O kartonowych kamerach, które rozmnażają się w Parku Wiecha pisaliśmy na tvnwarszawa.pl we wtorek. W środę sprawą zainteresowała się roporterka TVN24.
- Urząd dzielnicy nie ma z tym nic wspólnego, ale podziwiamy inicjatywę mieszkańców – zapewnia w TVN24 Antonik. - Jesteśmy naprawdę wdzięczni, że są wśród nas tacy, którzy dbają o nasze wspólne mienie - dodaje.
Urzędnicy próbowali nawet skontaktować się z inicjatorem pomysłu. Na jednej z tekturowych kamer był podany numer telefonu. - Próbowaliśmy się skontaktować. O dziwo numer nie odpowiada - mówi Antonik. I zapewnia, że urzędnicy z chęcią skontaktują się z osobą, która montuje atrapy.
- Nie chcemy nikogo karać, ani nagradzać. Chcemy tylko porozmawiać - dodaje Rafał Lasota, rzecznik dzielnicy.
W miejskim monitoringu?
Przy okazji władze dzielnicy zapewniają, że w parku działają także prawdziwe kamery. Mimo to, wciąż zdarzają się tam akty wandalizmu. – Staramy się temu zaradzić poprzez zainstalowanie kamery na budynku teatru Rampa. Monitoring właściwie już jest uruchomiony. Od trzech lat staramy się też o włączenie parku Wiecha i Bródnowskiego do monitoringu miejskiego. Tam kryterium jest liczba zdarzeń, w których interweniuje policja bądż straż miejska – wyjaśnia wiceburmistrz.
ran/par