Główny zakład produkcyjny Orlenu, położony na peryferiach Płocka, to największy w Polsce kompleks rafineryjno-petrochemiczny i jeden z największych w Europie. Należy do infrastruktury krytycznej i jest strategiczny dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Chciał poćwiczyć manewry
Płocka policja poinformowała, że w niedzielę 29 marca wpłynęło zgłoszenie "dotyczące naruszenia zakazu lotów nad płocką rafinerią". Okazało się, że 14-letni pilot drona chciał nagrać samochód z lotu ptaka, zrobić zdjęcia i poćwiczyć manewry.
"Podczas lotu otrzymał komunikat o przekroczeniu zakazanej strefy. Dron został namierzony i już po chwili na miejsce przyjechali pracownicy ochrony, którzy wezwali patrol policji. Nastolatek wraz z opiekunem zostali zatrzymani" - przekazała w komunikacie Komenda Miejska Policji w Płocku.
Zbagatelizował przepisy
Jak wyjaśniła, 14-latek oświadczył funkcjonariuszom, że przed lotem próbował sprawdzić, czy w danej strefie loty są dozwolone, jednak ostatecznie, z uwagi na problemy z połączeniem w aplikacji, zbagatelizował ten obowiązek.
Według płockiej policji, nastoletni pilot drona miał wymaganą licencję, ale musi liczyć się z konsekwencjami swego czynu i wkrótce stanie przed sądem rodzinnym.
Zgodnie z ustawą z lutego 2025 roku, dotyczącą prawa lotniczego, kara, która grozi za nielegalne loty, to: mandat, ograniczenie wolności, a nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
"Dron to nie tylko zabawka, to odpowiedzialność" - podkreśliła policja. Przypomniała również, że każdy operator drona musi znać przepisy, odbyć szkolenie, zdać egzamin i zgłaszać loty.
"Każdy lot musi być poprzedzony sprawdzeniem, czy w danej strefie geograficznej loty są dozwolone. Służą do tego oficjalne narzędzia: aplikacja DroneTower oraz mapa ograniczeń DroneMap. Co więcej, każdy lot musi zostać zgłoszony poprzez aplikację DroneTower" - poinformowała policja.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Straż Miejska