Ksiądz neguje epidemię COVID-19, lekarze apelują do episkopatu o reakcję. "Irracjonalny przekaz"

TVN24 | Polska

Autor:
kk//rzw
Źródło:
PAP
458 nowych przypadków zakażeń koronawirusem w PolsceTVN24
wideo 2/6
TVN24458 nowych przypadków zakażeń koronawirusem w Polsce

Naczelna Rada Lekarska oczekuje od przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupa Stanisława Gądeckiego reakcji na wypowiedzi księdza Romana Kneblewskiego. Prezes NRL Andrzej Matyja podkreślił, że duchowny neguje występowanie epidemii i konieczność przestrzegania obostrzeń.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Pismo w tej sprawie zostało skierowane przez Andrzeja Matyję do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Lekarz wskazał, że chodzi o wypowiedzi publikowane przez księdza Kneblewskiego w sieci, które - w ocenie szefa Naczelnej Rady Lekarskiej - są "nieprawdziwie i wysoce szkodliwe dla zdrowia publicznego".

Jak czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej, zdaniem Matyi tezy stawiane przez kapłana "są sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną i danymi statystycznymi gromadzonymi przez instytucje publiczne na całym świecie".

"Podważają wysiłki tysięcy polskich lekarzy starających się zapewnić naszym rodakom bezpieczeństwo zdrowotne w czasach pandemii" - podkreślił Matyja.

"Narażają na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia"

W piśmie prezes NRL zaznaczył, że "publiczne wypowiedzi negujące fakt występowania pandemii oraz potrzebę stosowania środków i procedur ochrony narażają na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia nie tylko te osoby, które zaufają takiemu irracjonalnemu przekazowi i przestaną stosować się do wprowadzanych zasad bezpieczeństwa, ale także narażają innych, z którymi osoby te będą miały kontakt". Dodał, że "szerzenie takich niebezpiecznych poglądów może doprowadzić do tragicznych skutków".

Prezes NRL wyraził nadzieję, że w tak istotnej dla życia i zdrowia Polek i Polaków sprawie Kościół będzie w sposób jednoznaczny i zdecydowany wspierał działania pracowników ochrony zdrowia i przeciwstawiał się szerzeniu nieprawdziwych i wysoce szkodliwych tez związanych z sytuacją epidemiczną w kraju i na świecie.

"Epidemia wraca. Będzie najprawdopodobniej jeszcze gorzej w momencie, kiedy pojawi się epidemia grypy"TVN24

W odpowiedzi na apel władz państwowych w związku z ogłoszeniem epidemii koronawirusa Kościół katolicki w Polsce podjął działania zmierzające do ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby poprzez ograniczenie liczby osób uczestniczących w liturgiach oraz nakaz noszenia maseczek i zachowanie dystansu społecznego. Stosowne dekrety wydali biskupi w poszczególnych diecezjach. Wraz ze zmianą obostrzeń w państwie stosowne dekrety były również wydawane przez biskupów poszczególnych diecezji i publikowane na stronach internetowych diecezji. Nadal w świątyniach obowiązuje noszenie maseczek oraz możliwość przyjmowania komunii świętej na rękę.

"Globalna ściema"

W mediach społecznościowych ksiądz Kneblewski udostępnia linki do wywiadów, w których rozmówcy zaprzeczają istnieniu pandemii, pośród postów można też znaleźć odniesienia do treści wskazujących na przykład na szkodliwość noszenia maseczek ochronnych. Promował też książkę "Fałszywa epidemia", pisząc: "Nie ma epidemii ani pandemii koronawirusa. Ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju".

Z kolei w ostatnim wywiadzie udzielonym portalowi wRealu24 duchowny żalił się, że administratorzy serwisu YouTube usunęli dwa jego filmy. - Dlaczego zostały wykasowane? Ponieważ powiedziałem tam słowa prawdy na temat wielkiej globalnej ściemy - stwierdził. Pytany o to, kogo mogły dotknąć publikowane przez niego wypowiedzi, odparł: - Być może wszystkich, którzy ślepo wierzą w to, co usłyszą w mediach "głównego ścieku" i się podporządkowują jakimś absurdalnym restrykcjom, przepisom i tak dalej. Mnie aż serce boli, jak patrzę, jak łatwo współcześni rodacy dają sobą manipulować i jak łatwo w to wszystko wierzą. 

Odwołany z urzędu proboszcza

Zgodnie z prawem kanonicznym kapłan diecezji podlega władzy miejscowego biskupa, a nie przewodniczącego KEP. W związku z tym ksiądz Roman Kneblewski jako kapłan diecezji bydgoskiej podlega pod ordynariusza bydgoskiego biskupa Jana Tyrawę.

Ksiądz Kneblewski znany jest z celebrowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego oraz promowania liturgii zwanej przedsoborową (sprzed II soboru watykańskiego). Dekretem z 5 czerwca 2019 roku został odwołany przez ordynariusza bydgoskiego bp. Jana Tyrawę z urzędu proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy i przeniesiony na emeryturę z "prawem zamieszkania w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Bydgoszczy". Duchowny odwołał się od tej decyzji do Stolicy Apostolskiej podając za powód "brak wystarczającego uzasadnienia dla podjęcia przez biskupa takich kroków". W odpowiedzi Stolica Apostolska odrzuciła złożony przez niego rekurs (odwołanie się do wyższej instancji).

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

Pandemia w Polsce

Do 24 lipca w naszym kraju zakażenie koronawirusem potwierdzono łącznie u 42 038 osób, spośród których 1655 zmarło. W piątek odnotowano najwyższy bilans potwierdzonych zakażeń (458) od 17 czerwca (kiedy było ich 506).

W ostatnich dniach liczba zakażeń sukcesywnie rośnie, a za pojawianie się kolejnych ognisk odpowiadają najczęściej imprezy i wydarzenia skupiające wiele osób.

Autor:kk//rzw

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: