Teren spółdzielni, ale sprzęt dzielnicy. Plac zabaw może zniknąć

Rodzice zbierają podpisy pod petycją do burmistrza
plac zabaw
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Ratujmy plac zabaw w Sadku
Rodzice napisali petycję do burmistrza Ursynowa w sprawie placu zabaw w Sadku Natolińskim. Zebrali już blisko 500 podpisów. Z powodu sporu pomiędzy dzielnicą, a spółdzielnią mieszkaniową miejsce to może zostać zlikwidowane.

Plac zabaw w Sadku Natolińskim nie jest dużym obiektem. Znajdują się tam dwie huśtawki, kilka drążków i drabinek, podwieszany mostek, dwie wkopane trampoliny i mały fragment ścianki wspinaczkowej. Całość ogrodzona jest zielonym płotem. Nie stanowi on jednak szczególnego zabezpieczenia. Poza furtką można go pokonać w dwóch miejscach, w których brakuje siatki.

Choć plac zabaw nie ma jeszcze dziesięciu lat, to widać, że nadgryzł go ząb czasu. Obiekt ten wybudowano w ramach budżetu partycypacyjnego w 2017 roku.

Znikają kolejne elementy

Od jakiegoś demontowane są kolejne elementy placu zabaw.

- Ostatnio zabrano trampolinę, która najpierw była naprawiana, a ostatecznie zdemontowana - opowiada Justyna, mama jednej z regularnie bawiących się w Sadku dziewczynek. - Później zabrano ławkę ze stolikiem, z której korzystali rodzice. Mieszkańcy zgłaszali prośbę o naprawienie sprzętów przez aplikacje 19115. W odpowiedzi mieli przeczytać, że zostały one zabrane w związku z likwidacją placu zabaw - dodaje.

Za stan placu zabaw odpowiedzialna jest dzielnica
Za stan placu zabaw odpowiedzialna jest dzielnica
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

"Na terenie placu zabaw zdemontowano jedno z urządzeń - trampolinę, która uległa dewastacji i której stan mógł stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa korzystających z niej dzieci" - napisała Iwona Janowska, naczelniczka Wydziału Komunikacji Społecznej dla Dzielnicy Ursynów. "Nie posiadamy tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, podczas gdy sam plac zabaw wymaga kompleksowej modernizacji. W ostatnich latach podejmowaliśmy działania zmierzające do bieżącego zabezpieczania znajdujących się tam urządzeń, w zakresie dopuszczalnym obowiązującymi przepisami prawa, jednak środki te okazują się obecnie niewystarczające" - dodała.

Wszyscy chcą, nikt nie może

Teren Sadku Natolińskiego jest w wieczystym użytkowaniu Spółdzielni Mieszkaniowej "Wyżyny". Plac zabaw i siłownia plenerowa zostały zbudowane przez władze dzielnicy ze środków budżetu partycypacyjnego z 2017 roku. Na projekt zagłosowało blisko 1800 osób, a całkowity koszt wyniósł około 200 tysięcy złotych. W związku z tym spółdzielnia podpisała z dzielnicą umowę użyczenia nieruchomości. Z czasem kolejne sprzęty zaczęły się jednak psuć. Teraz dzielnica wypowiedziała wspomnianą umowę, proponując spółdzielni przekazanie jej pozostałych sprzętów, czyli pozostawienie placu zabaw w takim stanie, w jakim jest teraz.

- Urząd Dzielnicy Ursynów nie jest zainteresowany likwidacją placu zabaw, który powstał w ramach realizacji projektu wybranego w głosowaniu mieszkańców w ramach ówczesnego budżetu partycypacyjnego, co wskazuje na zasadność funkcjonowania takiego obiektu na tym terenie - zapewnia Iwona Janowska. - W związku z powyższym skierowaliśmy do Spółdzielni Mieszkaniowej "Wyżyny" pismo, w którym zaproponowaliśmy skorzystanie z możliwości przewidzianej w zawartej w 2017 r. umowie, polegającej na przejęciu przez użyczającego nakładów poniesionych na nieruchomość - dodaje.

Plac zabaw w Sadku Natolińskim
Plac zabaw w Sadku Natolińskim
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Spółdzielnia nie zgadza się jednak na takie rozwiązanie.

- Dzielnica wypowiedziała umowę użyczenia, co prowadzi do likwidacji placu zabaw. Motywuje to złym stanem urządzeń zagrażającym bezpieczeństwu użytkowników i brakiem możliwości sfinansowania ich wymiany - odpowiada Andrzej Grad, członek zarządu SM "Wyżyny". - Spółdzielnia nie zamierza przejmować sprzętu nie nadającego się do użytku - dodaje.

Blisko 500 podpisów za placem zabaw

Rodzice postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i napisali petycję do burmistrza Roberta Kempy. Żądają w niej kompleksowego remontu placu zabaw, przedstawienia harmonogramu prac z tym związanych oraz regularnych przeglądów technicznych w przyszłości. Poinformowali, że petycję podpisało już blisko 500 osób. W ciągu zaledwie dwóch godzin, tylko we wtorek, udało się zdobyć ponad 290 podpisów.

Rodzice zbierają podpisy pod petycją do burmistrza
Rodzice zbierają podpisy pod petycją do burmistrza
Źródło zdjęcia: Ratujmy plac zabaw w Sadku

- Chcielibyśmy, żeby dzielnica usankcjonowała ten teren w porozumieniu ze spółdzielnią i wyremontowała plac zabaw. Ma na to większe środki finansowe - tłumaczy Justyna. - To jest teren położony przy szkole, obok przedszkola. Z placu zabaw korzystają dzieci uczęszczające tam na zajęcia. Teren nie jest zamknięty tylko dla mieszkańców spółdzielni. Sama jestem mamą dziewczynki, która spędza tam czas. Jest bardzo dużo grupa dzieci i rodziców, którzy się tam spotykają. Sadek Natoliński to jest kwadrat przedzielony ścieżką. Po jednej stronie jest plac zabaw, na którym bawią się dzieci, po drugiej stronie seniorzy ćwiczą na siłowni plenerowej, a jeszcze głębiej spotykają się "psiarze" ze swoimi zwierzętami - dodaje.

Wspomniana siłownia plenerowa nie jest zagrożona. - Wykonana została solidnie i jest w dobrym stanie. W przeciwieństwie do placu zabaw, który był już kilkukrotnie remontowany - zaznacza Andrzej Grad.

Poniedziałkowe spotkanie promykiem nadziei

- W poniedziałek,11 maja, spółdzielnia organizuje spotkanie w Natolińskim Centrum Kultury. Oprócz mieszkańców ma też pojawić się ktoś z władz dzielnicy - mówi Justyna.

- Jeśli dzielnica nie zmieni swojej decyzji, zarząd spółdzielni na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej złoży wniosek o sfinansowanie budowy nowego placu zabaw w tym miejscu - zapowiada Andrzej Grad.

O ewentualne propozycje i planowane kroki zapytaliśmy także urząd dzielnicy. Iwona Janowska odpowiedziała, że na ten moment, nie ma informacji w tej kwestii.

Obawa przed zabudowaniem Sadku Natolińskiego

Komentujący posty w mediach społecznościowych dotyczące petycji twierdzą, że wszystkie działania spółdzielni mają związek z planem budowy na terenie Sadku Natolińskiego.

- To już trzecia akcja społeczna dotycząca tego terenu. Pierwsza dotyczyła planów budowy hali na tym terenie, druga wycinki drzew, które rzekomo były w złym stanie. Przeprowadzono kolejne, niezależne badanie, dzięki któremu uratowano zdecydowaną większość drzew - mówi Justyna. - Ludzie czują, że jest to bardzo dobry teren pod budowę i obawiają się że spółdzielnia ma takie plany. W rozmowach jej przedstawiciele zaprzeczają jednak takim informacjom. - dodaje.

O plany ewentualnych zmian zapytaliśmy spółdzielnię "Wyżyny". Odpowiedź jest jednoznaczna.

- Nie planujemy już żadnych nowych inwestycji w naszej spółdzielni. Także na terenie Sadku Natolińskiego nic takiego nie będzie mieć miejsca - zapewnia Andrzej Grad.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: