Petycja w sprawie ambasadora akcji Żonkile i odpowiedź Muzeum POLIN

Warszawa, 19.04.2025. Akcja społeczno-edukacyjna "Żonkile"
Akcja Żonkile w Warszawie
Źródło: TVN24
W sieci pojawiła się petycja, której autorzy twierdzą, że znany reporter Mariusz Szczygieł, komentujący konflikt w Strefie Gazy, nie powinien być ambasadorem akcji Żonkile, organizowanej co roku w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Głos w tej sprawie zabrał dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN Dariusz Stola.

"W ostatnich dniach podniosły się głosy krytykujące decyzję Muzeum POLIN o zaproszeniu pana Mariusza Szczygła do roli ambasadora akcji Żonkile. Petycja w tej sprawie, dostępna publicznie, wpłynęła dziś do muzeum. Przeczytałem ją z uwagą i odpowiadam bezzwłocznie" - napisał na wstępie oświadczenia dyrektor muzeum. Jak zapewnił, Mariusz Szczygieł jest "ambasadorem akcji po raz wtóry" i "jest jednym z kilkudziesięciu ludzi dobrej woli, którzy pomagali muzeum w tej roli".

Mariusz Szczygieł
Mariusz Szczygieł
Źródło: FOTON/PAP

"Dzięki zaangażowaniu ambasadorów, pracowników muzeum i tysięcy wolontariuszy, żonkil-symbol pamięci o powstaniu w warszawskim getcie jest dziś znany niemal wszystkim mieszkańcom naszego miasta i milionom innych, w Polsce i za granicą, w tym bardzo wielu ludziom, którzy wcześniej historii getta nie pamiętali, albo zgoła nic o tym nie wiedzieli. Bardzo to doceniam" - stwierdził w oświadczeniu dyrektor Stola.

"Uznaję jego prawo do odmiennych opinii"

Zdaniem władz POLIN, Szczygieł "jest nie tylko ambasadorem tej akcji". "Działa od dawna na rzecz pamięci o historii polskich Żydów i jednoznacznie potępia antysemityzm. Potępił też zdecydowanie zbrodnie Hamasu w październiku 2023 r. Potem coraz krytyczniej wypowiadał się o polityce rządu Izraela, i niektórzy zarzucają mu, że nie zachowywał właściwych proporcji pomiędzy krytyką napadniętego przez Hamas Izraela i jego napastników, współczuciem dla palestyńskich i izraelskich ofiar wojny. Ja także w pewnych sprawach się z nim nie zgadzam, ale uznaję jego prawo do odmiennych opinii. Jestem przekonany, że kierują nim dobre intencje" - ocenił dyrektor.

Stola przyznał, że krytykę przyjmuje jednak "z pokorą", by akcja jak najlepiej oddawała jej hasło przewodnie - "Łączy nas pamięć".

"Z chęcią podejmę w tej sprawie rozmowę z inicjatorami petycji. Nie chcę jednak prowadzić dyskusji w mediach społecznościowych. Facebook nie jest dobrym miejscem do konstruktywnych rozmów. Potwierdza to także dyskusja wokół petycji. Padło w niej zbyt wiele słów niepotrzebnych i krzywdzących. Jest gorzkim paradoksem, że wszyscy chyba uczestnicy tego sporu są ludźmi, dla których cenna jest pamięć Zagłady. Dziękuję tym wśród nich, którzy wzywali do umiaru, do przerwania spirali wzajemnych oskarżeń" - stwierdził przedstawiciel muzeum.

Dyrektor Stola zaprosił inicjatorów petycji na spotkanie w muzeum, w dogodnym dla nich terminie. "Wierzę, że potrafimy razem szukać rozwiązań służących naszej wspólnej sprawie. Niech łączy nas pamięć" - zakończył.

Petycja w sprawie doboru ambasadorów akcji Żonkile

Chodzi o petycję, która obiegła media społecznościowe kilka dni temu. Jej autorka Beata Lewkowicz napisała w niej między innymi, że akcja Żonkile jest symbolem pamięci o powstaniu w getcie warszawskim, o Zagładzie oraz o historii Żydów polskich. Jej zdaniem, "tym większa odpowiedzialność spoczywa na instytucji, która tę pamięć reprezentuje, oraz na osobach, które stają się jej symboliczną twarzą".

"W tym kontekście decyzja o powierzeniu roli ambasadora Mariuszowi Szczygłowi nie jest decyzją neutralną. Jest to wybór, który nadaje określony ton i wskazuje, jaki sposób pisania o Izraelu oraz o współczesnych Żydach uznawany jest przez Państwa instytucję za dopuszczalny i reprezentatywny" - stwierdziła autorka. I zaznaczyła: "Nie chodzi przy tym o pojedynczy wpis czy jedną wypowiedź, lecz o dłuższy, powtarzalny sposób narracji, w którym centralne miejsce zajmuje cierpienie jednej strony, podczas gdy kontekst terroryzmu Hamasu, wydarzeń z 7 października oraz los izraelskich zakładników i ofiar pozostaje marginalizowany lub traktowany jako element drugorzędny".

Pod petycją (stan na środę) podpisało się dotąd 585 osób.

Sprawę skomentował dla "Gazety Stołecznej" sam Mariusz Szczygieł.

"Uważam, że moja postawa oddzielająca wyraźnie pamięć Zagłady od oceny polityki Izraela jest najsensowniejsza. Dla mnie najuczciwsza" - napisał w odpowiedzi. I zaznaczył: "Nie powinno się oddawać prawa do tej pamięci wyłącznie władzom Izraela ani jego stronnikom. Tak, nagłaśniałem akcje pomocowe i solidarnościowe na rzecz Gazy, tak jak pisałem o ofiarach 7 października".

Żonkil jako symbol pamięci o powstaniu

83. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim przypada 19 kwietnia. Towarzyszyć jej będzie akcja Żonkile. Wolontariusze rozdają wówczas na ulicach stolicy papierowe kwiaty. Żonkil stał się z biegiem lat synonimem szacunku i pamięci o powstaniu.

Dlaczego stał się symbolem akcji? Jednym z ocalałych z getta był Marek Edelman, ostatni dowódca Żydowskiej Organizacji Bojowej. W każdą rocznicę powstania 19 kwietnia otrzymywał on od anonimowej osoby bukiet żółtych kwiatów, najczęściej żonkili. Ten bukiet składał pod pomnikiem Bohaterów Getta na warszawskim Muranowie. A później każdego roku sam przychodził z żonkilami pod pomnik.

Akcja społeczno-edukacyjna "Żonkile" rusza 19 kwietnia
Akcja społeczno-edukacyjna "Żonkile" rusza 19 kwietnia
Źródło: Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Co roku ambasadorami akcji są znani artyści, ale także blogerzy czy aktywiści.

W ubiegłym roku byli to między innymi Robert Makłowicz, krytyk kulinarny i dziennikarz; aktorka Barbara Wypych; psycholożka i publicystka Ewa Woydyłło-Osiatyńska czy zespół muzyczny Kwiat Jabłoni.

W 2024 wśród ambasadorów znaleźli się: aktorki Agnieszka Grochowska i Martyna Byczkowska, ocalały z warszawskiego getta i najstarsza drag queen w Polsce – Lulla La Polaca (Andrzej Szwan), blogerka i aktywistka działająca na rzecz osób z niepełnosprawnościami, Bogumiła Siedlecka-Goślicka, znana jako "Anioł Na Resorach", a także aktorzy: Tomasz Włosok i Jacek Braciak.

Czytaj także: