Kaszmir

Kaszmir

Indie postanowiły wstrzymać dopływ wody do Pakistanu ze swoich dopływów Indusu - podał w czwartek na Twitterze indyjski minister ds. zasobów wodnych Nitin Gadkari. To rezultat zeszłotygodniowego krwawego zamachu w spornym Kaszmirze, w którym zginęło 44 członków indyjskich sił paramilitarnych.

Premier Pakistanu Imran Khan oświadczył, że jego kraj nie ma nic wspólnego z ubiegłotygodniowym atakiem w spornym Kaszmirze, w którym zginęło 44 członków indyjskich sił paramilitarnych. Podkreślił, że napięcia można złagodzić tylko poprzez dialog, ale ostrzegł, że jego kraj odpowie, jeśli zostanie zaatakowany przez Indie.

Władze Pakistanu wezwały na konsultacje swojego ambasadora w Indiach. Decyzję podjęto w związku z ostatnimi napięciami, które pojawiły się w stosunkach między oboma krajami - poinformował rzecznik MSZ w Islamabadzie. Tego samego dnia w starciach z rebeliantami w Kaszmirze zginęło czterech indyjskich żołnierzy.

W samobójczym zamachu na autobus przewożący policjantów w stanie Dżammu i Kaszmir zginęły w czwartek 44 osoby - podaje agencja Reutera. To najkrwawszy od wielu lat atak w regionie będącym kością niezgody między Indiami i Pakistanem. Premier Indii zapowiedział "właściwą odpowiedź".

Kotlina Kaszmirska, położona na pograniczu Indii i Pakistanu, została odcięta od świata po intensywnych opadach śniegu. Pomimo zablokowaniu ruchu na największej dla regionu drodze, autostradzie NH-44, mieszkańcy są wdzięczni pogodzie. Region od dawna nękała susza.

Trzech indyjskich żołnierzy oraz postronna kobieta zostało zabitych w zasadzce przygotowanej na indyjskie siły przez rebeliantów w Kaszmirze - poinformowała w czwartek policja w tym spornym regionie Indii. Czwarty policjant zginął w tym samym czasie w strzelaninie w innej części Kaszmiru.

Dwóch Pakistańczyków zginęło w wymianie ognia pomiędzy żołnierzami Indii i Pakistanu, do której doszło w czwartek w Kaszmirze. Według Islamabadu Indusi dokonali "nieuzasadnionego ostrzału". Zdaniem Delhi była to odpowiedź na próbę ataku ze strony pakistańskich "terrorystów".

23 osoby zginęły w trwających od trzech dni starciach w należącej do Indii części Kaszmiru, wywołanych śmiercią popularnego dowódcy separatystów. W niedzielę tłum wepchnął do rzeki radiowóz, zabijając siedzącego wewnątrz policjanta - podaje w poniedziałek BBC.