiewanie się z choroby - wylicza.

- To byłoby zachowanie policjantów etycznie niemoralne, ale to wykaże postępowanie - mówi Marek Słomski z Komendy Powiatowej Policji w Gliwicach.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości