Polska

Obrońca byłego szefa Amber Gold: rząd odmawia zapłaty zadośćuczynienia Marcinowi P.

Polska

Marcin P. zeznawał przed komisją śledczą ds. Amber Gold [materiał "Faktów" TVN24 z 24.10.2017 r.]
Marcin P. zeznawał przed komisją śledczą ds. Amber Gold [materiał "Faktów" TVN24 z 24.10.2017 r.]Fakty TVN
wideo 2/21

Rząd nie zgodził się na ugodę proponowaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka i zapłatę zadośćuczynienia dla byłego prezesa Amber Gold Marcina P. za przewlekłe stosowanie tymczasowego aresztu - poinformował w piątek obrońca oskarżonego Michał Komorowski. Proponowana przez ETPC kwota wynosiła około 8 tysięcy euro.

Na początku listopada media poinformowały, że Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu zaproponował polskiemu rządowi ugodę i zapłatę zadośćuczynienia dla twórcy i byłego prezesa Amber Gold Marcina P. za przewlekłe stosowanie wobec niego tymczasowego aresztu.

Proponowana przez ETPC kwota zadośćuczynienia wynosiła niecałe 8 tysięcy euro (czyli w przeliczeniu ponad 34 tysiące złotych).

Obrońca twórcy Amber Gold Michał Komorowski powiedział w piątek, że rząd przesłał do ETPC swoje stanowisko, w którym nie uznaje zasadności roszczeń Marcina P. i nie zgadza się na zawarcie ugody w tej sprawie.

- Teraz decyzję w tej sprawie podejmie Europejski Trybunał Praw Człowieka - wyjaśnił adwokat.

Skargę do ETPC w Strasburgu na stosowanie wobec Marcina P. długotrwałego aresztu jego obrońca wniósł dwa lata temu. Założyciel Amber Gold pozostaje w areszcie od 2012 roku.

Marcin P. nie przyznał się do winy

Proces w sprawie afery Amber Gold, w którym oskarżeni są były prezes spółki Marcin P. oraz jego żona Katarzyna P. (kobieta została aresztowana w połowie kwietnia 2013 roku) trwa przed Sądem Okręgowym w Gdańsku od marca 2016 roku.

Podczas pierwszej rozprawy Marcin P. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W tej sytuacji sąd odczytywał protokoły przesłuchań w prokuraturze. Oskarżony nie zgodził się odpowiadać na żadne pytania, w tym także swojego obrońcy. Katarzyna P. nie przyznała się do żadnego z zarzutów, odmówiła składania wyjaśnień.

Sąd wprawdzie nie wyłączył jawności procesu Amber Gold, ale zakazał mediom upublicznienia wyjaśnień oskarżonych. Ma to służyć temu, aby świadkowie, którzy będą zeznawać przed sądem, nie znali szczegółów wyjaśnień Marcina P. i Katarzyny P.

Podobną decyzję sąd podjął w stosunku do świadków - tu także obowiązuje zakaz ujawniania przez dziennikarzy ich zeznań.

Piramida finansowa

Według prokuratury Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tak zwanej piramidy finansowej niemal 19 tysięcy klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 milionów złotych. Prokuratura ustaliła, że spółka Amber Gold była tak zwaną piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Śledczy uznali, że Katarzyna i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 roku, a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Komisja Nadzoru Finansowego złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. 13 sierpnia 2012 roku Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Od września 2016 roku działa sejmowa komisja śledcza do spraw Amber Gold.

Autor: js//now / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości