USA

USA

W czerwcu tego roku William Fritz, geolog z College of Staten Island, i jego współpracownicy, opracowali model pokazujący, jak geografia nowojorskiego wybrzeża może wzmocnić siłę fali przypływu wywołanej przez potężną burzę. Określili tym samym zagrożenie, jakie wywołałaby taka sytuacja na nisko położonych nadmorskich obszarach metropolii. Uderzenie huraganu Sandy w cztery miesiące później pokazało, jak trafne były te przewidywania.

Choć w rankingach najbrzydszych miast w Stanach Zjednoczonych, a nawet całego świata, zajmuje zazwyczaj czołowe lokaty, na zdjęciu wykonanym z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) wygląda zachwycająco. Baltimore na Wschodnim Wybrzeżu zapiera dech w piersiach. Przynajmniej nocą.

Debaty, drogie spoty, poparcie gwiazd... Amerykańscy kandydaci na prezydenta chwytali się różnych sposobów, by zyskać poparcie wyborców. Jest jednak coś, na co nie mają wpływu: pogoda. W powojennych wyborach potrafiła obniżać frekwencję nawet o 3 proc. a tym samym wpływać na wynik elekcji. Znacząca jest też różnica między odsetkami zwolenników kandydatów uzależniających swój udział od pogody. Wypada zdecydowanie na korzyść republikanów.

Mieszkańcy USA jeszcze nie uporali się ze zniszczeniami po Sandy, a już znowu muszą szykować się na kolejną burzę. Służby meteorologiczne ostrzegają, że do północno-wschodnich terenów USA zbliża się tzw. Nor'easter, burza, której towarzyszą obfite opady deszczu oraz silne wiatry.

Szkody spowodowane w Nowym Jorku przez huragan Sandy zszokowały mieszkańców, ale nie zaskoczyły specjalistów i urzędników. Władze metropolii, która już w 2007 r. została uznana za drugą najbardziej na świecie narażoną na zalewanie nadbrzeżnych terenów, muszą wrócić do odkładanych od lat planów budowy kompleksowego systemu ochrony przeciwpowodziowej. Największym problemem są pieniądze, bo szacunkowy koszt takiej inwestycji to nawet 29 mld dolarów.

Doniesienia o huraganie Sandy, który przeszedł przez Karaiby i uderzył we Wschodnie Wybrzeże USA przypomniały o przerażającej sile zjawisk przyrody i destrukcji, jaką mogą powodować. W niedzielę TVN24 pokaże dwa dokumenty przypominające inne żywioły z niedawnej przeszłości - huragan Katrina, tornada, masowe powodzie. Jeszcze więcej o potędze żywiołów będzie można się dowiedzieć w przyszłym tygodniu w TVN Meteo.

Wciąż rośnie liczba ofiar po przejściu huraganu Sandy. Amerykańskie media poinformowały, że na terytorium Stanów Zjednoczonych oraz Kanady zginęło 98 osób.

Ciemności, w jakich uderzenie Sandy pogrążyło sporą część Wschodniego Wybrzeża USA, były dostrzegalne nawet z Kosmosu. Kontrast między tym obszarem a skupiskami świateł na terenach w głębi lądu pokazuje zdjęcie satelitarne zrobione zaledwie kilka godzin po wkroczeniu żywiołu na ląd. Wrażenie robi też niezwykły zasięg chmur żywiołu - od Atlantyku aż po Chicago.

Główna część Sandy opuściła już Nowy Jork i New Jersey, co nie oznacza końca problemów dla mieszkańców. Jak zapowiedział burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, metro może nie działać tam nawet przez pięć dni. W metropolii zginęły 22 osoby. Barack Obama ogłosił tzw. stan katastrofy.

Wybrzeże New Jersey przyjęło pierwszy, najsilniejszy cios nacierającego na ląd huraganu Sandy. Nawałnica zebrała śmiertelne żniwo, pozbawiła prądu co najmniej 2,4 mln osób, a wielu z nich odebrała także dorobek życia. Zmiotła także legendarny nadmorski deptak w Atlantic City.

Sandy wywiera potężny wpływ na amerykańską gospodarkę. Jej straty mogą sięgnąć nawet 200 mld dolarów, ale ekonomiści przekonają, że długofalową konsekwencją może być pobudzenie wzrostu gospodarczego. Nowojorska giełda została zamknięta na dwa dni - po raz pierwszy z powodu pogody od XIX wieku. W środę znowu zacznie działać.

W następstwie ulew i powodzi po przejściu cyklonu Sandy w amerykańskich stanach Nowy Jork i New Jersey wstrzymano pracę dwóch reaktorów nuklearnych. Cyklon spowodował śmierć co najmniej 17 osób w siedmiu stanach. Bez prądu są miliony Amerykanów.

Huragan Sandy przyciągnął uwagę amerykańskich gwiazd. Część z nich się zatroskała, inne korzystają z okazji, by podzielić się swoimi uwagami. Joan Collins, czyli pamiętna Alexis z "Dynastii", nie traci celebryckiego dystansu i ubolewa nad tym, że pogoda zamknęła jej ulubiony dom towarowy. W sklepach spożywczych ustawiły się natomiast kolejki, które Jim Carrey komentuje: "Kupujesz wodę, bo ma mocno padać?"

Powodzie i podtopienia - to główne zagrożenia, jakie niesie Sandy po wkroczeniu na ląd. W miarę przemieszczania się żywiołu na północ i północny wschód siła wiatru będzie się systematycznie zmniejszać. Nawet przez kilka dni mogą się natomiast utrzymać ulewne opady deszczu - nawet do kilkuset litrów na metr kwadratowy, a na terenach górskich intensywne opady śniegu.

Sandy jest jednym najsilniejszych cyklonów, jaki dotarł tak daleko na północ i dręczy północno-wschodnie stany USA. Za tak wielką moc żywiołu odpowiadają trzy główne czynniki. Mowa rekordowo niskim ciśnieniu w oku cyklonu, chłodnym froncie z północy, który się z nim zderzy oraz związanych z pełnią Księżyca silnych przypływach.

Amerykańska straż przybrzeżna znalazła w poniedziałek wieczorem ciało członkini załogi żaglowca, który zatonął po przejściu huraganu Sandy u wybrzeży Karoliny Północnej. Żaglowiec ten był repliką XVIII-wiecznego HMS Bounty. Trwają poszukiwania kapitana statku.

Huragan Sandy coraz bliżej Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Oko cyklonu po godz. 21 czasu polskiego znajdowało się 90 kilometrów na południowy wschód od hrabstwa Cape May w New Jersey. Huragan ma uderzyć we Wschodnie Wybrzeże o godz. 3 w nocy.