- Las Pamięci to specjalna kwatera przeznaczona do ekologicznych pochówków. Zmarli są tam grzebani w mogile zbiorowej lub indywidualnych grobach ziemnych. Ale nie ma tam imiennych oznaczeń bezpośrednio w miejscu złożenia szczątków.
- Takie kwatery funkcjonują już między innymi w Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Gdyni czy Toruniu.
- Od dwóch lat Agata Diduszko-Zyglewska, radna Lewicy - Miasto Jest Nasze, stara się o utworzenie Lasu Pamięci dla mieszkanek i mieszkańców Warszawy.
- Może on powstać na terenie Cmentarza Komunalnego Południowego. Radni zdecydują na najbliższej sesji, czy jego zarządca otrzyma pieniądze na przygotowanie nowej kwatery.
Czy marzy Wam się nagrobek pod drzewem? - pyta Agata Diduszko-Zyglewska, radna Lewicy-Miasto Jest Nasze w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. - Wiadomo, nikomu nie marzy się żaden nagrobek. Ale wiele osób nie chce leżeć pod lastryko, jak już umrze, tylko myśli o tym, że jest to powrót do natury. Odpowiedzią na to są Lasy Pamięci - mówi.
To forma ekologicznego pochówku na terenie cmentarza. Jest przy okazji tańszą alternatywą dla grobu z pomnikiem czy kolumbarium. Prochy zmarłego są po kremacji składane do ziemi w biodegradowalnej urnie, która w ciągu kilku lat ulega całkowitemu rozkładowi. Takie urny wykonuje się zwykle z papieru, drewna, żywicy, wosku pszczelego czy polimerów pozyskiwanych ze skrobi kukurydzianej. Wyglądem mogą na pierwszy rzut oka nie różnić się od tych tradycyjnych. Są też dostępne w wersji minimalistycznej, nawiązującej kolorystyką do naturalnych barw i materiałów.
W miejscu pochówku na terenie Lasów Pamięci nie stawia się pomników. Czasem umieszcza się tam symboliczne głazy. Nie ma sztucznych kwiatów w krzykliwych kolorach, błyszczących zniczy i plastikowych ozdób. Zdarza się, że w miejscu złożenia urny może wyrosnąć roślina, jeśli zarządca cmentarza zezwala, aby bliscy zmarłego dołączyli do urny nasiona lub sadzonkę wybranego drzewa. Stają się one naturalnym pomnikiem i śladem, jaki pozostawia po sobie odchodząca osoba.
Koszt najtańszych urn - bez sadzonek roślin - to około 150-200 złotych, natomiast ceny pochówku w polskich Lasach Pamięci to od pół tysiąca do trzech tysięcy złotych i zwykle jest to jednorazowa opłata. Dla porównania koszty tradycyjnych grobów murowanych w stolicy wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych na okres 20 lat, a na Starych Powązkach sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Za nisze na urnę w jednym z warszawskich kolumbariów trzeba natomiast zapłacić zwykle od półtora tysiąca do kilku tysięcy złotych, podobnie kształtują się ceny grobów ziemnych dla urn.
W stolicy nie ma żadnego Lasu Pamięci
Pochówki w Lasach Pamięci są popularne w krajach Skandynawii, ale w Polsce także można z nich skorzystać między innymi w Poznaniu, Łodzi, Krakowie czy Szczecinie. Od dwóch lat radna Diduszko-Zyglewska zabiega o utworzenie takiego miejsca na jednym ze stołecznych cmentarzy. Jak wyjaśnia w rozmowie z naszą redakcją, podjęła starania, ponieważ w tej sprawie zwracali się do niej mieszkanki i mieszkańcy Warszawy.
Po raz pierwszy radna skierowała pytania do władz miasta w interpelacji z grudnia 2023 roku. Otrzymała odpowiedź, w której dyrektorka urzędu miasta Elżbieta Markowska przytoczyła ogólne przepisy dotyczące pochówków. Dodała też, że na warszawskich cmentarzach komunalnych są przygotowane Łąki Pamięci, wydzielone do rozsypywania prochów, jednak polskie prawo nie pozwala obecnie na takie postępowanie ze szczątkami zmarłych.
Radna oceniła wówczas, że odpowiedź nie jest adekwatna do jej pytania, ponieważ wyraźnie zaznaczyła, że chodzi o możliwość chowania zmarłych w ziemi w ekologicznych urnach. W kolejnej interpelacji raz jeszcze zapytała o umożliwienie tego rodzaju pochówków w Warszawie.
Wiosną 2024 roku radna otrzymała drugą odpowiedź. Tym razem Elżbieta Markowska zapowiedziała, że jeśli pojawi się potrzeba organizacji pochówków w ekologicznych urnach na cmentarzach komunalnych, powstanie przeznaczona w tym celu kwatera. Dyrektorka zauważyła, że jest zalesiona część Cmentarza Komunalnego Południowego, położonego na skraju Lasów Sękocińskich, która mogłaby pełnić taką funkcję.
"Dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych podejmie prace nad zorganizowaniem takiego miejsca na nowe formy pochówku urnowego" - zapewniła w 2024 roku dyrektorka ratusza.
Zielone światło z ratusza
Przez ponad półtora roku nic się w tej sprawie nie zmieniało. W styczniu tego roku radna Diduszko-Zyglewska po raz trzeci zwróciła się do władz miasta. Z jej ustaleń wynikało, że zachęceni zapowiedzią ratusza mieszkańcy zgłaszali dyrektorowi ZCK prośby o skorzystanie z pochówku w Lesie Pamięci. Odbijali się jednak od ściany. Dyrektor miał im odmawiać i przekonywać, że jest to niezgodne z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych.
"Trudno zrozumieć, dlaczego spełnienie próśb mieszkańców w tak wrażliwej sprawie jest możliwe do zrealizowania w innych miejscowościach, a nie da się tego zrobić w stolicy kraju" - oceniła w trzeciej interpelacji radna. Dodała, że mieszkańcy już od kilku lat zabiegają różnymi sposobami o Las Pamięci w Warszawie.
Tym razem odpowiedź ratusza była nieco bardziej przychylna. "Obecnie możliwy jest już pochówek urn biodegradowalnych w ziemnych grobach urnowych na Cmentarzu Komunalnym Południowym. Dodatkowo istnieje teren, który może zostać przekształcony w kwaterę do pochówku szczątków w urnach biodegradowalnych. Dyrektor ZCK rekomenduje utworzenie nowej kwatery grobów urnowych ziemnych i obsadzenie jej obrzeży drzewami" - poinformowała pod koniec stycznia Elżbieta Markowska.
Potrzeba pieniędzy na prace przygotowawcze
Dyrektorka magistratu zastrzegła, że przedsięwzięcie będzie wymagało poniesienia przez Zarząd Cmentarzy Komunalnych nakładów finansowych, a prace projektowo-budowlane mogłyby rozpocząć się w tym roku, ale dopiero po wygospodarowaniu pieniędzy i zmianie planu finansowego.
- Dostałam obietnicę, że pieniądze na ten cel zostaną przesunięte podczas najbliższej sesji budżetowej Rady Warszawy, czyli w ten czwartek - mówi nam radna Agata Diduszko-Zyglewska.
W porządku obrad planowanym na 12 marca znalazł się projekt uchwały w sprawie nadwyżki budżetowej wypracowanej w ubiegłym roku przez Zarząd Cmentarzy Komunalnych. W sumie chodzi o kwotę niemal 4,5 miliona złotych. W uzasadnieniu projektu wskazano, że część tej kwoty zostanie przeznaczona na prace projektowe i przygotowawcze związane z utworzeniem kwatery pochówków ekologicznych na Cmentarzu Południowym.
- To bardzo dobra wiadomość, wygląda na to, że po latach starań w końcu się to uda - cieszy się radna Lewicy - MJN. Jak dodaje, pomysł utworzenia Lasu Pamięci poparła nie tylko dyrektorka ratusza, ale też wstawiła się za nim przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. - Jeżeli pieniądze zostaną przesunięte, prawdopodobnie do końca tego roku projekt będzie realizowany, a od przyszłego roku Las Pamięci mógłby zacząć funkcjonować - szacuje.
Lasy Pamięci w polskich miastach
W 2022 roku Las Pamięci powstał w Poznaniu w zalesionej części Cmentarza Junikowo. Zajmuje około 180 metrów kwadratowych. Rok później podobna kwatera o powierzchni 240 metrów kwadratowych została utworzona na Cmentarzu Komunalnym Miłostowo. Na ich terenie nie ma nagrobków ani tablic bezpośrednio w miejscu pochówku. Nazwiska zmarłych są na życzenie rodziny umieszczane na dwóch kamiennych tablicach. To przy nich można pozostawiać kwiaty i znicze.
Pod koniec ubiegłego roku urząd miejski w Poznaniu poinformował, że dotychczas w Lasach Pamięci pochowano 133 osoby. "Zainteresowanie tą ekologiczną formą pochówku systematycznie rośnie. W 2024 roku w Lasach Pamięci odbyły się 54 ceremonie pożegnania, natomiast w 2025 roku przeprowadzono ich 60" - czytamy w komunikacie.
Poznańscy urzędnicy przypomnieli, że na cmentarzach komunalnych w Poznaniu już od lat 90. możliwe były pochówki w biodegradowalnych urnach bez nagrobków i innych elementów architektonicznych.
Koszt pochówku w poznańskich Lasach Pamięci to 500 złotych.
W Łodzi Las Pamięci został utworzony na Cmentarzu Komunalnym "Szczecińska". Miejsce funkcjonuje od 2024 roku jako zbiorowa mogiła, pozbawiona tradycyjnych nagrobków i indywidualnych tablic. Zalesiona część nekropolii zajmuje obecnie 360 metrów kwadratowych, ale władze miasta nie wykluczają jej powiększenia, w razie wzrostu popularności takiej formy pochówków. Opłata za miejsce w Lesie Pamięci to 500 złotych.
Ekologiczną kwaterę można też znaleźć na ewangelicko-augsburskiej części Starego Cmentarza w Łodzi, gdzie przygotowano miejsca dla 124 urn oraz 17 trumien. Zmarli mogą być tam grzebani niezależnie od wyznania. Koszt pochówku to trzy tysiące złotych. Kwatera jest otoczona żywopłotem, wokół niej dominuje zieleń. W jej obrębie można pozostawiać wyłącznie naturalne kwiaty i świece sojowe, nie ma krzyży i nagrobków. Spoczywające tam osoby upamiętniane są na sklejkowych tabliczkach lub kamieniach pamięci.
Kraków zorganizował w 2024 roku kwaterę "Drzewa Pamięci" do ekologicznych pochówków na Cmentarzu Komunalnym Podgórki Tynieckie. Przygotowano tam miejsca dla 135 urn. Teren jest otoczony żywopłotem z cisów. Nazwiska zmarłych mogą być zapisywane na sklejkowych tabliczkach, przymocowanych jutowym sznurkiem do specjalnej drewnianej ramy. W przeciwieństwie do innych ekologicznych cmentarzy, urny są tu składane do indywidualnych miejsc pochówku, nie jest to mogiła zbiorowa. Koszt to 2500 złotych za 20 lat korzystania z miejsca.
Możliwość ekologicznego pochówku oferuje też szczeciński Cmentarz Centralny, czyli największa nekropolia w Polsce. Cena kwatery to 490 złotych.
Kwaterę leśną prowadzi od 2016 roku Cmentarz Komunalny w Kosakowie w Gdyni. Jego zarządca umożliwia dwa rodzaje pochówków - urnę można złożyć pod skromnym głazem lub pozostawić ją w miejscu, gdzie wyrośnie z niej drzewo pamięci.
Ogród Pamięci powstał także w Opolu na cmentarzu w dzielnicy Półwieś. Na około 400 metrach kwadratowych odbywają się pochówki w biodegradowalnych urnach. Zmarli są upamiętniani na tabliczkach przed wejściem do ogrodu. Koszt takiego pochówku to tysiąc złotych.
W ubiegłym roku Las Pamięci został także otwarty na terenie Centralnego Cmentarza Komunalnego w Toruniu.
Autorka/Autor: Klaudia Kamieniarz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Jakub Kaczmarczyk/PAP