"Sfałszowana opinia sanepidu" i dwa miliony dotacji dla przedszkola

Przedszkole (zdj. ilustracyjne)
W przedszkolach brakuje nauczycieli (archiwum)
Źródło: Marta Kolbus/Fakty po Południu TVN24
Przedszkole na warszawskiej Woli miało posłużyć się sfałszowanym dokumentem, aby uzyskać wpis do miejskiej ewidencji. O sprawie została zawiadomiona prokuratura. Placówka otrzymywała co miesiąc 60 tysięcy złotych dotacji. Jeśli potwierdzą się podejrzenia, miasto będzie domagało się zwrotu dwóch milionów złotych.

Sytuacja dotyczy placówki na Odolanach - Niepublicznego Przedszkola Kapitan Przygoda przy ulicy Jana Kazimierza. Wszystko zaczęło się od kontroli sanepidu w listopadzie ubiegłego roku. W lokalu od 2020 roku prowadzony był punkt przedszkolny, dla którego wydano ważną opinię sanitarną. W czerwcu 2023 roku przekształcono go w niepubliczne przedszkole.

Sanepid stwierdził, że nie wydawał opinii

"Ustalono, że placówka nie posiada opinii sanitarnej Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w m.st. Warszawie, potwierdzającej spełnienie wymagań sanitarnohigienicznych dla pomieszczeń, w których prowadzona jest działalność przedszkola" - poinformował nas Artur Walkiewicz, Zastępca Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Warszawie.

O sprawie powiadomione zostało Biuro Edukacji w stołecznym ratuszu. Urzędnicy odpowiedzieli wówczas Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, że gdy podmiot prowadzący przedszkole ubiegał się o wpis do ewidencji szkół i placówek niepublicznych, przedstawił ratuszowi pozytywną opinię sanitarną z 2023 roku. Jej kopię przekazano do wglądu sanepidowi.

"Po dokonaniu szczegółowej weryfikacji dostarczonego dokumentu, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie stwierdził, że nie jest autorem przedmiotowej opinii sanitarnej" - przekazał Artur Walkiewicz. I dodał, że "w świetle uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu polegającego na sfałszowaniu dokumentu urzędowego oraz posługiwaniu się nim jako autentycznym" o sprawie zawiadomiona została prokuratura.  

Podejrzewają możliwość wyłudzenia dotacji

Stołeczny ratusz uznał, że opinia sanitarna przedstawiona przez przedstawicieli przedszkola nosi znamiona fałszerstwa, dlatego również powiadomił śledczych.

"Ponieważ osoba prowadząca przedszkole, posługując się sfałszowaną opinią sanepidu, doprowadziła do uzyskania wpisu w ewidencji szkół i placówek niepublicznych, a co za tym idzie uzyskała dotację, Miasto Stołeczne Warszawa złożyło zawiadomienie do prokuratury" - informuje nas Wydział Prasowy Urzędu m.st. Warszawy.

Do czasu wyjaśnienia sprawy wstrzymane zostało wypłacanie dotacji dla placówki. Urzędnicy wszczęli też postępowanie w sprawie wykreślenia jej z miejskiej ewidencji.

Jak ustaliliśmy, miesięczna kwota dotacji wynosiła około 60 tysięcy złotych. Jej wysokość uzależniona jest od liczby dzieci uczęszczających do placówki i stawki określonej przez ratusz. W sumie w okresie od czerwca 2023 roku do listopada 2025 roku z miejskiej kasy wypłacono ponad dwa miliony złotych. Urzędnicy podejrzewają, że doszło do wyłudzenia.

Dzielnica: mamy miejsca w innych przedszkolach

- W sytuacji potwierdzenia zarzutów i decyzji prezydenta Warszawy o wykreśleniu z ewidencji szkół i placówek niepublicznych, dzielnica Wola będzie domagała się zwrotu pobranej dotacji - zapowiada Marcin Jakubik, rzecznik prasowy wolskiego urzędu dzielnicy.

Jednocześnie deklaruje, że wolskie przedszkola w każdej chwili są gotowe zapewnić miejsca dla wszystkich podopiecznych placówki, gdyby okazało się, że rodzice chcą z niej zrezygnować lub zawiesi ona działalność.

Dyrekcja placówki odmówiła odniesienia się do ustaleń urzędników i sanepidu. "Do wyjaśnienia sprawy nie będziemy komentować sytuacji" - przekazano naszej redakcji.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: