TVN24 | Polska

"To są być może elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdania"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz//dap
Źródło:
TVN24
Neumann: być może są elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdaniaTVN24
wideo 2/10
TVN24Neumann: być może są elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdania

Nie ma możliwości sprawdzenia, jaki majątek ma dziś żona pana ministra Szumowskiego i o ile wzrosła wartość tego majątku w związku z dotacjami z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju - mówił w "Tak jest" w TVN24 poseł Koalicji Obywatelskiej Sławomir Neumann. Wiceszef resortu zdrowia Janusz Cieszyński zapewniał, że procedury w NCBiR są "stuprocentowo przejrzyste", a wątpliwości Neumanna ocenił jako "absolutnie insynuujące".

W środę w trakcie konferencji prasowej przed gmachem Ministerstwa Zdrowia doszło do wymiany zdań między posłami Koalicji Obywatelskiej: Sławomirem Nitrasem i Marcinem Kierwińskim a wiceszefem tego resortu Januszem Cieszyńskim. Kierwiński i Nitras zarzucili rządowi, a zwłaszcza ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu, "zarabianie na epidemii". Cieszyński odpowiadał, że to kłamstwo. Przytoczył też SMS-a, którego 16 marca otrzymał od Sławomira Neumanna, a w którym polityk Platformy pytał go - w imieniu swego znajomego - o możliwość przyspieszenia procedur dla uzyskania certyfikatu dla maseczek, które zamierzał sprowadzać z Chin.

Neumann: to nie była oferta, tylko pytanie, jak przeprowadzić zgodnie z prawem certyfikację materiałów

Neumann i Cieszyński rozmawiali o tej sytuacji w "Tak jest" w TVN24. - To był początek pandemii, 16 marca. Jeden z przedsiębiorców z mojego okręgu wyborczego poprosił mnie o interwencję poselską, bo nie mógł przebić się przez mur Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego. Sprowadza od wielu lat sprzęt ochronny z Chin, ale miał możliwość zakupu maseczek, które nie były atestowane, certyfikowane. Chciał ten atest przeprowadzić w Polsce, zanim będzie je ściągał. Normalny atest trwał wtedy 70 dni i było pytanie, czy jest jakaś szybsza procedura. Zapytałem o to pana ministra Cieszyńskiego. Odpowiedział szybko, że jest taka procedura (...) ten przedsiębiorca wysłał maila do Ministerstwa Zdrowia. Nie dostał pomocy przy ateście. Sam przeprowadził całą procedurę, po miesiącu miał atest i spokojnie sprzedaje te maseczki - opisywał sprawę Neumann.

Jak dodał Neumann, "to nie była oferta, tylko pytanie, jak przeprowadzić zgodnie z prawem certyfikację tych materiałów".

Sławomir Neumann tłumaczy sytuację z SMS-em w sprawie maseczekTVN24

Cieszyński: to było dobre wsparcie

Janusz Cieszyński, odnosząc się do tej sytuacji, mówił, że "to było dobre wsparcie". - Przedsiębiorca, który skontaktował się ze mną po interwencji posła Neumanna, przekazał nam konkretną ofertę. Zostały tam podane warunki cenowe i inne kwestie - dodał.

- My wtedy nie stosowaliśmy takiego wsparcia w certyfikacji w związku z tym, że weszła w życie uchwała Rady Ministrów, która dopuściła w Polsce stosowanie sprzętu, który jest certyfikowany w innym kraju. I właśnie tą drogą poszedł przedsiębiorca, któremu pomógł pan poseł Neumann.

- W mojej ocenie to jest zupełnie normalne, że pan poseł Neumann, mając informację o tym, że jest ktoś, kto może pomóc w walce z epidemią, zwrócił się z taką ofertą, ponad politycznymi podziałami, które w takiej sytuacji w ogóle nie powinny funkcjonować - dodał wiceminister zdrowia.

- Ten przedsiębiorca dziś, po tym, jak ta sytuacja została nagłośniona, ponownie przesłał swoją ofertę. Odpisaliśmy na nią, poprosiliśmy o przekazanie próbnej partii masek, tak abyśmy mogli zbadać je w tym laboratorium, które wykryło nieprawidłowości masek - zarówno tych sprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia, jak i tych sprowadzonych przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy czy fundację Dominiki Kulczyk - dodał Cieszyński.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>>

Neumann: być może są elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdania

Goście programu komentowali także informacje medialne dotyczące dotacji i grantów, jakie spółka należąca do brata ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego otrzymała z publicznych środków. Według dziennika "Fakt" w latach 2017-2020 otrzymała co najmniej 74 miliony złotych z dotacji i grantów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. NCBiR podlega resortowi nauki, w którym Łukasz Szumowski był wiceministrem od końca 2016 do początku 2018 roku. Zanim Szumowski został wiceministrem, miał udziały w tej spółce, jednak po tym, jak objął funkcję w ministerstwie, przepisał je na swoją żonę Annę.

- Nie ma możliwości sprawdzenia, jaki majątek ma dziś żona pana ministra Szumowskiego i o ile wzrosła wartość tego majątku w związku z dotacjami, jakie ta spółka otrzymała w ostatnich latach - mówił Neumann. - To są decyzje, które zapadają w NCBiR, gdzie wpływ mają też przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia (...) Jak wiemy, ta spółka nie ma prawie żadnych innych dochodów poza grantami, które otrzymuje z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju - wskazywał.

- Może to jest trochę teoria spiskowa, ale mam wrażenie, że CBA ma bardzo dobrą wiedzę i o tych maseczkach (...) ale też i o tym, jak wygląda sytuacja z tymi grantami. Mam wrażenie, że taka zmiana ministra Szumowskiego, na przykład przy dyskusji o wyborach, o tym, czy są bezpieczne, czy nie, czy można je robić, czy nie, o maseczkach, czy należy je nosić, czy nie (...) ma też być może swoje podłoże w takiej nieformalnej wiedzy różnych ludzi w służbach w Polsce o różnych interesach, których minister Szumowski nie chce pokazać - dodał.

- To są być może elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdania - mówił poseł KO.

Neumann: być może są elementy nacisku, które zmuszają ministra Szumowskiego do ciągłej zmiany zdaniaTVN24

Cieszyński: procedury w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju są stuprocentowo przejrzyste

Janusz Cieszyński ocenił, że tymi słowami Neumann wyraża "absolutnie insynuujące wątpliwości". Przekonywał, że procedury w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju są "stuprocentowo przejrzyste" i podlegają "nie tylko kontroli krajowej, ale także kontroli instytucji europejskich".

- Jeżeli ktoś ma jakikolwiek konkretny zarzut, który wskazywałby na to, że cokolwiek było nie w porządku w tych projektach, które na mocy konkursu otrzymała firma należąca do brata pana ministra Szumowskiego, to powinien o nich powiedzieć - dodał.

Jak stwierdził, "takie oskarżenia może rzucać każdy".

Cieszyński: procedury w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju są stuprocentowo przejrzysteTVN24

Autor:mjz//dap

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości