Reakcja Rafała Trzaskowskiego po wywiadzie z byłym ordynatorem

Warszawski Szpital Południowy
Dwa postępowania ws. nadużyć w Szpitalu Południowym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekazał do Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego wniosek o pilne podjęcie przez prokuraturę czynności wyjaśniających w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego - przekazał w poniedziałek ratusz. To reakcja na wywiad udzielony Kanałowi Zero przez byłego ordynatora chirurgii w Szpitalu Południowym Emila Jędrzejewskiego.

"Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero (…) dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających" – napisał Trzaskowski we wtorek przed północą na platformie X.

W środę przed południem przekazał, że wniosek został złożony. Potwierdził to także na konferencji prasowej Waldemar Żurek.

"W szpitalu trwa audyt zlecony przez prezydenta Warszawy. Wcześniej na jego wniosek powołano nowy zarząd i radę nadzorczą placówki" - przypomniano w komunikacie.

Były ordynator o błędach medycznych

Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski stwierdził m.in., że na SOR szpitala procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej. Nie podał jednak żadnych konkretnych przykładów, a co do sposobu informowania o nieprawidłowościach, relacje są sprzeczne.

Według portalu zero.pl w czerwcu 2025 roku ówczesny ordynator oddziału chirurgii informował zarząd i radę nadzorczą szpitala o możliwych nieprawidłowościach w pracy Dawida Kacprzyka. Chciał się spotkać z Rafałem Trzaskowskim, ale ten miał odmówić i poprosić o informację na piśmie. Według autorów artykułu, miał ją dostać w lipcu, czemu ratusz zaprzeczył. "Taki dokument ani do Urzędu m.st. Warszawy, ani do Prezydenta m.st. Warszawy nie wpłynął. To nieprawdziwa informacja" - przekazała mediom w ubiegłym tygodniu Marzena Gawkowska z urzędu miasta.

We wrześniu ordynatora zwolniono z pracy. Oficjalnym powodem, jak czytamy na zero.pl, były zaległości w przekazywaniu dokumentacji Narodowemu Funduszowi Zdrowia i zgubienie depozytu jednego z pacjentów.

"Prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania"

W piątek prezydent Warszawy odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Napisał, że dostaje codziennie setki wiadomości z przeróżnych źródeł.

"Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji. Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań" - skomentował Trzaskowski. "Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem" - dodał.

W późniejszym wpisie na portalu X Trzaskowski zaznaczył: "Nieprawdą jest, że od 19 lipca 2025 r. wiedziałem o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Fakt, że ktoś wysłał wiadomość na komunikatorze internetowym, w zalewie setek innych nieprzeczytanych wiadomości, nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata. Dlatego tak ważna jest droga formalna".

Żurek: dr Jędrzejewski będzie dziś przesłuchany

- Takie informacje dostałem przed wejściem do studia, że będzie dzisiaj przesłuchiwany – tak o aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie mówił w Porannej rozmowie w RMF FM minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz, bo ta jego wypowiedź była bardzo ogólna – dodał Prokurator Generalny.

Zaznaczył, że "od rana jest na gorącej linii z prokuraturą".

Reporter TVN24 skontaktował się z Emilem Jędrzejewskim. Lekarz potwierdził, że ma się w środę stawić w prokuraturze. Dopytywany, dlaczego nie informował śledczych wcześniej o nieprawidłowościach i zgonach pacjentów w Szpitalu Południowym, odparł, że wszystko powiedział w Kanale Zero i od tej pory nie będzie rozmawiać z dziennikarzami, tylko z prokuraturą.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o "układzie"

W środę gościem programu Jeden na Jeden w TVN24 była Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej w rządzie Donalda Tuska, przewodnicząca Polski 2050. Była dopytywana m.in. o to, kto powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za aferę w Szpitalu Południowym.

- Powinni zapłacić ci, który są winni poczynając od lekarza, który zarobił krocie, (...) nadzorujący szpital i wszyscy ci, którzy do tego dopuścili. Ale na tym nie powinniśmy poprzestać - powiedziała.

Według Pełczyńskiej-Nałęcz w Warszawie istnieje "jakiś układ", który powinien zostać zbadany, rozmontowany i ukarany. - Zresztą już sam prezydent Trzaskowski to rozmontowuje szybką ścieżką wyrzucania zarządu, rady nadzorczej więc przyznaje, że układ był, ale układy rodzą się w chorych systemach. Trzeba je systemowo leczyć - powiedziała polityczka.

Źródło: PAP, zero.pl, tvnwarszawa.pl
Czytaj także: