Pożar wybuchł w środę, 18 marca, na terenie budowy osiedla Porto Żerań, gdzie na działce między ulicami Laurową, Portową i Myśliborską powstają dwa bloki o zróżnicowanej wysokości - od pięciu do ośmiu kondygnacji naziemnych. Znajdzie się w nich 159 mieszkań oraz dwa lokale usługowe.
To szósty etap inwestycji. Prace są na zaawansowanym etapie. W obu budynkach pojawiły się już okna. Wokół rozstawione są rusztowania, wykorzystywane do przygotowania elewacji.
Pracownicy firmy budowlanej zauważyli płomienie około godziny 13. Pojawiły się w nowo budowanym bloku określanym roboczo jako budynek B. - Zgodnie z zasadami planu ewakuacji oraz BHP kierownictwo budowy natychmiast wezwało straż pożarną i odpowiednie służby oraz ewakuowało pracowników. Pożar ugaszono około godziny 14.30, a cała akcja gaśnicza zakończyła się około godziny 16 - opisuje Grzegorz Czwartosz, rzecznik prasowy generalnego wykonawcy, firmy Totalbud P.S.A.
Stu strażaków w akcji
Stołeczna straż pożarna relacjonuje w komunikacie, że po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy zastali rozwinięty pożar. Obejmował elewację, rusztowania, izolację stropodachu oraz materiały budowlane, przeniósł się też na kondygnację podziemną. Gęsty, czarny dym unoszący się znad budynku był widoczny z wielu odległych części miasta.
W akcji gaśniczej brało udział w sumie 28 zastępów straży pożarnej i 100 strażaków. Swoje działania opisują jako wymagające i wieloetapowe. Walczyli z ogniem i równolegle prowadzili także ewakuację operatora dźwigu, któremu pożar odciął drogę ucieczki. Mężczyzna został bezpiecznie sprowadzony na ziemię i trafił do szpitala.
Nadzór budowlany wstrzymał prace
Po opanowaniu sytuacji na teren budowy weszli policjanci wraz z przedstawicielami Urzędu Dozoru Technicznego oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie.
Jak opisuje rzecznik Totalbudu, nadzór budowlany zdecydował o wstrzymaniu prac na terenie inwestycji. - Generalny wykonawca będzie pilnie wnioskował do PINB-u o wznowienie robót budowalnych na budynku A, bo nie doszło tam do żadnych szkód - zapowiada.
Po ocenie sytuacji Urząd Dozoru Technicznego zdecydował, że konieczne jest zdemontowanie żurawia, bo jego konstrukcja stanowi zagrożenie.
Liczne zniszczenia
Trwa szacowanie strat po pożarze. - W budynku B doszło do zniszczenia części izolacji przeciwwodnej i termicznej patia, izolacji termicznej elewacji, izolacji termicznej i przeciwwodnej dachu, stolarki okiennej, konstrukcji balkonów, konstrukcji stropu patia, ścianek działowych, tynków gipsowych wewnętrznych - wylicza Grzegorz Czwartosz.
Ucierpiał także sprzęt. Oprócz żurawia, ogień zniszczył rusztowania i dwa samochody osobowe. Strawił też część zgromadzonych na terenie budowy materiałów do izolacji patia i dachu.
- Dalsze straty są jeszcze ustalane - zastrzega rzecznik generalnego wykonawcy. - Szkody zostały zgłoszone do ubezpieczycieli - dodaje.
Firma posiadała między innymi polisę CAR (z angielskiego Contractors' All Risks) budowy, która umożliwia pokrycie szkód wyrządzonych przez takie zdarzenia jak pożar.
Klaudia Kamieniarz