Masz subskrypcję?
Nowy Świat w Śródmieściu, jedna z najbardziej reprezentacyjnych ulic Warszawy. Godziny nocne w trakcie czerwcowego weekendu. Przed sklepem monopolowym stoi długa kolejka, w niej kilkanaście osób. Głównie młodych. Stoją, rozmawiają. Niektórzy zaczynają się niecierpliwić.
- Nie da się szybciej? - rzuca ktoś z końca ogonka.
- On wchodzi po lód tylko. Pakuje i wychodzi. Jeżeli chcecie pić alkohol, musicie poczekać - informuje zgromadzonych barczysty mężczyzna, stojący w drzwiach sklepu. Do środka poza kolejką wchodzi starszy mężczyzna. Takie sceny uwiecznił internauta, który przekazał nam nagranie z Nowego Światu.
To tu całodobowy przed wprowadzeniem prohibicji sklep monopolowy - teraz po godzinie 22 zamienia się w punkt gastronomiczny. Dzięki temu może sprzedawać alkohol mimo obowiązującego w mieście zakazu.
Przez szybę można zauważyć, że część klientów pije alkohol prosto z butelek. W pewnym momencie nagrywający pyta pilnującego wejścia, czy można kupić alkohol i wynieść go na zewnątrz.
- Nie, w żadnym wypadku. Tylko na miejscu - odpowiada ochroniarz. Po chwili jednak pyta: - A ile potrzebujesz tego alkoholu?
- Pół litra - mówi mężczyzna. Ochroniarz wskazuje osobę stojącą w pobliżu: - Z tym panem pogadaj.
Z dalszej części rozmowy można dowiedzieć się, że pół litra wódki do wypicia w lokalu kosztuje 80 złotych. Tyle samo trzeba zapłacić za możliwość zakupu "na wynos". Płatność tylko gotówką.
Ostatecznie nagrywający się rozmyślił.